fot. PAP/ Radek Pietruszka
Premier Donald Tusk powiedział w piątek, że nie widzi żadnego problemu, żeby natychmiast wrócić do projektu autorstwa PSL znoszącego dwukadencyjność. - Wróćmy jak najszybciej do tego i przegłosujmy to jeszcze raz - dodał.
Sejm odrzucił w czwartek nowelizację Kodeksu wyborczego autorstwa PSL, której głównym założeniem było zniesienie limitu dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Za przyjęciem noweli głosowało 213 posłów, przeciw 215, a 9 wstrzymało się od głosu.
Premier powiedział w piątek dziennikarzom, którzy towarzyszą mu podczas wizyty w Indiach, że „nie widzi żadnego problemu w tym, żeby natychmiast wrócić do tego projektu (PSL)”. - Bo jeśli tylko techniczne względy zadecydowały, że zabrakło kilku głosów (...) to wróćmy jak najszybciej do tego i przegłosujmy to jeszcze raz - powiedział Tusk.
Według danych przedstawionych przez Związek Metropolii Polskich w 2029 roku ponad 1,5 tys. samorządów zmieni swoich włodarzy.
Po głosowaniu w Sejmie PSL oświadczyło na platformie X: „Dwie kadencje także dla posłów i senatorów! Skoro mamy dwie kadencje dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, to takie same zasady powinny być dla posłów i senatorów!”.
Przed głosowaniem ws. przyjęcia nowelizacji, Sejm nie zgodził się na odrzucenie noweli w całości, o co wnioskowali posłowie kół poselskich: Razem i Wolni Republikanie (obecnie - Demokracja Bezpośrednia).
Dwukadencyjność organów wykonawczych gmin, połączona z wydłużeniem jednej kadencji do 5 lat, została wprowadzona w 2018 r.; od tej pory sprzeciwia jej się m.in. środowisko ludowców.
Już na początku października, po posiedzeniu Rady Naczelnej PSL, wicepremier, szef MON i lider PSL Władysław Kosiniak na początku października powiedział, że w przypadku braku poparcia dla tej zmiany, PSL zaproponuje limit dwóch kadencji dla posłów i senatorów.
kos/ mro/ mo/