Fot. IGKM
Przyjęty przez rząd projekt zmian w ustawie o publicznym transporcie zbiorowym, choć ma walczyć z wykluczeniem komunikacyjnym, budzi zastrzeżenia organizatorów transportu miejskiego i aglomeracyjnego. Prezes IGKM Dorota Rondtke ostrzegła przed „dezintegracją przewozów” oraz narzucaniem samorządom kosztownych obowiązków bez zapewnienia adekwatnego finansowania.
Przyjęty kilka dni temu przez rząd projekt przewiduje m.in. wprowadzenie standardu komunikacyjnego „4 plus 2”, czyli obowiązek zapewnienia minimum czterech par połączeń w dni robocze oraz dwóch par w niedziele i święta pomiędzy stolicami województw a siedzibami powiatów i gmin.
Zgodnie z przepisami marszałkowie województw staną się "integratorami przewozów w województwie". Ich zadaniem będzie m.in. integracja sieci autobusowej i kolejowej poprzez doprowadzenie do stacji kolejowych rozwiniętej sieci połączeń autobusowych. Będą też zobowiązani do opracowania "kompleksowego planu zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego", czyli tzw. planów transportowych województwa, który obejmie gminne, powiatowe, powiatowo-gminne i wojewódzkie przewozy pasażerskie oraz m.in. transport drogowy, kolejowy lub morski. Projekt zakłada też zmiany w tzw. funduszu autobusowym oraz wprowadza przejazdy na żądanie w mniejszych gminach.
Zdaniem szefowej Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej nowe przepisy mogą doprowadzić do rozbicia wypracowanych przez lata systemów transportowych w aglomeracjach. Według niej nowe definicje przewozów oraz wprowadzenie wojewódzkich schematów sieci mogą doprowadzić do sytuacji, w której gminy ościenne będą dowozić pasażerów do centrów miast z pominięciem dotychczasowych operatorów metropolitalnych.
„Na jednym korytarzu mogą funkcjonować dwaj organizatorzy, każdy ze swoim rozkładem, swoją taryfą i swoim biletem. To jest dokładnie na odwrót w stosunku do kierunku, w którym podąża cała Europa – od wspólnego biletu, zintegrowanego rozkładu i jednego węzła przesiadkowego” – podkreśliła Rondtke.
Wskazała też, że projekt zamiast wzmacniać związki metropolitalne, tworzy zachęty do dublowania najbardziej dochodowych kursów, co osłabi operatorów odpowiedzialnych za całość systemu, w tym za linie deficytowe.
Prezes IGKM zwróciła też uwagę na planowane zmiany w Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych (FRPA), które umożliwią m.in. ubieganie się o dopłaty przez miasta do 50 tys. mieszkańców na linie wykraczające poza ich granice. Według Rondtke, progi te są arbitralne i oderwane od rzeczywistości funkcjonalnej aglomeracji.
„Sto tysięcy mieszkańców, pięćdziesiąt tysięcy, odcinek poza granicami miasta - to są progi administracyjne, które nijak nie odpowiadają temu, jak realnie poruszają się ludzie w obszarze funkcjonalnym. Pasażer nie przestaje istnieć na granicy miasta, ale dopłata już tak” – zauważyła szefowa IGKM, dodając, że uzależnienie finansowania od ujęcia linii w wojewódzkim schemacie sieci stawia miejskich organizatorów „na końcu kolejki po pieniądze”.
W jej ocenie system ten może premiować skuteczny lobbing u marszałka województwa zamiast realnych potrzeb przewozowych i jakości usług.
Prezes IGKM zwróciła również uwagę na brak „ekonomicznego spięcia” reformy dla komunikacji miejskiej. Zauważyła, że choć budżet FRPA ma wzrosnąć do 1,2 mld zł w 2026 roku, to priorytetem pozostaną linie peryferyjne i realizacja tzw. minimalnych standardów (standard 4+2). Dodała, że jednocześnie na samorządy nakłada się nowe, kosztowne zadania związane z cyfryzacją rozkładów jazdy w standardzie NeTEx do końca 2027 roku, montażem obowiązkowych lokalizatorów GPS w pojazdach, czy realizacją zaostrzonych wymogów dotyczących wieku taboru.
W opinii prezes Radtke, w projekcie brakuje adekwatnego pokrycia tych wydatków inwestycyjnych. „Już w samym uzasadnieniu przyznaje się, że samorządy często nie mają wystarczających środków — a mimo to dokłada się im zadań bez pieniędzy” – wskazała szefowa IGKM apelując przy tym o oparcie zasad dopłat na logice obszarów funkcjonalnych, a nie sztywnych granicach administracyjnych.
Rondtke wskazała także na liczne wady ustrojowe nowelizacji, takie jak kontrowersyjna możliwość przekazywania zadań własnych gmin powiatom czy konieczność uzgadniania schematów sieci przez marszałka z wojewodą.
mp/