Zmiany czekają samorządy w związku z reformą finansów publicznych planowaną przez rząd na 2010 r. Zdaniem wójta gminy Terespol wątpliwości budzi zamiar likwidacji funduszy celowych, zwłaszcza ochrony środowiska
Likwidacja gospodarstw pomocniczych, funduszy celowych oraz nowe obowiązki związane z długoterminowym planowaniem finansowym – takie zmiany czekają samorządy w związku z reformą finansów publicznych planowaną przez rząd na 2010 r.
Projekt nowej ustawy przygotowanej przez Ministerstwo Finansów ma wzmocnić i uczynić bardziej przejrzystym system finansowy sektora publicznego.
Samorządy czeka wprowadzenie wieloletnich prognoz finansowych. Mają one obejmować rok budżetowy i kolejne trzy lata. Uchwała rady w sprawie prognozy dotyczyć będzie: bieżących i majątkowych dochodów oraz wydatków budżetu, jego wyniku, przychodów i rozchodów. W załączniku do prognozy mają być określane limity wydatków i zobowiązań na wieloletnie przedsięwzięcia, programy i projekty samorządu - wylicza "Rzeczpospolita".
Regulacje zaproponowane na wzór długofalowych planów finansowych państwa mają dotyczyć zarówno gmin liczących 5 tys. mieszkańców, jak i ponadstutysięcznych miast.
Ministerialna reforma finansów publicznych zakłada ograniczenie form organizacyjno-prawnych w tym sektorze. W odniesieniu do samorządów oznacza to likwidację gospodarstw pomocniczych ich jednostek budżetowych oraz zniesienie funduszy celowych. Samorządowe zakłady budżetowe będą mogły działać w dziedzinach wymienionych w ustawie.
Zgodnie z projektem zadania gospodarstw pomocniczych przejmą jednostki budżetowe. Drugą możliwością będzie zlecenie ich wykonywania na zewnątrz, czyli zakup usług na rynku w formie zamówień publicznych.
Tylko w oświatowych jednostkach budżetowych samorządu ma pozostać instytucja rachunków dochodów własnych: wydzielonych rachunków bankowych dla gromadzenia dochodów określonych w uchwale rady.
Stanowczy jest zamiar likwidacji gminnych, powiatowych i wojewódzkich funduszy celowych oraz włączenie ich środków wprost do budżetów samorządów. Chodzi zwłaszcza o fundusze ochrony środowiska. U niektórych samorządowców rodzi to obawy, iż skutkiem braku odrębnych źródeł finansowania działań proekologicznych będzie zepchnięcie wydatków na ten cel na dalszy plan w polityce samorządów.
– Gminne fundusze mogą dotować m.in. mieszkańców podejmujących przedsięwzięcia służące ochronie środowiska, np. budowę przydomowych oczyszczalni ścieków, jeśli przewiduje to program uchwalony przez samorząd. Tego nie wolno natomiast robić z budżetu – wyjaśnia Alina Smagała.
Krzysztof Iwaniuk - wójt gminy Terespol: Wątpliwości budzi zamiar likwidacji funduszy celowych, zwłaszcza ochrony środowiska. Jestem prawie pewien, że ucierpią na tym te zadania. Fundusze gminne to nie są duże pieniądze, lecz można z nich dotować np. usuwanie eternitowych dachów czy przyłączenie do kanalizacji mieszkańców. Ułatwiają wspieranie koniecznych działań proekologicznych.
Dobrze, że kryterium oceny możliwości zaciągania kredytów ma być wysokość nadwyżki operacyjnej w konkretnej jednostce samorządu, a nie sztywne wskaźniki procentowe. Ale czy rzeczywiście w tych najmniejszych gminach konieczne są długofalowe prognozy finansowe? To rozwiązanie pasuje do dużych samorządów, w małych się nie sprawdzi, a przyniesie dużo dodatkowej pracy. Dla małych gmin najważniejszym problemem nie jest uporządkowanie finansów, lecz ich brak.
Zmiany czekają samorządy w związku z reformą finansów publicznych planowaną przez rząd na 2010 r. Zdaniem wójta gminy Terespol wątpliwości budzi zamiar likwidacji funduszy celowych, zwłaszcza ochrony środowiska
Likwidacja gospodarstw pomocniczych, funduszy celowych oraz nowe obowiązki związane z długoterminowym planowaniem finansowym – takie zmiany czekają samorządy w związku z reformą finansów publicznych planowaną przez rząd na 2010 r.
Projekt nowej ustawy przygotowanej przez Ministerstwo Finansów ma wzmocnić i uczynić bardziej przejrzystym system finansowy sektora publicznego.
Samorządy czeka wprowadzenie wieloletnich prognoz finansowych. Mają one obejmować rok budżetowy i kolejne trzy lata. Uchwała rady w sprawie prognozy dotyczyć będzie: bieżących i majątkowych dochodów oraz wydatków budżetu, jego wyniku, przychodów i rozchodów. W załączniku do prognozy mają być określane limity wydatków i zobowiązań na wieloletnie przedsięwzięcia, programy i projekty samorządu - wylicza "Rzeczpospolita".
Regulacje zaproponowane na wzór długofalowych planów finansowych państwa mają dotyczyć zarówno gmin liczących 5 tys. mieszkańców, jak i ponadstutysięcznych miast.
Ministerialna reforma finansów publicznych zakłada ograniczenie form organizacyjno-prawnych w tym sektorze. W odniesieniu do samorządów oznacza to likwidację gospodarstw pomocniczych ich jednostek budżetowych oraz zniesienie funduszy celowych. Samorządowe zakłady budżetowe będą mogły działać w dziedzinach wymienionych w ustawie.
Zgodnie z projektem zadania gospodarstw pomocniczych przejmą jednostki budżetowe. Drugą możliwością będzie zlecenie ich wykonywania na zewnątrz, czyli zakup usług na rynku w formie zamówień publicznych.
Tylko w oświatowych jednostkach budżetowych samorządu ma pozostać instytucja rachunków dochodów własnych: wydzielonych rachunków bankowych dla gromadzenia dochodów określonych w uchwale rady.
Stanowczy jest zamiar likwidacji gminnych, powiatowych i wojewódzkich funduszy celowych oraz włączenie ich środków wprost do budżetów samorządów. Chodzi zwłaszcza o fundusze ochrony środowiska. U niektórych samorządowców rodzi to obawy, iż skutkiem braku odrębnych źródeł finansowania działań proekologicznych będzie zepchnięcie wydatków na ten cel na dalszy plan w polityce samorządów.
– Gminne fundusze mogą dotować m.in. mieszkańców podejmujących przedsięwzięcia służące ochronie środowiska, np. budowę przydomowych oczyszczalni ścieków, jeśli przewiduje to program uchwalony przez samorząd. Tego nie wolno natomiast robić z budżetu – wyjaśnia Alina Smagała.
Krzysztof Iwaniuk - wójt gminy Terespol: Wątpliwości budzi zamiar likwidacji funduszy celowych, zwłaszcza ochrony środowiska. Jestem prawie pewien, że ucierpią na tym te zadania. Fundusze gminne to nie są duże pieniądze, lecz można z nich dotować np. usuwanie eternitowych dachów czy przyłączenie do kanalizacji mieszkańców. Ułatwiają wspieranie koniecznych działań proekologicznych.
Dobrze, że kryterium oceny możliwości zaciągania kredytów ma być wysokość nadwyżki operacyjnej w konkretnej jednostce samorządu, a nie sztywne wskaźniki procentowe. Ale czy rzeczywiście w tych najmniejszych gminach konieczne są długofalowe prognozy finansowe? To rozwiązanie pasuje do dużych samorządów, w małych się nie sprawdzi, a przyniesie dużo dodatkowej pracy. Dla małych gmin najważniejszym problemem nie jest uporządkowanie finansów, lecz ich brak.
Nie przeocz tego, co najważniejsze – zapraszamy do bezpłatnej subskrypcji newslettera, wysyłanego od poniedziałku do piątku przez redakcję Serwisu Samorządowego PAP. Łatwy przegląd informacji i bezpośredni dostęp do strony samorzad.pap.pl.