fot. PAP/Leszek Szymański
W 2026 roku z nauczycielskiego urlopu dla poratowania zdrowia korzysta niespełna 10 tys. osób. To o ponad 2 tys. mniej niż przed rokiem – wynika z danych, jakie z MEN pozyskał portal „Strefa Edukacji”.
Ministerstwo Edukacji Narodowej przedstawiło dane dotyczące liczby nauczycieli korzystających z urlopów dla poratowania zdrowia. Wynika z nich, że w bieżącym roku korzysta z nich 9 958 nauczycieli. To najniższa liczba od siedmiu lat.
O przedstawienie danych na temat urlopów dla poratowania zdrowia do MEN zwrócił się portal „Strefa Edukacji”. Resort przedstawił informacje od 2020 roku – to właśnie wtedy liczba nauczycieli korzystających ze świadczenia rosła każdego roku, aż do roku 2023. Wówczas z urlopu skorzystało ponad 16 tys. nauczycieli. Po 2023 roku notowany jest coroczny spadek liczby.
Od 2024 roku corocznie coraz mniej nauczycieli korzystało z przysługującego im urlopu. W 2024 liczba ta wyniosła 12 600, w 2025 było to 12 234, natomiast w 2026 roku to zaledwie 9 958.
Związek Nauczycielstwa Polskiego tłumaczy, że mniejsza liczba korzystających z urlopu dla poratowania zdrowia wcale nie oznacza, że nauczyciele mają mniej problemów zdrowotnych. Jak przyznaje rzeczniczka prasowa ZNP, dostępność urlopów dla poratowania zdrowia jest ograniczona prawnie.
„Wprowadzono przepisy określające, kiedy można z niego skorzystać, a kiedy nie – i ma to związek z nabyciem praw emerytalnych” – mówiła „Strefie Edukacji” Magdalena Kaszulanis.
Zmiany w finansowaniu nauczycielskiego urlopu dla poratowania zdrowia od dawna postulują samorządy. Zarząd Związku Miast Polskich przyjął stanowisko, w którym domagał się, by finansowanie świadczenia przejął Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
„Zdaniem Związku Miast Polskich charakter urlopu dla poratowania zdrowia jest znacznie bliższy świadczeniom związanym ze stanem zdrowia pracownika, takim jak zasiłek chorobowy czy świadczenie rehabilitacyjne niż klasycznemu urlopowi pracowniczemu. W przypadku większości grup zawodowych ciężar finansowania długotrwałej niezdolności do pracy jest przejmowany przez system ubezpieczeń społecznych. Analogiczne rozwiązanie powinno zostać zastosowane wobec nauczycieli korzystających z urlopu dla poratowania zdrowia” – zaznaczono w stanowisku.
Wiceminister edukacji Henryk Kiepura przyznał jednak, że nie są planowane zmiany w tym zakresie. W jego ocenie klasyfikacja wydatków budżetowych nie pozwala na wydzielenie wydatków na wynagrodzenia nauczycieli przebywających na urlopie dla poratowania zdrowia, dlatego obowiązek ten pozostanie po stronie samorządów.
Wiceminister powołał się również na uchwałę Sądu Najwyższego, w której wskazano, że „urlop dla poratowania zdrowia jest odmianą urlopu pracowniczego, przyznanym nauczycielom obok pozostałych uprawnień urlopowych, który najbardziej w swej konstrukcji i celu zbliżony jest do urlopu wypoczynkowego”.
Urlop dla poratowania zdrowia jest uprawnieniem przysługującym nauczycielom zatrudnionym w pełnym wymiarze zajęć na czas nieokreślony, po przepracowaniu co najmniej 7 lat w szkole. Udziela go dyrektor placówki na podstawie orzeczenia wydanego przez lekarza medycyny pracy w wymiarze nie przekraczającym jednego roku.
mo/