Fot. Serwis Samorządowy PAP
Posiadanie mieszkania, nawet w formie bardzo bezpiecznego najmu, jest bezpieczeństwem i tak należy do tego podchodzić – powiedziała wiceprezydentka Gdańska Emilia Lodzińska podczas Kongresu Deweloperskiego PZFD. Według samorządowców ważne jest, aby komercyjny rynek mieszkaniowy był uzupełniony o ofertę finansowaną ze środków publicznych.
Podczas debaty „Mieszkalnictwo – zwierciadło zmian”, która odbyła się w ramach Kongresu Deweloperskiego, eksperci mówili m.in. o tym jakie działania są potrzebne, by zaspokoić współczesne potrzeby mieszkaniowe.
Jak wskazała wiceprezydentka Gdańska Emilia Lodzińska oczekiwania mieszkańców w tym zakresie rosną i miasta muszą im sprostać oferując różne rozwiązania, które będą uzupełnieniem oferty komercyjnej.
„Posiadanie mieszkania, nawet w formie bardzo bezpiecznego najmu, jest bezpieczeństwem i tak należy do tego podchodzić” – powiedziała Lodzińska. „Żeby jednak te mieszkania zapewnić, musimy być jako gminy empatyczni w tym, co robimy, ale też nie naiwni. My musimy podchodzić do najmu, także najmu na rynku prywatnym, pod kątem odpowiedzialności dwóch stron, bo z jednej strony właściciel musi być odpowiedzialny i zapewnić bezpieczeństwo tej osobie, która wynajmuje mieszkanie, ale z drugiej strony najemca musi być odpowiedzialny, dbać i płacić za to mieszkanie” - dodała.
Według wiceprezydentki Gdańska ważne jest, żeby w miastach były dostępne różne formy mieszkalnictwa, w tym mieszkania komunalne, TBS-y, Społeczne Agencje Najmu z udziałem mieszkań prywatnych oraz oferta deweloperska.
„Państwo macie swoich klientów, my mamy naszych mieszkańców, którzy potrzebują mieszkań i my potrafimy się pięknie uzupełniać. Państwo budujecie dla osób, dla których podstawą jest własność, natomiast my mamy swoje zadania i konieczność zaspokojenia potrzeb dla trochę innych grup, natomiast także mocno potrzebujących” – powiedziała Lodzińska, zwracając się do przedstawicieli branży deweloperskiej.
Również zdaniem wiceprezydenta Łodzi Adama Wieczorka, kluczem do dobrej polityki mieszkaniowej jest dostęp do mieszkań dostępnych na rynku komercyjnym jak i do oferty finansowanej ze środków publicznych.
„Część z naszych budynków w wyniku zmian demograficznych się uwalnia, to znaczy, że my te budynki możemy poddawać modernizacji, tworząc samemu własne programy mieszkaniowe związane ze wspieraniem poszczególnych grup społecznych” – wskazał Wieczorek, podkreślając, że depopulacja jest wyzwaniem, ale może też być szansą na stworzenie lepszych warunków mieszkaniowych w zasobie komunalnym.
Wiceprezydent Łodzi zaznaczył, że dzięki dużemu zasobowi nieruchomości komunalnych możliwa jest współpraca z branżą deweloperską i budowa mieszkań komercyjnych na działkach z pełną infrastruktura miejską. Jak podkreślił takie działania zapobiegają rozlewaniu się miast poza ich granicami.
„Dzisiaj te miasta, które mają deficyt mieszkań, często są zmuszane do inwestycji na obrzeżach albo w terenach, które nie są powiedzmy pierwszym marzeniem albo pierwszą myślą przeciętnego Kowalskiego, jeżeli chodzi o zakup. Łódź umożliwia rynkowi prywatnemu lokowanie inwestycji tam, gdzie tak naprawdę mieszkańcy mają całą infrastrukturę już od lat istniejącą, cały system edukacji, szkolnictwa, żłobków, wszystkie elementy, które stanowią dogodności lokalizacji” – podkreślił Wieczorek.
Według eksperta ds. polityki społecznej z Instytutu Sobieskiego dr. Bartosza Marczuka młodzi ludzie mają problem z wejściem na rynek mieszkaniowy, co m.in. wpływa na spadek dzietności. Jednak jego zdaniem problemu nie rozwiąże dodatkowa pula mieszkań społecznych czy komunalnych.
„Państwo i samorządy nie powinny same budować mieszkań, lecz stwarzać odpowiednie bodźce rynkowe” – powiedział Marczuk.
Zaznaczył, że rozwiązaniem problemu z dostępnością mieszkań dla rodzin może być bon mieszkaniowy przysługujący na każde kolejne dziecko, które rodzina przeznaczyłaby na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych np. remonty, zamianę mieszkania na większe czy spłatę już zaciągniętego kredytu hipotecznego. Według eksperta takie rozwiązanie mogłoby ułatwić młodym ludziom podjęcie decyzji o powiększeniu rodziny, a jednocześnie nie wpłynie na wzrost cen nieruchomości. Drugim rozwiązaniem proponowanym przez Marczuka jest utworzenie wojewódzkich agencji najmu pozyskujących mieszkania prywatne i oferujących je na bezpiecznych warunkach zarówno dla wynajmującego jak i dla najemcy.
Również ekspertka z Instytutu Miast i Regionów Aleksandra Krugły wskazała, że badania potwierdzają korelację między bezpieczeństwem mieszkaniowym a dzietnością, a brak stabilności w tym zakresie przesuwa w czasie decyzję o posiadaniu dzieci.
„Potrzebna jest współpraca wszystkich sektorów, samo państwo ani sam sektor prywatny nie rozwiążą problemu. Trzeba wykorzystać istniejące instrumenty i dać samorządom możliwość oferowania różnych rozwiązań. System powinien umożliwiać płynne przechodzenie między etapami od wyjścia z kryzysu bezdomności czy zasobu komunalnego, przez TBS-y i Społeczną Agencję Najmu, aż po rynek prywatny” – powiedziała Krugły. „Szansą jest nowe podejście Unii Europejskiej do pomocy publicznej w mieszkalnictwie” – dodała.
VII Kongres Deweloperski, którego częścią była debata „Mieszkalnictwo – zwierciadło zmian” odbył się 23 października w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku. Organizatorem wydarzenia był Polski Związek Firm Deweloperskich. Patronat nad przedsięwzięciem objął Serwis Samorządowy PAP.
mr/