Fot. PAP/Piotr Polak
Więcej obowiązków dla urzędników, duże ilości danych, konieczność zmian w systemach finansowo-księgowych oraz brak jasnych wytycznych ze strony Ministerstwa Finansów – to niektóre z problemów wskazywanych przez samorządy podczas wdrażania Centralnego Rejestru Umów. Mimo to nie zabrakło głosów pochwalających wprowadzenie nowego systemu.
Od 1 lipca funkcjonuje Centralny Rejestr Umów Jednostek Sektora Finansów Publicznych (CRU). Oznacza to, że wszystkie umowy, które zawierają te jednostki, muszą być publikowane w jednym miejscu, a zawarte w nich dane są ogólnodostępne.
Jednym z głównych problemów związanych z uruchomieniem CRU wskazywanych przez rozmwców Serwisu Samorządowego PAP jest większy zakres obowiązków.
„Już dziś widać jednak, że nowe rozwiązanie zwiększa zakres obowiązków organizacyjnych po stronie urzędu, dlatego liczymy na dalszy rozwój systemu oraz bieżące doprecyzowanie jego funkcjonalności i zasad stosowania w oparciu o doświadczenia użytkowników” - ocenił Jędrzej Sieliwończyk z biura prasowego gdańskiego magistratu.
Na niepotrzebną biurokrację wskazał natomiast burmistrz Dąbrowy Białostockiej Artur Gajlewicz. Jego zdaniem wprowadzenie systemu CRU "to tylko dokładanie nam dodatkowej papierologii, siedzenia w tym systemie".
"Moim zdaniem jest to nietrafione” – ocenił burmistrz i dodał, że „szukanie cały czas dodatkowych systemów, które mają nas w jakiś sposób kontrolować, powoduje to, że coraz mniej samorządy ufają stronie rządzącej”.
Z kolei Beata Pietryczuk z biura prasowego lubelskiego ratusza powiedziała, że w związku z wprowadzeniem systemu konieczna była zmiana dotychczas obowiązujących zasad, w tym dostosowanie systemu finansowo-księgowego KSAT2000i do nowych warunków oraz nadanie pracownikom nowych uprawnień. Przekazała, że w urzędzie miasta do obsługi systemu przygotowano blisko 100 pracowników.
Joanna Dubiel z Urzędu Miasta Krakowa wskazała, że z uwagi na dużą liczbę umów zawieranych w urzędzie, ich ręczne wprowadzanie do systemu „jest niemożliwe do zrealizowania”.
„W UMK przyjęto zatem, iż jedynym rozwiązaniem jest automatyczne przesyłanie danych do CRU JSFP z funkcjonującej w UMK aplikacji, w której rejestrowane są umowy zawierane przez UMK, co umożliwia udostępnione przez Ministerstwo Finansów API” – wyjaśniła Dubiel.
Dodała, że problematyczny jest „brak jasnych wytycznych ze strony Ministerstwa [Finansów – red.] dotyczących nieujawniania imion i nazwisk osób fizycznych będących stroną umowy, o której informacje umieszczane są w CRU”.
„Niewystarczające są również przekazywane wytyczne w zakresie nadawania umowie w systemie CRU statusu nieaktywna. Podobnie w sposób niewystarczający na szkoleniu zaprezentowana została informacja w jaki sposób dokonywać zmian danych o umowach” – przekazała Joanna Dubiel.
Na dużą ilość danych, którą trzeba wprowadzać do systemu, zwróciła również uwagę Agnieszka Błachowska z UM w Białymstoku.
„Wyzwaniem będzie zakres danych, które należy raportować do systemu. Zniesienie progu kwotowego (w pierwotnym projekcie ustawy próg – 500 zł, w projekcie rządowym – 10.000 zł) powoduje obciążenie dodatkową procedurą, sformalizowaniem i wydłużeniem procesów związanych z drobnymi kosztami” – wyjaśniła.
Urzędnicy z Poznania zwrócili z kolei uwagę na sposób zarządzania użytkownikami. Zdaniem Joanny Żabierek, rzeczniczki prasowej UM w Poznaniu, „sposób integracji z CRU JSFP powinien polegać na połączeniu z wykorzystaniem jednego konta technicznego i przekazywania imienia i nazwiska osoby publikującej umowę”.
Rzeczniczka prasowa zwróciła też uwagę, że generowanie klucza API na pół roku „będzie procesem, którym w dużej jednostce trudno efektywnie zarządzać”.
„W przypadku, gdy każdy użytkownik ma generować klucz w swoim imieniu, będziemy mieli prawdopodobnie do czynienia z wieloma sytuacjami, w których użytkownicy mogą zapomnieć, jak wykonuje się taką operację lub po prostu nie będą pamiętali, że klucz stracił ważność. A tym samym utracą uprawnienia do publikacji informacji o umowach” – wyjaśniła Joanna Żabierek.
Mimo głosów krytyki część urzędników i samorządowców chwali nowy system. Tak jest m.in. we Wrocławiu.
„Dotychczasowe doświadczenia są pozytywne – nie mamy uwag do funkcjonalności systemu i oceniamy go jako intuicyjny w obsłudze. W trakcie testów nie napotkaliśmy problemów wymagających zgłaszania do Ministerstwa Finansów ani nie identyfikujemy obecnie zmian, które należałoby wprowadzić w systemie” – przekazał Mikołaj Czerwiński z UM we Wrocławiu.
Pozytywnie system ocenił też burmistrz Leska Adam Snarski, który ocenił jego wdrożenie jako „krok w stronę większej jawności wydatków publicznych”.
„To przede wszystkim pokaże, czy w jednostce panuje porządek, czy jest odpowiedzialność jasno przypisana konkretnym pracownikom i czy ten cały proces wydatkowania środków publicznych jest rzeczywiście transparentny” – powiedział burmistrz.
„Sam program jest intuicyjny, nie ma tutaj większych problemów. Dla nas nie jest problemem wpisywanie tych umów. Bardziej myślę, że sukcesem tego wszystkiego jest porządek w organizacji, żeby nie było chaosu w tych umowach, żeby żadna umowa gdzieś się nie zawieruszyła”- rozwinął Adam Snarski.
Uwag dotyczących funkcjonowania systemu CRU nie mieli też urzędnicy z UM w Bydgoszczy, o czym poinformowała rzeczniczka prasowa prezydenta miasta Marta Stachowiak.
„Nie odnotowaliśmy, póki co, istotnych problemów technicznych. Wszelkie uwagi zgłaszane przez jednostki samorządu terytorialnego są przekazywane do Ministerstwa Finansów, które na bieżąco aktualizuje dokumentację i komunikaty dotyczące CRU” – napisała rzeczniczka.
Centralny Rejestr Umów (CRU) to rejestr prowadzony przez Ministra Finansów, w którym jednostki sektora finansów publicznych (JSFP) udostępniają informacje o zawieranych umowach. Obowiązek raportowania wszedł w życie 1 lipca 2026 r. Od tego dnia kierownicy JSFP są zobowiązani do udostępniania informacji o umowach zawartych w formie pisemnej, dokumentowej, elektronicznej lub innej formie szczególnej. Konta w systemie CRU JSFP muszą założyć jednostki sektora finansów publicznych, które zawierają umowy objęte obowiązkiem CRU.
mc/