Fot. PAP/Marcin Bielecki
Na stres i bóle głowy spowodowane szkolnym hałasem skarży się ponad 80 proc. nauczycieli, a blisko połowa przyznaje, że brała zwolnienia lekarskie przez utratę głosu - wynika z badania „Co widać, słychać i czuć w polskiej szkole? Zdaniem ZNP konieczne jest wprowadzenie odpowiednich standardów dotyczących przestrzeni do nauki i zapewnienia odpowiednich środków na modernizację szkół.
Z ogólnopolskiego badania „Co widać, słychać i czuć w polskiej szkole?” przesłanego Serwisowi Samorządowemu PAP przez grupę Saint-Gobain wynika, że jednym z głównych problemów utrudniających pracę i naukę w szkole jest nadmierny hałas powodowany m.in. przez uczniów, dźwięk szkolnych dzwonków i odgłosy związane z użytkowaniem budynku, takie jak przesuwanie krzeseł, zamykanie drzwi czy głośne kroki.
Według danych, aż 80,7 proc. nauczycieli przyznaje, że hałas w szkole powoduje u nich stres, zmęczenie i bóle głowy. 54,7 proc. nauczycieli przyznało, że muszą podnosić głos, aby być zrozumianym, a 43,6 proc. przynajmniej raz wzięło zwolnienie lekarskie z powodu problemów związanych z głosem.
Problem potęgują również warunki panujące w szkolnych budynkach. Zdaniem ekspertów i nauczycieli twarde materiały wykończeniowe sprzyjają rozchodzeniu się dźwięku, a zbyt głośne dzwonki i brak miejsc do wyciszenia dodatkowo zwiększają obciążenie hałasem.
„Dużym walorem w mojej szkole jest brak dzwonków, ponieważ generowały one dodatkowy stres i przeciążenie, dlatego likwidacja tego czynnika środowiskowego powinna być obowiązkowa w każdej placówce” – powiedziała Anna Konarzewska, nauczycielka z II LO im. dr W. Pniewskiego w Gdańsku.
Problemem wskazanym przez nauczycieli jest też temperatura panująca w szkołach w okresie letnim. Jak wynika z badania, 70,4 proc. nauczycieli uważa, że wiosną i latem w szkołach jest zbyt ciepło, a 85,1 proc. z nich skarżyło się z tego powodu na problemy z koncentracją.
„Niestety, niektóre klasy są bardzo nasłonecznione. W okresie wiosenno-letnim dzieci, które w nich przebywają, wręcz pokładają się na ławkach i wachlują zeszytami. Nie potrafią skupić się na nauce, są zmęczone, rozdrażnione, a także chce im się pić” – powiedziała Iwona Sienicka, nauczycielka ze Szkoły Podstawowej im. Szarych Szeregów w Czyżewie.
Efektywnej pracy i nauce w szkole często nie sprzyja też oświetlenie. Według 35 proc. badanych nauczycieli w ich klasach jest za mało światła dziennego, a 44,6 proc. zwróciło uwagę na jego nierównomierne rozłożenie w pomieszczeniu. Z kolei 66,1 proc. badanych wskazało na problem zjawiska olśnienia słońcem, które utrudnia prowadzenie zajęć, korzystanie z tablicy i ekranów.
Mówiąc o trudnościach codziennej pracy i nauki nauczyciele wymieniali też bariery architektoniczne, które utrudniają funkcjonowanie osobom z niepełnosprawnością. Ponad połowa nauczycieli wskazała, że w ich placówkach są osoby słabowidzące, słabosłyszące i poruszające się na wózkach inwalidzkich. Tymczasem – według ankiety – toalety dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych posiada zaledwie 38,8 proc. placówek, a tylko 28,7 proc. nauczycieli potwierdziło, że osoby poruszające się na wózkach mogą dotrzeć do wszystkich pomieszczeń w ich budynku.
„Do najczęściej spotykanych barier należą ograniczenia architektoniczne, takie jak schody, brak wind, niedostosowane sanitariaty czy trudności z dostępem do wszystkich części budynku. W praktyce równie dużym problemem są bariery mniej widoczne: nieczytelny system informacji, zbyt wysoki poziom hałasu, nieodpowiednie oświetlenie, brak kontrastów ułatwiających orientację, rozwiązania nieuwzględniające neuroróżnorodności oraz procedury ewakuacyjne, które nie obejmują wszystkich użytkowników szkoły” – powiedział cytowany w raporcie Maciej Augustyniak, prezes Fundacji Polska Bez Barier.
W pracach nad raportem głos zabrała też wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Urszula Woźniak, która podkreśliła, że w polskich szkołach należy określić minimalne standardy dotyczące warunków nauki dzieci i pracy nauczycieli.
„Jeżeli pytamy, co powinno zmienić się w pierwszej kolejności, odpowiedź brzmi: należy stworzyć jednolite, nowoczesne standardy jakości przestrzeni edukacyjnej. Tak jak określamy wymagania dotyczące programów nauczania czy kwalifikacji nauczycieli, tak samo powinniśmy określić minimalne standardy dotyczące warunków nauki i pracy” – powiedziała Urszula Woźniak.
Jak dodała, standardy powinny obejmować m.in. akustykę, jakość powietrza, dostępność architektoniczną, bezpieczeństwo i warunki pracy nauczycieli. Podkreśliła również, że ich wdrożenie wymaga zapewnienia stabilnego źródła finansowania.
„Samorządy od wielu lat inwestują w infrastrukturę oświatową, jednak skala potrzeb jest znacznie większa niż możliwości finansowe wielu jednostek. Modernizacja szkół powinna być postrzegana jako inwestycja w kapitał ludzki i rozwój społeczny, a nie jedynie koszt utrzymania budynków” – powiedziała wiceprezes ZNP.
Badanie grupy Saint-Gobain przeprowadzono w I kwartale 2026 r. we współpracy ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego, w ramach kampanii informacyjno-społecznej „Dzwonek na zmiany”. Wzięło w nim udział 1937 nauczycieli szkół podstawowych i ponadpodstawowych z całej Polski.
mc/