
Związek Nauczycielstwa Polskiego wesprze nauczycieli w procesie dochodzenia zapłaty za godziny nadliczbowe wypracowane podczas wycieczek szkolnych. Związkowcy podkreślili w piątek, że kwestia rozliczania czasu pracy i wynagradzania nauczycieli podczas wycieczek wciąż nie została uregulowana.

Związek Nauczycielstwa Polskiego negatywnie zaopiniował projekt budżetu państwa na rok 2027 w części dotyczącej ustalenia wysokości kwoty bazowej dla nauczycieli. Przedstawiciele związku domagają się 15 proc. podwyżek dla nauczycieli a także przejrzystej i pełnej kalkulacji skutków.

Na stres i bóle głowy spowodowane szkolnym hałasem skarży się ponad 80 proc. nauczycieli, a blisko połowa przyznaje, że brała zwolnienia lekarskie przez utratę głosu - wynika z badania „Co widać, słychać i czuć w polskiej szkole?" Zdaniem ZNP konieczne jest wprowadzenie odpowiednich standardów dotyczących przestrzeni do nauki i zapewnienia odpowiednich środków na modernizację szkół.

Ministerstwo edukacji chce systemowego zagwarantowania odpowiedniego wzrostu średniego wynagrodzenia nauczycieli początkujących. Projekt spotkał się z negatywną opinią Związku Nauczycielstwa Polskiego, który uważa, że propozycja utrwala spłaszczenie wynagrodzeń.

„Na dziś nie ma klimatu do tego, aby taką maksymalnie radykalną formę protestu stosować” – powiedział prezes ZNP Sławomir Broniarz, odniesząc się do możliwości zaostrzenia strajku nauczycieli. Zastrzegł jednak, że w przypadku braku porozumienia z rządem ZNP „bierze pod uwagę każdą formę zapisaną w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych”.

W poniedziałek, który był jednocześnie ostatnim dniem wakacji, nauczyciele oraz przedstawiciele nauczycielskich związków zawodowych manifestowali przed siedzibą premiera. Chcieli tym samym okazać swoje niezadowolenie z niespełnienia przez rząd obietnicy szybkiego procedowania obywatelskiego projektu, który w swoich założeniach zrównuje pensje nauczycieli ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce.