Fot. archiwum Anny Szelągowskiej
Innowacyjność przestała być dla samorządów jedynie narzędziem promocji, a stała się trwałym elementem codziennej strategii zarządzania – uważa prof. Anna Szelągowska z Katedry Rynku Nieruchomości i Miasta Innowacyjnego SGH. Według niej innowacyjność nie jest już domeną wyłącznie największych miast, a coraz więcej ciekawych projektów powstaje w małych gminach, które mają krótszą ścieżkę decyzyjną i i większą elastyczność wdrożeniową.
Prof. Anna Szelągowska, która jest członkiem kapituły VII edycji konkursu Innowacyjny Samorząd zauważyła w rozmowie z Serwisem Samorządowym PAP, że choć polskie miasta wciąż gonią zachodnie aglomeracje pod względem nakładów finansowych na innowacje, to ich przewagą jest wyjątkowa elastyczność, tempo adaptacji rozwiązań cyfrowych oraz umiejętność efektywnego wykorzystywania funduszy zewnętrznych, co pozwala na wdrażanie nowoczesnych usług nawet w mniejszych gminach.
Zdaniem profesor innowacyjność polskich samorządów nie jest już domeną wyłącznie największych miast. "Coraz więcej ciekawych projektów powstaje w średnich i małych gminach. Mniejsze samorządy często mają krótszą ścieżkę decyzyjną, bliższy kontakt z mieszkańcami i większą elastyczność wdrożeniową" - zaznaczyła ekspertka.
Według prof. Szelągowskiej w przypadku budownictwa i miejskej architektury obserwowanym trendem jest rozwój nowoczesnej infrastruktury publicznej, która ze względu na zaostrzające się prawo i zmiany klimatyczne musi być energooszczędna, niskoemisyjna oraz wielofunkcyjna.
„Każda nowa szkoła, urząd, hala sportowa czy biblioteka musi być projektowana już nie tylko pod kątem funkcji i kosztu budowy, ale przede wszystkim całego cyklu życia: zużycia energii, emisji, kosztów utrzymania, odporności energetycznej i możliwości integracji z lokalnym systemem energetycznym. Budownictwo energooszczędne i niskoemisyjne w sektorze publicznym nie jest dziś wyborem wizerunkowym, lecz konsekwencją obowiązującego i zaostrzającego się prawa” – podkreśliła prof. Szelągowska.
Serwis Samorządowy PAP: Konkurs „Innowacyjny Samorząd" wchodzi już w siódmą edycję. Jak na przestrzeni ostatnich kilku lat zmieniło się podejście administracji lokalnej do innowacji, jakie trendy obserwuje Pani w tym zakresie?
Prof. Anna Szelągowska: Od momentu pierwszej edycji konkursu „Innowacyjny Samorząd” nastąpiła wyraźna zmiana w podejściu polskich samorządów do innowacji. Innowacyjność to już nie jest wyróżnik promujący samorządy, ale trwały element strategii JST stosowany w codziennym zarządzaniu gminą, miastem, powiatem czy województwem. Ważną rolę odegrał tu konkurs „Innowacyjny Samorząd”, który od siedmiu lat nie tylko nagradza kreatywne samorządy, ale inspiruje również inne JST do wdrażania rozwiązań poprawiających jakość życia mieszkańców.
O ile dekadę temu w samorządach dominowało podejście typu wdrożymy portal, aplikację czy e-usługę o tyle dziś samorządy pytają przed wdrożeniem innowacji o to jaki problem mieszkańców rozwiąże dana innowacja, jak samorząd będzie mierzyć efekt wdrożenia takiej innowacji i jak ta innowacja wpłynie na jakość świadczonych usług administracji publicznej, na koszty, na środowisko, na bezpieczeństwo mieszkańców, albo jak poprawi dostępność do oferowanych usług.
Współczesne zarządzanie innowacyjnym samorządem odbywa się za pomocą analizy ogromnej ilości danych, big data, automatyzacji procesów administracyjnych w tym elektronicznego obiegu dokumentów, e-płatności, chatbotów, systemów rezerwacji wizyt, aplikacji miejskich, integracji danych a to wszystko w warunkach kryzysu geopolitycznego i konieczności wzmacniania odporności instytucjonalnej (odporności energetycznej, klimatycznej, cyfrowej i kryzysowej). To dzięki tej odporności instytucjonalnej samorządy muszą szybko reagować, dostosowywać się do tempa rozwoju technologii i utrzymywać jakość świadczonych usług administracyjnych mimo niestabilnych warunków.
Dziś zarządzanie innowacyjnym samorządem odbywa się w czasie rzeczywistym. Powszechne są systemy monitoringu środowiska w tym analiza jakości powietrza, inteligentne oświetlenie, zarządzanie ruchem, gospodarka odpadami oparta na danych. Nie można zapomnieć też o innowacjach społecznych, bowiem JST angażują mieszkańców w tym seniorów, dzieci, młodzież, organizacje pozarządowe i lokalny biznes we współtworzenie usług publicznych.
PAP: Jak pod względem poziomu innowacyjności wypadają polskie samorządy na tle zachodnich miast i gmin? Czy nasze miasta są już bardziej smart niż zachodnie?
A.S.: Nie powiedziałabym, że polskie samorządy są bardziej smart niż ich zachodni sąsiedzi. Wynika to po pierwsze z uwarunkowań historycznych, nakładów na rozwój JST i jednak większego opóźnienia we wdrażaniu innowacyjnych rozwiązań znanych z praktyk zachodnioeuropejskich którymi fascynowaliśmy się przez dekady.
W globalnych rankingach nadal dominują duże aglomeracje Europy Zachodniej, ale polskie JST poprawiają swoją pozycję i stopniowo – na miarę możliwości finansowych - wdrażają rozwiązania, które realnie wpływają na jakość życia mieszkańców. To właśnie budżet JST determinuje często wdrażanie innowacyjnych rozwiązań.
W przeciwieństwie do wielu zachodnich miast polskie samorządy mają pragmatyczne podejście i zamiast wchodzić z rozmachem w kosztowną technologię smart city wdrażają stopniowo rozwiązania odpowiadające na konkretne potrzeby mieszkańców np. odbiór tablic czy dowodów rejestracyjnych w paczkomatach, aplikacje do zgłaszania usterek lub zagrożeń na ulicach, inteligentne przejścia dla pieszych, platformy konsultacji społecznych, laboratoria miejskie czy lokalne systemy ostrzegania.
Warto też podkreślić, że innowacyjność polskich samorządów nie jest już domeną wyłącznie największych miast. Coraz więcej ciekawych projektów powstaje w średnich i małych gminach. Mniejsze samorządy często mają krótszą ścieżkę decyzyjną, bliższy kontakt z mieszkańcami i większą elastyczność wdrożeniową. Oczywiście mają też ograniczenia tj. mniejsze budżety, mniej wyspecjalizowane kadry, trudniejszy dostęp do kompetencji technologicznych. Jednak, jeśli potrafią dobrze współpracować z uczelniami, firmami, organizacjami społecznymi i innymi samorządami, mogą wdrażać bardzo nowoczesne rozwiązania zaspokajające potrzeby mieszkańców.
Polskie samorządy w przeciwieństwie do zachodnich samorządów są na etapie dynamicznego dojrzewania. W krajach Europy Zachodniej często samorządy mają większe zasoby i dłuższą tradycję zarządzania danymi, ale Polska ma dużą przewagę w elastyczności, tempie adaptacji i umiejętności wykorzystywania funduszy zewnętrznych. Kluczowe pytanie jakie powinny zadawać sobie samorządy w kontekście wdrażania innowacyjnych rozwiązań powinno brzmieć czy technologia rzeczywiście pomaga mieszkańcom, urzędnikom i lokalnej gospodarce?
Serwis Samorządowy PAP: Innowacje to nie tylko rozwój usług cyfrowych, ale także nowoczesne projekty infrastrukturalne. Jakie nowatorskie rozwiązania są obecnie wdrażane jeśli chodzi o nowoczesne budownictwo publiczne i miejską architekturę?
A.S.: Infrastruktura publiczna jest jednym z najtrwalszych śladów decyzji samorządowych. Budynek szkoły, urząd, biblioteka, centrum przesiadkowe czy hala sportowa będą funkcjonować przez dziesięciolecia bez względu na to kto będzie we władzach samorządu, dlatego innowacyjność w budownictwie publicznym musi oznaczać nie tylko atrakcyjną formę architektoniczną, ale też efektywność energetyczną, dostępność, elastyczność i odporność na zmiany klimatu.
Najsilniejszy obecnie trend w budownictwie publicznym to budynki energooszczędne i niskoemisyjne. Trend ten jest wymuszony dyrektywami EPBD, EED, RED III oraz ustawą o charakterystyce energetycznej budynków, ustawą o efektywności energetycznej, Prawem budowlanym wraz z warunkami technicznymi oraz przepisami dotyczącymi OZE i rynku energii. Dla samorządów oznacza to, że każda nowa szkoła, urząd, hala sportowa czy biblioteka musi być projektowana już nie tylko pod kątem funkcji i kosztu budowy, ale przede wszystkim całego cyklu życia: zużycia energii, emisji, kosztów utrzymania, odporności energetycznej i możliwości integracji z lokalnym systemem energetycznym. Budownictwo energooszczędne i niskoemisyjne w sektorze publicznym nie jest dziś wyborem wizerunkowym, lecz konsekwencją obowiązującego i zaostrzającego się prawa.
Samorządy muszą inwestować w termomodernizację, pompy ciepła, fotowoltaikę, magazyny energii, rekuperację, systemy zarządzania energią i rozwiązania ograniczające koszty eksploatacyjne. Coraz częściej budynek publiczny nie jest już tylko „odbiorcą energii”, ale elementem lokalnego ekosystemu energetycznego.
Drugi kierunek w budownictwie publicznym to architektura odporna klimatycznie. Mówimy o zielonych dachach, ogrodach deszczowych, nawierzchniach przepuszczalnych, retencji wody, błękitno-zielonej infrastrukturze, zacienianiu przestrzeni publicznych i ograniczaniu miejskich wysp ciepła. To rozwiązania, które jeszcze kilka lat temu były traktowane jako dodatkowe, a dziś stają się koniecznością, zwłaszcza w miastach doświadczających upałów, suszy hydrologicznej i gwałtownych opadów.
Trzeci obszar charakterystyczny dla budynków publicznych to ich wielofunkcyjność. Nowoczesna szkoła może po południu działać jako centrum aktywności lokalnej. Biblioteka może być mediateką, miejscem pracy zdalnej, przestrzenią warsztatową i centrum integracji społecznej. Centrum przesiadkowe może łączyć transport publiczny, rowerowy, pieszy, miejsce spotkań artystów, usługi miejskie i zieleń. To zmiana filozofii: od budowania obiektów jednofunkcyjnych do tworzenia elastycznych przestrzeni odpowiadających na różne potrzeby mieszkańców.
Kolejny zauważalny kierunek w budownictwie publicznym to projektowanie uniwersalne. Innowacyjny budynek publiczny musi być dostępny dla osób z niepełnosprawnościami, seniorów, dzieci, rodziców z wózkami, osób neuroróżnorodnych. Dostępność nie jest już kwestią spełnienia minimalnych wymogów, ale wysokiej jakości usługi publicznej.
Wreszcie coraz większe znaczenie mają technologie zarządzania budynkami: czujniki zużycia energii, systemy BMS, monitoring jakości powietrza, automatyczne sterowanie oświetleniem, temperaturą i wentylacją. Dzięki temu samorząd może zarządzać majątkiem publicznym bardziej racjonalnie i przewidywalnie.
PAP: Na ile Pani zdaniem rozwój technologii dual-use wpłynie na rozwój innowacji w samorządach?
A.S.: Moim zdaniem wpływ będzie bardzo duży, choć trzeba dobrze zrozumieć, czym są technologie dual-use. Technologie dual-use to technologie podwójnego zastosowania, czyli takie, które mogą być wykorzystywane zarówno do celów cywilnych, jak i wojskowych, obronnych lub bezpieczeństwa publicznego. To nie są wyłącznie technologie wojskowe.
Samorządy wykorzystując technologie dual-use stosują rozwiązania, które na co dzień mogą poprawiać jakość usług publicznych, a w sytuacji kryzysowej zwiększać odporność miasta lub gminy. To rozwiązania, które mają zastosowanie zarówno cywilne, jak i związane z bezpieczeństwem: drony, systemy łączności, cyberbezpieczeństwo, sztuczna inteligencja, analiza danych satelitarnych, systemy wczesnego ostrzegania, odporna infrastruktura energetyczna, logistyka kryzysowa czy technologie monitorowania zagrożeń. W debacie publicznej coraz częściej wskazuje się właśnie AI, drony i systemy satelitarne, geoinformację jako kluczowe obszary dual-use.
Polskie samorządy muszą być nie tylko cyfrowe i ekologiczne, ale także odporne na awarie, cyberataki, ekstremalne zjawiska pogodowe, kryzysy energetyczne i zagrożenia bezpieczeństwa. Ten sam system, który monitoruje stan infrastruktury, może pomagać w czasie powodzi, awarii sieci energetycznej albo innej sytuacji kryzysowej. Drony mogą służyć do kontroli środowiskowej, ale też do rozpoznania skutków klęsk żywiołowych.
Systemy komunikacji z mieszkańcami mogą obsługiwać codzienne powiadomienia, ale również alarmować w sytuacjach zagrożenia. W Polsce ten temat będzie szczególnie istotny ze względu na nowe inwestycje w ochronę ludności i obronę cywilną. Największym wyzwaniem dla polskich samorządów będzie jednak odpowiedzialne wdrażanie tych technologii. Samorządy będą musiały zadbać o cyberbezpieczeństwo, ochronę danych, przejrzystość algorytmów, procedury użycia dronów czy systemów monitoringu oraz zaufanie mieszkańców. Technologia dual-use może znacząco przyspieszyć innowacje, ale tylko wtedy, gdy będzie osadzona w jasnych standardach etycznych, prawnych i organizacyjnych.
W dłuższej perspektywie uważam, że dual-use stanie się jednym z najważniejszych kierunków rozwoju innowacyjnego samorządu. Analiza bieżącej sytuacji geopolitycznej pozwala sądzić, że to będzie jeden z kluczowych wymiarów dojrzałej innowacyjności w polskiej administracji lokalnej.
W czwartek, 28 maja Serwis Samorządowy PAP ogłosi wyniki siódmej edycji konkursu "Innowacyjny Samorząd". Galę poprzedzą debaty eksperckie. Całość będzie transmitowana na samorzad.pap.pl. Laureaci odbiorą wyróżnienia w sześciu kategoriach: gminy wiejskie, gminy miejsko-wiejskie, gminy miejskie, powiaty, miasta duże i samorządy województw.
mp/