Fot. PAP/Piotr Polak
Niskie płace, nadmiar obowiązków, nieadekwatny rodzaj zadań do zajmowanego stanowiska i rosnąca rotacja pracowników – to główne przyczyny problemów kadrowych w urzędach, jakie wskazali nasze czytelnicy w odpowiedzi na raport dotyczący trudności w samorządach.
Podczas X Krajowego Kongresu Sekretarzy dr Cezary Trutkowski zaprezentował wyniki badań dotyczących presji pod jaką znajduje się samorząd. Jak wynika z opracowania, jednym z kluczowych wyzwań jest „spirala kadrowa”, czyli kryzys związany z naborem w urzędach.
„Już 53 proc. sekretarzy ocenia dostępność wykwalifikowanych kadr jako duże lub bardzo duże wyzwanie rozwojowe jednostki. 42 proc. jednostek raportuje trudności rekrutacyjne na stanowiskach urzędniczych” – wskazał dr Trutkowski.
Na publikację zareagowali nasi czytelnicy, którzy w większości wskazali, że kryzys w samorządach wynika z niskich wynagrodzeń.
„Niestety wynagrodzenia w wielu przypadkach nie są adekwatne do zakresu obowiązków i odpowiedzialności, jaka spoczywa na pracownikach samorządowych. Trudno oczekiwać wysokiej jakości usług publicznych, gdy doświadczenie, wiedza i zaangażowanie nie są właściwie doceniane finansowo” – napisał czytelnik.
Inny odbiorca napisał, że pracuje w samorządzie od 20 lat i obecna sytuacja to „nie jest kryzys kadrowy w samorządach”, a kryzys płacowy. „Ludzie odchodzą do sektora prywatnego i będzie to coraz bardziej widoczne. Trzeba było zająć się tym o wiele wcześniej i rozwiązać problem systemowo, a teraz to niestety mamy tego skutki” – ostrzegł w komentarzu.
Nasi odbiorcy zwrócili też uwagę na trudne rekrutacje i nieadekwatne wymagania wobec kandydatów. Podkreślili, że „w wielu przypadkach większe znaczenie mają formalne wymagania, niż rzeczywiste kompetencje, doświadczenie i specjalistyczna wiedza”.
„Posiadam specjalizacje w trzech obszarach. Podczas rekrutacji do jednego z urzędów usłyszałam, że nie spełniam wymagań wyłącznie z powodu braku wykształcenia administracyjnego. Pokazuje to, że system docenia formalny kierunek studiów niż praktyczne kwalifikacje” – napisała inna czytelniczka.
Wśród innych problemów wskazanych przez użytkowników był też brak elastyczności i korzyści, które oferują firmy prywatne.
„Niech dalej ograniczają pracę zdalną, to im na pewno pomoże. (…) Wprowadzając na szeroką skalę pracę zdalną urzędy mogą się otworzyć na specjalistów z innych części Polski, którzy normalnie nie byliby zainteresowani robotą ze względu na odległość” – napisał nasz czytelnik.
„Obecnie coraz więcej pracowników z pokolenia Z zwraca uwagę na aspekty wellbeing i zdrowia psychicznego, jako najważniejsze elementy benefity pracownicze 2026. Ignorowanie tego oznacza odpływ specjalistów lub problemy z ich pozyskaniem” – dodała inna osoba.
W konsekwencji tych i innych trudności zdaniem odbiorców „do urzędów trafiają bardzo słabe jednostki”, którzy „nie tylko są nieprzygotowani merytorycznie, ale też nie starają się w żaden sposób uczyć”.
Z raportu omówionego przez dr Trutkowskiego wynika, że bezpośrednim skutkiem nadmiaru obowiązków, niskich płac oraz braku czasu jest spadek satysfakcji i motywacji urzędników. Problem ten zauważa aż 94 proc. pracowników samorządowych. Podkreślił, że tworzy to grunt pod kolejne decyzje o rezygnacji z pracy w jednostkach samorządu terytorialnego i pogłębianie się luki rekrutacyjnej.
mc/ mr/