Fot. Kowal.eu
Gminy o wysokim wskaźniku szczepień, których nie nagrodzono w konkursie „Rosnąca odporność”, powinny otrzymać rekompensaty – uważa Eugeniusz Gołembiewski, burmistrz miasta Kowal, wiceprezes Unii Miasteczek Polskich i członek Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.
W ub. tygodniu Gołembiewski wystosował do premiera Mateusza Morawieckiego list, w którym wyraził oburzenie w związku z nagrodzeniem gmin, które mają niskie wyniki szczepień przy jednoczesnym pominięciu samorządów w tych samych powiatach, które mają dużo lepsze wyniki. Jego gmina nie trafiła na listę nagrodzonych.
W czwartek w rozmowie z Serwisem Samorządowym PAP burmistrz miasta Kowal powiedział, że wątpi, by rząd zmienił decyzje w sprawie wyników konkursu „Rosnąca odporność.
„Nie jestem naiwny i wydaje mi się mało prawdopodobne, żeby ktoś się z tych obietnic (dotyczących przyznania nagród – red.) wycofał, ale uważam, że powinno się nagrodzić chociażby te gminy, które są pierwsze w powiecie lub, na przykład, w pierwszej dziesiątce województwa” – wskazał.
„Natomiast, tak czy inaczej powinno się to zrekompensować dlatego, że źle zostały ustawione kryteria. W konkursie Rosnąca Odporność powinno być brane pod uwagę nie tylko kryterium wzrostu, ale generalny wynik, bo w takim powiecie podhalańskim drugie miejsce dostała gmina, która - nawiasem mówiąc - ma mierne wyniki, 34 procent, a pierwsze miejsce dostała gmina z wynikiem niecałe 28 procent. Moim zdaniem jest to absurdalne” – podkreślił.
Zdaniem Gołembiewskiego nie powinno być tak, że jedna gmina może zwyciężyć aż w trzech rządowych konkursach dotyczących szczepień. „Uważam, że to granda, że można otrzymać trzy nagrody zwyciężając w trzech różnych kategoriach. Moim zdaniem powinna być maksymalnie jedna nagroda za zaangażowanie jednego samorządu w walkę z covidem, bowiem uważałem i uważam, że jest to działalność pro publico bono” – powiedział.
Mimo, że miasto Kowal nie otrzymało nagrody w konkursie „Rosnąca odporność” burmistrz stoi na stanowisku, że zaangażowanie w walkę z covidem miało sens.
„Ja jestem przekonany, że miało to po prostu sens. Nagroda jest rzeczą wtórną i nigdy, rozpoczynając te działania nie myślałem, żeby tę nagrodę dostać, ale wkurzyło mnie, jak zobaczyłem, że nagrodę otrzymali ci, którzy – nazwę to delikatnie - są maruderami w tej mierze” – oświadczył Gołembiewski w rozmowie z Serwisem Samorządowym PAP.
jjk