Zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/Maciej Kulczyński
Przeciętnie w gminach do pięciu tysięcy mieszkańców zatrudnionych jest 28 urzędników – wynika z najnowszego raportu Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego. Liczba pracowników samorządowych uzależniona jest przede wszystkim od wielkości jednostki oraz jej zamożności.
Raport „Ilu urzędników potrzeba do rządzenia gminą?” opublikowany przez Narodowy Instytut Samorządu Terytorialnego szczegółowo opisuje strukturę i dynamikę zatrudnienia w polskim samorządzie. Analiza rzuca światło na kluczowe czynniki determinujące wielkość kadr w lokalnej administracji.
Jak wskazano w raporcie, w najmniejszych gminach, liczących do 5 tys. mieszkańców, przeciętna liczba urzędników wynosi 28, jednak skrajne przypadki pokazują rozpiętość od zaledwie 12 do aż 111 pracowników. Na szczeblu miast na prawach powiatu pracuje 49,8 tys. osób, w powiatach 35,4 tys., a w urzędach marszałkowskich 16,8 tys. Poza samymi urzędami, w jednostkach organizacyjnych, takich jak ośrodki pomocy społecznej czy zarządy dróg, pracuje dodatkowe 90 tys. osób.
Jak wskazano w raporcie na wielkość zatrudnienia w samorządach wpływa przede wszystkim zamożność jednostek.
„Gminy dysponujące większymi finansami zwykle zatrudniają więcej urzędników, mogących specjalizować się w różnych zadaniach i pracować w bardziej komfortowych warunkach” – wskazano w raporcie.
Według autorów raportu, ważnym czynnikiem są też kwestie demograficzne. Przede wszystkim, jednostki z silną presją depopulacyjną mogą mieć kłopoty z rekrutacją pracowników o odpowiednich kwalifikacjach. Natomiast dla jednostek z rosnącą liczbą mieszkańców wyzwaniem jest silniejsza dynamika rozwojowa i więcej zadań związanych np. z pracami planistycznymi, prowadzeniem ewidencji, wydawaniem zezwoleń w porównaniu z jednostkami charakteryzującymi się stagnacją demograficzną lub spadkiem liczby mieszkańców.
„Większe urzędy częściej spotykamy w gminach ze znacznym tempem depopulacji niż w gminach z pozytywną dynamiką demograficzną. Wyjaśnienie, które się nasuwa, jest takie, że urzędy gmin z rosnącą liczbą mieszkańców nie nadążają z rozbudowywaniem swoich urzędów w ślad za zmianą demograficzną (wielkość ich urzędów odpowiada rozmiarowi gminy sprzed kilku lub kilkunastu lat) – wskazano.
Autorzy raportu obalają przekonania dotyczące rozrostu biurokracji w gminach, w których władze sprawują wójtowie i burmistrzowie z dłuższym stażem .
„Wpływ długości sprawowania urzędu przez włodarza gminy jest praktycznie pomijalny. Jeśli w ogóle widać jakiś efekt, to jest on odwrotny do zakładanego – większe urzędy częściej występują w gminach, gdzie włodarz objął stanowisko niedawno” – podkreślono.
Według autorów raportu istotną rolę w strukturze zatrudnienia odgrywają też jednostki organizacyjne poza urzędami.
„Ponad 90 tys. osób pracuje w administracji samorządowej, ale poza urzędami gmin, powiatowymi i marszałkowskimi tj. w jednostkach organizacyjnych. W tej kategorii w gminach dominują ośrodki pomocy społecznej, które stanowią ponad 90 proc. personelu tych jednostek. Liczba 90 tys. odpowiada ponad 40 proc. liczby zatrudnionych bezpośrednio w urzędach” – zaznaczono.
W raporcie wskazano również, na powiązanie wielkości zatrudnienia z zakresem wykonywanych zadań.
„Z uwagi na szerszy zakres odpowiedzialności miasta na prawach powiatu zatrudniają więcej osób. W grupach urzędów obsługujących zbliżoną liczbę mieszkańców – od 30 do 50 tysięcy – przeciętna liczba zatrudnionych (łącznie w urzędach gminnych czy powiatowych i innych jednostkach organizacyjnych) waha się od 107 w urzędach powiatowych poprzez 202 w urzędach gminnych do 302 w urzędach miast na prawach powiatu. Analogiczne zróżnicowanie obserwujemy w grupie jednostek z liczbą mieszkańców pomiędzy 50 a 100 tysięcy mieszkańców” – wskazano.
Zwrócono też uwagę, że liczba urzędników w miastach na prawach powiatu jest zazwyczaj nieco niższa niż łączna liczba urzędników obsługujących analogiczną grupę mieszkańców w gminach i powiatach, co wskazuje, że koncentracja zadań w jednej instytucji pozwala na niewielką oszczędność w wielkości zatrudnienia.
Raport „Ilu urzędników potrzeba do rządzenia gminą?” stanowi tło dla wyników badania SAM-SON przeprowadzonego jesienią 2025 roku wśród ponad 11 tysięcy urzędników. Dokument został opracowany przez szefa NIST prof. Pawła Swianiewicza i dr Annę Dąbrowską.
Według danych z raportu okres intensywnego rozwoju kadr przypadał między 1998 a 2009 rokiem, kiedy liczba urzędników wzrosła z 115 tys. do 245 tys. Od tego czasu korpus urzędniczy ustabilizował się i przyrasta jedynie nieznacznie. W raporcie zwrócono uwagę na rozbieżności w statystykach: o ile GUS podaje liczbę 261 tys. pracowników, o tyle badania sektorowe wskazują na 314 tys. osób. Najwięcej osób, bo aż 117,8 tys., zatrudnionych jest bezpośrednio w urzędach gmin.
mr/