fot. PAP/ Lech Muszyński
Problemy dowodowe, zwiększone ryzyko sporów i kwestionowania wyników egzaminów a przede wszystkim zasada równości wszystkich uczniów – to argumenty przywoływane przez MEN w sporze o możliwość zdawania egzaminów klasyfikacyjnych online. Resort jednoznacznie przyznał, że uczniowie pozostający w edukacji domowej będą zdawać egzaminy w formie stacjonarnej.
W interpelacji poselskiej powrócił temat ewentualnego umożliwienia uczniom pozostającym w edukacji domowej zdawania egzaminów klasyfikacyjnych online.
„Zarówno młodzież jak i rodzice zgadzają się na nagrywanie egzaminów, kamery, nadzór komisji egzaminacyjnej i inne zabezpieczenia wykluczające możliwość ściągania. Rodzice przekonują, że mają na względzie dobrostan swoich dzieci, nie jest to kaprys, wygoda czy widzimisię z ich strony a troska o dzieci cierpiące choćby na różnego rodzaju lęki czy fobie społeczne, które są powodem, dla którego nie chodzą do szkoły” – podnosił w interpelacji poseł Tomasz Trela.
Do sprawy jednoznacznie ustosunkowała się wiceministra edukacji narodowej. Przywołując obowiązujące przepisy Prawa oświatowego i rozporządzeń MEN wskazała, że możliwość odbycia egzaminu w formie online dotyczy tylko ściśle określonych sytuacji. Takie przypadki są jednak rozpatrywane indywidualne.
Wiceministra przypomniała też, że możliwość przystępowania do egzaminów w formie online zaistniała jedynie podczas pandemii COVID-19 i została odwołana w momencie poprawy sytuacji epidemicznej.
Katarzyna Lubnauer wskazała również, że priorytetem jest zapewnienie wszystkim uczniom sprawiedliwych i równych warunków zdawania egzaminów.
„Forma zdalna znacząco utrudnia ocenę samodzielności pracy osoby zdającej. Szkoły nie posiadają obecnie skutecznych narzędzi pozwalających wyeliminować korzystanie z pomocy osób trzecich, dodatkowych urządzeń, niedozwolonych materiałów czy narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. W konsekwencji przeprowadzanie egzaminów klasyfikacyjnych zdalnie może skutkować gorszą sytuacją uczniów, którzy w taki sposób uzyskaliby świadectwo ukończenia szkoły, na kolejnym etapie kształcenia” – poinformowała wiceministra.
Przyznała też, że w przypadku egzaminów klasyfikacyjnych online nie działa zasada „co nie jest zakazane, to jest dozwolone”, gdyż odnosi się ona wyłącznie do prawa gospodarczego.
Lubanuer poinformowała też, że istniejące uregulowania prawne zapewniają mechanizmy dostosowania egzaminów klasyfikacyjnych do specjalnych potrzeb edukacyjnych uczniów.
„Rodzice podejmując decyzję o wyborze tzw. edukacji domowej dla swojego dziecka, muszą mieć świadomość konieczności przybycia do szkoły na egzaminy klasyfikacyjne” – podsumowała wiceministra.
mo/