fot. PAP/ Tytus Żmijewski
Lekarze, kierowcy samochodów ciężarowych, pielęgniarki czy nauczyciele – to tylko niektóre zawody, na które w 2026 roku będzie największe zapotrzebowanie. Tak wynika z ogólnopolskiego badania Barometru Zawodów zrealizowanego przez MRPiPS.
Według przedstawionych prognoz nawet 85 proc. powiatów może mieć problemy z zatrudnieniem lekarzy i kierowców samochodów ciężarowych. Tylko nieco mniej, bo 80 proc. powiatów będzie borykało się z niedoborem psychologów, pielęgniarek i położnych. Z kolei w edukacji w zależności od poziomu nauczania i typu placówki nauczycieli będzie brakować w 50-70 proc. powiatów.
Jak wynika z analizy, rynek pracy w porównaniu do roku poprzedniego ulegnie tylko lekkiej stabilizacji.
„Z punktu widzenia pracowników rynek pracy stał się bardziej wymagający, a spadek liczby ofert o blisko 20% w porównaniu do roku poprzedniego oraz presja automatyzacji w zawodach biurowych i kreatywnych ograniczają swobodę wyboru” – zwraca uwagę Unia Metropolii Polskich
Na spore braki kadrowe powinien się nastawić się rynek budowalny. Jak wskazują autorzy raportu, w 2026 r. w skali całego kraju wykwalifikowanych pracowników budowalnych i przemysłowych (m.in. spawaczy, elektryków czy monterów instalacji budowalnych) zabraknie w połowie lub ⅔ powiatów.
Barometr wskazuje, że największe problemy będą jednak odnotowywane w sektorze publicznym.
„Aby zapobiec degradacji usług decydujących o jakości życia w mieście, kluczowe staje się systemowe poprawienie atrakcyjności tego typu zawodów – zarówno poprzez działania podejmowane w skali pojedynczych ośrodków, jak i wprowadzanie ogólnopolskich rozwiązań” – zaznacza UMP
Z kolei dane dotyczące zatrudniania cudzoziemców wskazują, że pracodawcy w miastach UMP rzadziej niż przed rokiem zatrudniają obcokrajowców. W analizowanym okresie w 12 miastach UMP pracodawcy złożyli około 130 tys. oświadczeń o powierzeniu pracy cudzoziemcowi, co oznacza spadek o 18% w stosunku do roku poprzedniego. W poszczególnych miastach liczba zatrudnionych cudzoziemców wyniosła od 1,4 tys. w Rzeszowie przez 14,4 tys. we Wrocławiu i 16,1 tys. w Gdańsku do 43,2 tys. w Warszawie.
Badanie wskazuje, że najbardziej pożądanymi profesjami w miastach Unii Metropolii Polskich są: pracownicy fizyczni w produkcji i pracach prostych, personel sprzątający, pracownicy administracyjni i biurowi, robotnicy budowlani a także sprzedawcy i kasjerzy.
Specjaliści zwracają uwagę, że spośród 168 zawodów aż 107 uznano za deficytowe przynajmniej w 1 z 12 miast. Co więcej w przypadku 21 zawodów z tej grupy prognozuje się, że braki kadrowe będą bardzo wyraźne.
W 2026 r. tak samo jak w latach poprzednich w miastach UMP najbardziej deficytowe zawody z perspektywy potrzeb pracodawców to głównie profesje w usługach publicznych, przemyśle i branży budowalnej.
mo/