Fot. PAP/Szymon Pulcyn
Nie planuję takich zmian, bo też szkoła jest po to, żeby się młodzież uczyła, zdobywała wiedzę i zdobywała osiągnięcia. Pasek jest nagrodą za wysoką średnią – powiedziała na antenie Radia Zet minister edukacji Barbara Nowacka.
Minister edukacji Barbara Nowacka została zapytana na antenie Radia Zet o możliwość rezygnacji z wyróżnienia najlepszych uczniów przez umieszczenie na ich świadectwach czerwonego paska.
„Nie planuję takich zmian, bo też szkoła jest po to, żeby się młodzież uczyła, zdobywała wiedzę i zdobywała osiągnięcia. Pasek jest nagrodą za wysoką średnią (…). Tak naprawdę nie ma w tej chwili takiej dyskusji w ministerstwie czy coś zmieniamy, bo też nie każdy zwyczaj, nawet jeżeli budzi emocje, jest potrzeba wywracać. Szkoła naprawdę nie potrzebuje rewolucji, takiego tematu trochę zastępczego” – odpowiedziała minister.
Jednocześnie szefowa resortu edukacji przyznała, że czerwone paski na świadectwach uczniów „budzą dyskusje, kontrowersje i emocje”.
„Można się zastanawiać czy taka średnia, ale szkoła jest też po to, żeby pokazywać najlepszych i ich wyróżniać. Ale namawiam do tego, też rodziców i młodzież, żeby pracowała cały rok” – zachęciła Nowacka.
W swojej wypowiedzi minister edukacji odniosła się też do interwencji rzeczniczki praw dziecka Moniki Horny-Cieślak w lodziarni w Pszczynie, która od wielu lat w dniu zakończenia roku szkolnego rozdawała uczniom z najwyższą średnią darmowe lody. Zdaniem rzeczniczki, „inicjatywy tego typu mogą wywoływać nadmierną presję psychiczną, promować niezdrową rywalizację, prowadzić do wykluczenia dzieci, które z różnych powodów nie osiągają najwyższych wyników w nauce”.
„Młodzież ma naprawdę wiele wyzwań, wiele kryzysów, wiele problemów, wiele spraw, które chcą, żeby im pomóc rozwiązać. Idealne dla Rzecznika Praw Dziecka. Na pewno porozmawiamy dzisiaj o mediach społecznościowych, które są wielkim wyzwaniem, spowodowanym kryzysie zdrowia psychicznego, wyzwaniach, które czekają młodych ludzi dotyczących mieszkalnictwa, transportu publicznego, przyszłości na rynku pracy. (…) Naprawdę zajmować się tym, że jakiś przedsiębiorca ma fajny, miły, życzliwy pomysł i go źle za to gonić, to jest źle rozumiana równość” – odniosła się do sprawy minister Nowacka.
mc/