Burmistrz Paweł Wolicki dokonał roszad personalnych w radach nadzorczych miejskich spółek. Okazuje się, że teraz znajomi i koledzy burmistrza zasiadają równocześnie w trzech, a nawet czterech radach. Za każdą taką posadę otrzymują po 500 zł miesięcznie - donosi "Gazeta Krakowska".
Jeden z nominowanych, Adam Foryś, został członkiem rad nadzorczych aż czterech komunalnych spółek: Administracji Domów Mieszkalnych, Miejskiej Komunikacji Samochodowej, Zakładów Usług Miejskich i Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Foryś na co dzień jest specjalistą ds. opon w dębickiej Firmie Oponiarskiej, w której przed wyborami samorządowymi w charakterze specjalisty ds. sprzedaży pracował Wolicki.
W trzech radach nadzorczych zasiada Sławomir Świerczek, ekonomista z Banku Spółdzielczego w Jaśle. Z kolei Tadeusz Kamiński, przewodniczący rady powiatu, trafił do Rady Nadzorczej Miejskiej Komunikacji Samochodowej, a Joanna Żurek-Krupka, która już teraz sprawuje funkcję radcy prawnego trzech samorządów powiatu dębickiego, trafiła jeszcze do Rady Nadzorczej MPEC.
Burmistrz Dębicy broni swoich decyzji. - Znam te osoby, mam do nich zaufanie i wiem, że są ludźmi kompetentnymi - mówi.
Dodajmy, że zatrudnienie znajomych w radach nadzorczych to nie pierwsze wzbudzające wątpliwości posunięcia Pawła Wolickiego. Przed miesiącem były radny miasta Roman Iwasieczko rozpętał burzę, gdy ogłosił, że włodarz miasta dopuszcza się nieprawidłowości.
Chodziło o umowę, jaką władze miasta podpisały z Dębickim Klubem Biznesu. Miał on prowadzić działania promujące Dębicę. Z kasy miejskiej przelewano miesięcznie do DKB 3 tys. zł. Iwasieczko uważa, że umowa była aktem wdzięczności Wolickiego za wsparcie finansowe, jakiego DKB udzielił mu podczas kampanii w wyborach samorządowych.
Andrzej Plęs
Źródło:
"Gazeta Krakowska"