Zdjęcie ilustracyjne, fot. Archiwum Turczyk
Dodatkowe przerwy przysługują pracownikom, którzy połowę wymiaru czasu pracy wykonują przy monitorze ekranowym – wynika z wyjaśnień Głównego Inspektora Pracy Marcina Staneckiego. Łącznie może to być nawet 35 minut wolnego od pracy przy komputerze.
Marcin Stanecki w mediach społecznościowych Państwowej Inspekcji Pracy wyjaśnił, że kwestie dodatkowych przerw w pracy reguluje rozporządzenie dotyczące bezpieczeństwa i higieny pracy przy monitorze ekranowym. Zgodnie z tymi przepisami, osoba pracująca przy monitorze ekranowym na każdą godzinę pracy ma prawo do pięciominutowej przerwy.
Szef PIP przypomniał, że uprawnienie to przysługuje wyłącznie osobom, które pracują przy monitorze ekranowym przez co najmniej połowę dobowego wymiaru ich czasu pracy.
„Ta pięciominutowa przerwa przysługuje po każdej godzinie pracy. Nie można tych przerw łączyć, bo oczy muszą odpoczywać co godzinę” – wskazał Stanecki. „Nie możesz do pracy przychodzić później albo wychodzić z niej wcześniej” – dodał.
Szef PIP wskazał też, że uprawnienie przysługujące osobom pracującym przy monitorach nie jest przerwą w pracy, tylko czasem na odpoczynek „dla oczu i kręgosłupa, który jest nieruchomy podczas pracy przy monitorze ekranowym”.
„W tym czasie pracownik może wykonywać inne obowiązki, o ile nie wymagają pracy z komputerem” – podkreślił Stanecki.
Zgodnie z Kodeksem pracy każdemu pracownikowi przysługuje 15 minut przerwy, jeżeli wymiar czasu pracy wynosi co najmniej 6 godzin. Jeżeli czas pracy będzie dłuższy niż 9 godzin, to pracownik ma prawo do dodatkowej 15-minutowej przerwy, a jeżeli przekroczy 16 godzin, pracownik zyskuje jeszcze jedną dodatkową 15-minutową przerwę.
mr/