Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, fot. PAP/Albert Zawada
80 proc. pracodawców biorących udział w pilotażu chciałoby kontynuować skrócenie czasu pracy z zachowaniem wynagrodzenia – poinformowała PAP ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Podkreśliła, że pierwsze wnioski z programu są bardzo obiecujące.
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zakończyło pierwszy etap rządowego pilotażu skróconego czasu pracy. W programie uczestniczy 78 pracodawców – 38 podmiotów prywatnych i 40 publicznych, w tym większość stanowią urzędy bądź inne instytucje samorządowe. Testowane rozwiązania obejmują blisko 5 tys. pracowników.
Pilotaż potrwa do końca grudnia 2026 r. Następnie uczestnicy przygotują sprawozdania z realizacji swoich projektów. Ich analiza ma pomóc w ocenie skutków skrócenia czasu pracy i możliwości stosowania poszczególnych rozwiązań w różnych sektorach gospodarki.
„80 proc. pracodawców biorących udział w pilotażu chciałoby w jakiejś formie kontynuować skrócenie czasu pracy z zachowaniem wynagrodzenia” – powiedziała w rozmowie z PAP Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Szefowa MRPiPS poinformowała, że pierwsze wnioski z pilotażu są bardzo obiecujące. Jak wskazała, istotnie poprawia się dobrostan i zadowolenie z pracy pracowników.
„Kiedy słyszę, że dzięki temu, że w danej firmie skrócono dzienny czas pracy o godzinę i ktoś ma czas, żeby pojechać do przedszkola czy do szkoły po swoje dziecko, spędzić z nim trochę więcej czasu, to wiem, że to ma sens wykraczający także poza sferę pracowniczą” – powiedziała Dziemianowicz-Bąk.
Zwróciła uwagę, że realizowane są różne modele skracania czasu pracy. Większość pracodawców stopniowo zmniejsza liczbę godzin pracy w tygodniu, część zdecydowała się na czterodniowy tydzień pracy, a niektórzy na udzielenie pracownikom dodatkowych dni wolnych.
Przyznała, że nie ma jednego dominującego wariantu – ten zależy od specyfiki działalności.
Jak zauważyła, doświadczenia innych państw pokazują, że elastyczne podejście i wsłuchiwanie się w głos pracowników i pracodawców to recepta na to, by doprowadzić do akceptowalnego społecznie skrócenia czasu pracy.
Zaznaczyła jednocześnie, że systemowe zmiany w przepisach są możliwe, ale na razie resort jest za „miękkimi rekomendacjami”.
„To jest ten rodzaj rewolucji, która powinna być przeprowadzana spokojnie, krok po kroku, bez efektu szoku” – stwierdziła szefowa resortu pracy.
Pilotaż – jak zaznaczyła – ma przygotować społeczeństwo do zmian i „oswajać” pracowników i pracodawców z tym tematem.
„Krok po kroku pokazujemy, że to się dzieje, to się dziać może i to się będzie działo dalej, choćby dlatego, że ci, którzy tego spróbowali, decydują się na to, żeby kontynuować takie rozwiązanie” – podkreśliła.
Na realizację pilotażu w latach 2025-2027 przeznaczono 50 mln zł. Maksymalna kwota dofinansowania pojedynczego projektu wynosi milion złotych.
kkr/ joz/ mr/