Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
Polskie metropolie sprzeciwiają się włączeniu miejskich spalarni odpadów do systemu opłat za emisje CO2. Zdaniem samorządów jeśli pomysł Komisji Europejskiej wejdzie w takim kształcie, to rachunki za miejskie ciepło wzrosną o ponad połowę oraz wyraźnie zwiększą się opłaty za wywóz śmieci.
Zgodnie z propozycją Komisji Europejskiej z 17 lipca 2026 roku, spalarnie odpadów komunalnych miałyby zacząć płacić za uprawnienia do emisji CO₂ od 2031 roku (od 25 proc. emisji), a od 2034 roku płacić już pełną stawkę za całość spalin. W ocenie Unii Metropolii Polskich te zasady są niesprawiedliwe i przyniosą złe skutki dla mieszkańców.
W stanowisku zwrócono uwage, że miejskie spalarnie przetwarzają wyłącznie te odpady, których nie da się już powtórnie wykorzystać ani poddać recyklingowi. Zamiast składować je na wysypiskach, miasta produkują z nich prąd i ciepło do ogrzewania domów. Spalarnia wykonuje stałe zadanie publiczne – nie może nagle przestać działać, gdy opłaty wzrosną. Nie ma też wpływu na to, ile opakowań nienadających się do ponownego przetworzenia producenci wypuszczają na rynek.
Z wyliczeń UMP wynika, że jeśli nowe opłaty wejdą w życie to koszt przyjęcia odpadów w spalarni wzrośnie o 50–60 proc. (około 50 euro za każdą tonę), co od razu podniesie opłaty za śmieci dla mieszkańców. Rachunki za ciepło z miejskiej sieci wzrosną o ponad 50 proc.
Samorządy przypominają, że w Polsce wciąż nie wprowadzono pełnej odpowiedzialności finansowej producentów za wprowadzane opakowania, co oznacza, że nowy koszt włączenia spalarni do systemu emicji CO2 w całości spadnie na mieszkańców.
Metropolie ostrzegają, że jeśli propozycja wejdzie w życie sytuacja będzie sprzyjać powstawaniu nowych składowisk odpadów. W efekcie najbardziej szkodliwe składowanie odpadów na ziemi stanie się tańsze niż ich nowoczesne przetwarzanie. W ocenie samorządowców to prosta droga do powrotu dzikich wysypisk i rozrostu szarej strefy. Polska wciąż ma za mało nowoczesnych zakładów, a nowe kary uniemożliwią ich budowę.
Dlatego Unia Metropolii Polskich zaapelowała do rządu o szybkie rozmowy z innymi państwami Unii Europejskiej. Podobne trudności mają m.in. Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia i Bułgaria. Przeciwko nowym opłatom opowiedziały się już także Francja i Włochy. Samorządy deklarują, że przekażą ministerstwu dokładne wyliczenia i dane, które pomogą polskim negocjatorom obronić interesy mieszkańców podczas rozmów w Brukseli.
Stanowisko UMP trafiło do wiceministrów Krzysztofa Bolesty i Anity Sowińskiej z Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Powstało w porozumieniu z organizacjami branżowymi: Krajową Izbą Gospodarki Odpadami, Krakowskim Holdingiem Komunalnym, Polską Izbą Gospodarki Odpadami, Stowarzyszeniem Producentów Energii z Odpadów.
mp/