Przewodniczący Dniepropietrowskiej Rady Obwodowej Mykola Lukashuk; fot. Serwis Samorządowy PAP
Przygotowanie alternatywnych sposobów komunikacji, miejsc, w których władze mogą podejmować decyzje, oraz procedur na wypadek masowego napływu ludności – to, zdaniem przewodniczącego Dniepropietrowskiej Rady Obwodowej Mykoli Lukashuka, jedne z kluczowych zadań samorządów na wypadek wojny i poważnego kryzysu.
Podczas panelu zorganizowanego ramach konferencji „Samorząd w czasie wojny i kryzysu. Jak skorzystać z doświadczeń ukraińskich?” przewodniczący Dniepropietrowskiej Rady Obwodowej mówił, co powinny zrobić władze samorządowe w pierwszych godzinach wojny i kryzysu.
Zdaniem przewodniczącego, jedną z najważniejszych rzeczy w pierwszych godzinach konfliktu jest zapewnienie bezpiecznego przepływu informacji.
„Co 3 godziny wychodziliśmy w telewizji, radiu i informowaliśmy naszych ludzi o czterech kluczowych rzeczach. Pierwsza rzecz, jaka jest sytuacja teraz – co z drogami, szlakami. (…) Druga rzecz – trzeba powiedzieć, co ludzie mają teraz robić. Trzecia i bardzo ważna rzecz – poinformowanie, co się teraz dzieje. I czwarta rzecz – poinformowanie, kiedy następnym razem będziecie w kontakcie” - powiedział Mykola Lukashuk.
Zdaniem samorządowca, w sytuacji konfliktu zagrożeniem może być m.in. dezinformacja. Dodał, że rosyjska propaganda może próbować przekonywać mieszkańców i przedstawicieli lokalnych władz, że państwo przestało działań i pozostawiło ich samych.
„Przewodniczący różnych gmin, powiatów, sejmików, będą dostawać SMS-y od Rosjan, że rząd już zrezygnował z was, że będziecie pod okupacją i macie oczekiwać na negocjacje ze strony Rosji. I innej informacji nie dostaniecie. (…) I trzeba przede wszystkim porozmawiać z ludźmi – uspokoić ich, powiedzieć, że jest właśnie sprawne rządzenie i co oni mają robić” – powiedział Lukashuk.
Przewodniczący Dniepropietrowskiej Rady Obwodowej odniósł się też do sytuacji nagłego napływu uchodźców z zagrożonych terenów. Jak przekazał, podczas wojny do obwodu dniepropietrowskiego w pewnym momencie przyjechało prawie 500 tys. osób, w tym ok. 200 tys. dzieci.
„Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, gdzie oni będą mieszkać, co oni będą jeść? To są wasi ludzie. Albo to będą przedstawiciele krajów bałtyckich, którzy będą jechali do was, innej drogi nie ma. Więc zrobiliśmy kolejnego dnia, od razu, po początku wojny, wspólną grupę. (…) Założyliśmy grupę, w której od 5. rano do 7. rano każda gmina, każda wspólnota pisała, co się dzieje. I to działa nawet teraz. I wszyscy zawiadamiają, co, gdzie się dzieje, jakiej pomocy potrzebują” – powiedział.
Ukraiński samorządowiec odniósł się też do podejmowania decyzji przez lokalne władze w momencie ataku z powietrza. Podkreślił, że w czasie wojny należy mieć przygotowane bezpieczne miejsce oraz procedury umożliwiające legalne przeprowadzenie obrad.
„Czy jest zapasowy budynek ze schronem, gdzie będzie przeprowadzona taka sesja? Czy posiadacie regulamin, który pozwoli wam na przeprowadzenie sesji w innym miejscu, jeżeli w to pierwsze miejsce przyleci rakieta i po prostu zniszczy budynek?” – pytał Lukashuk.
Dodał, że w czasie ataku mogą wystąpić zakłócenia w przepływie informacji. Dlatego, jego zdaniem, ważne jest wcześniejsze delegowanie zadań i przygotowanie odpowiednich protokołów postępowania.
„Powinniście mieć protokoły na wypadek takiego zagrożenia, tak żeby każdy wiedział, jak reagować, co robić (…). Żebyście mieli sztab, w którym można przeprowadzić spotkanie. I to spotkanie później będzie legalne, nie będzie zaskarżone w żadnej drodze postępowania sądowego, dlatego że nawet wojna nie zdejmuje obowiązku podlegania wszystkim procesom demokratycznym” – wyjaśnił.
Na zakończenie Mykola Lukashuk przedstawił uczestnikom pięć pytań, które – jak mówił – każdy samorząd powinien sobie zadać przed wystąpieniem poważnego kryzysu. Dotyczyły one m.in. tego, kto będzie zarządzał w pierwszych godzinach zagrożenia, kto będzie podejmował decyzje w przypadku braku łączności, jak zabezpieczona będzie infrastruktura krytyczna oraz gdzie zostaną skierowane osoby ewakuowane.
„Nie myślcie, że będzie inaczej. My od razu zaczęliśmy przeprowadzać nasze narady w innych zamkniętych miejscach, bo wiedzieliśmy, że rakiety będą mogły uderzyć w budynki rządowe” – powiedział samorządowiec.
„Samorząd w czasie wojny i kryzysu. Jak skorzystać z doświadczeń ukraińskich?” to międzynarodowa konferencja poświęcona przygotowaniom samorządów i instytucji publicznych do funkcjonowania w warunkach wojny, kryzysu humanitarnego, presji migracyjnej, zagrożeń infrastrukturalnych i innych sytuacji nadzwyczajnych.
Serwis Samorządowy PAP objął konferencję patronatem medialnym.
mc/