Fot.PAP/Marcin Bielecki
Stowarzyszenie Dolny Śląsk – Wspólna Sprawa, zrzeszające 60 samorządowców z regionu, nie zgadza się z decyzją "Wód Polskich", które nie zatwierdziły nowych taryf opłat za wodę i ścieki dla Wrocławia i Jeleniej Góry. Sprzeciw wobec stanowiska "Wód Polskich" wyraził Zarząd Związku Miast Polskich.
"Jako Stowarzyszenie Dolny Śląsk – Wspólna Sprawa wyrażamy nasze zdziwienie, a nade wszystko zaniepokojenie, decyzjami Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, które nie wyraziło zgody na wprowadzenie korekt opłat za dostarczanie mieszkańcom wody oraz odbiór ścieków” – napisali w piątek przedstawiciele stowarzyszenia.
Samorządowcy podkreślają, że zablokowanie nowych stawek za wodę i ścieki postrzegają jako „kolejną próbę odbierania samorządom możliwości podejmowania decyzji”. „A przecież taryfy, które przedkładają przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne wynikają z obowiązujących aktów prawa, w tym z ustawy. Co więcej: my, samorządowcy jesteśmy wybierani w wyborach bezpośrednich i także bezpośrednio odpowiadamy przed mieszkańcami naszych miast i miasteczek - również za realizowane inwestycje czy utrzymywanie m.in. całego systemu wodociągów. Działanie Wód Polskich narusza naszą autonomię w tym zakresie" - czytamy w stanowisku.
W poniedziałek prezes "Wód Polskich" Przemysław Daca powiedział, że oferta wrocławskiego MPWiK nie została zatwierdzono ze względu na „gigantyczną marżę, która we Wrocławiu wynosiłaby 6 proc. za wodę i 9 proc. za ścieki”. Z kolei w przypadku Jeleniej Góry - jak wskazywał - pierwsza propozycja nowych taryf zakładała wzrost opłat za wodę o 35 proc., a za ścieki 44 proc. Ostatecznie w trzeciej ofercie jeleniogórska spółka Wodnik zaproponowała podwyżkę o 9 proc. zarówno za wodę, jak i odbiór ścieków. Daca wyjaśnił, że w ocenie regulatora opłat - jakim są Wody Polskie - nawet przy stawce 9 proc. podwyżki za wodę i ścieki marża firmy jest zbyt duża.
Z kolei wrocławskie MPWiK wskazało, że proponowana przez nie zmiana wartości opłat za wodę i ścieki jest poniżej inflacji, która w 2020 r. wyniosła 3,4 proc. "Po naszych propozycjach przeciętny mieszkaniec Wrocławia, który zużywa w ciągu miesiąca 3 metry sześcienne wody, zapłaciłby w pierwszym roku więcej o zaledwie 69 groszy miesięcznie (za wodę i ścieki)” - podało wrocławskie MPWiK.
Jak dodano, wniosek skierowany do regulatora zawierał zmianę o 2,1 proc. w stosunku do obowiązującej stawki, to jest 23 grosze za metr sześcienny dostarczenia wody i odbioru ścieków w pierwszym roku obowiązywania nowej taryfy. W drugim i trzecim roku wniosek przewidywaliśmy zmianę na poziomie po 3 proc.
Sprzeciw wobec stwierdzeń zawartych w wypowiedziach Przemysława Dacy oraz stanowiskach "Wód Polskich" wyraził w piątek Zarząd Związku Miast Polskich. Przypomniano, że stawki opłat za dostawę wody, odbiór i oczyszczanie ścieków są opracowywane na podstawie obowiązujących przepisów prawa. Koszty ujęte we wnioskach taryfowych nie są i nie mogą być kształtowane dowolnie, a wręcz przeciwnie, muszą znajdować podstawę prawną i wynikać z rzetelnej kalkulacji (za przekazanie nieprawdziwych informacji przedsiębiorstwu grozi kara pieniężna).
Według ZMP zaplanowane podwyżki we wnioskach taryfowych na lata 2021-2024 mają swoje uzasadnione przyczyny. Przystępując do kalkulacji cen, przedsiębiorstwa przede wszystkim urealniły aktualny poziom ponoszonych kosztów. Jak podaje Izba Gospodarcza Wodociągi Polskie, sytuacja ekonomiczna przedsiębiorstw wod-kan, zwłaszcza w ostatnich dwóch latach, znacząco się pogorszyła. Jest to związane przede wszystkim ze wzrostem kosztów funkcjonowania; ponadto przedsiębiorstwa te, podobnie jak większość innych podmiotów, odczuły negatywne skutki ekonomiczne związane z pandemią koronawirusa.
Dane IGWP pokazują, że rentowność działalności wodociągowej w 2018 r. wynosiła średnio 3,6%, natomiast w 2019 r. wartość ta spadła do poziomu 0,9%. Jeśli chodzi o rentowność działalności kanalizacyjnej to w 2018 r. jej średnia wartość wynosiła 3,5%, a w 2019 r. była ujemna (-0,5%). Dane Izby wskazują też, że w 2019 r. około 45% podmiotów biorących udział w badaniu osiągnęło stratę w działalności wodociągowej, natomiast ok. 43% w działalności kanalizacyjnej.
Trudno zatem zgodzić się z twierdzeniem Prezesa „Wód Polskich” o nadmiernym wzroście opłat za wodę i ścieki - czytamy w stanowisku ZMP.
pdo/ woj/