Fot. PAP/Marcin Obara
Za niszczenie zieleni podczas parkowania kierowcy grozi grzywna do tysiąca złotych lub nagana, a pojazd pozostawiony w miejscu, w którym utrudnia ruch lub zagraża bezpieczeństwu, może zostać usunięty – przypomniał wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Czesław Mroczek.
Informacja ma związek z poselską interpelacją Franciszka Sterczewskiego, który zwrócił uwagę na problem nielegalnego parkowania na trawnikach i chodnikach, które niszczy zieleń i utrudnia swobodny ruch pieszym.
Zdaniem posła, parkowanie na trawnikach, zieleni urządzonej czy w parkach formalnie nie jest zabronione, dlatego straż miejska może jedynie sięgać po Kodeks wykroczeń, który penalizuje dopiero „niszczenie lub uszkadzanie roślinności”. Dodał też, że parkowanie poza wyznaczonymi miejscami bywa tańsze niż pozostawienie aut w strefie płatnego parkowania.
„To zjawisko jest niesprawiedliwe wobec uczciwie parkujących i prowadzi do niszczenia infrastruktury i zieleni, wymusza na samorządach stawianie słupków i tworzy presję na podwójne patrolowanie przez kontrolerów strefy i straż miejską” – napisał poseł.
W odpowiedzi wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Czesław Mroczek potwierdził, że „kierujący pojazdem, który niszczy lub uszkadza roślinność, przykładowo wjeżdżając na tereny zieleni samochodem” popełnia wykroczenie, za które grozi grzywna w wysokości do tysiąca zł lub nagana.
Odnosząc się do parkowania na chodniku wiceminister wyjaśnił, że kierowcy mają możliwość możliwość postoju kołami jednego boku lub przedniej osi pojazdu samochodowego do 2,5 t lub motocyklu na chodniku pod warunkiem, że na danym odcinku jezdni nie obowiązuje zakaz zatrzymywania, szerokość chodnika jest nie mniejsza niż 1,5 m i pojazd nie utrudnia ruchu pieszych. Pojazd musi być też pojazd umieszczony przednią osią na drodze dla pieszych nie może tamować ruchu pojazdów na jezdni.
„Inny pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 2,5 t może być w całości umieszczony na drodze dla pieszych tylko w miejscu wyznaczonym odpowiednimi znakami drogowymi, co w praktyce oznacza unieruchomienie w miejscu oznaczonym jako stanowisko postojowe” – wyjaśnił wiceminister.
Przypomniał, że w przypadku pozostawienia pojazdu w niedozwolonym miejscu lub tam, gdzie utrudnia ruch i zagraża bezpieczeństwu, policja lub straż miejska ma prawo usunąć auto.
mc/