Fot. PAP/Adam Warżawa
Urzędnik Gdańskiego Zarządu Dróg miał przyjąć 25 tys. zł łapówki za umożliwienie bezprzetargowego zakupu działki na Wyspie Sobieszewskiej. Mężczyznę aresztowano na trzy miesiące - podała prokuratura. Miasto zapowiada audyt w GZD oraz zapewnia, że współpracuje ze służbami prowadzącymi postępowanie.
Rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku Mariusz Marciniak podał we wtorek szczegóły śledztwa dotyczącego korupcji urzędnika Gdańskiego Zarządu Dróg, którym zajmuje się Prokuratura Regionalna wspólnie z funkcjonariuszami Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Gdańsku.
„Śledztwo zostało wszczęte na podstawie materiałów zgromadzonych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, z których wynikało, że pełniący funkcję publiczną urzędnik samorządowy, mógł przyjmować korzyści majątkowe w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych dotyczących gospodarowania nieruchomościami należącymi do Gminy Miasta Gdańska” - powiedział prokurator Marciniak.
Jak ujawniła prokuratura, śledczy zebrali dowody wskazujące na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa o charakterze korupcyjnym przez urzędnika Gdańskiego Zarządu Dróg zatrudnionego na stanowisku specjalisty ds. terenowo-prawnych.
Prowadzący postępowanie ustalili, że zachodzi podejrzenie przyjęcia przez urzędnika 25 tys. zł łapówki w zamian za podejmowanie działań zmierzających do stworzenia formalnych przesłanek umożliwiających bezprzetargowe zbycie działki należącej do Gminy Miasta Gdańsk o powierzchni 156 m kw. na Wyspie Sobieszewskiej.
Łapówkę miał wręczyć gdański biznesmen. „Przełomowym momentem w prowadzonym śledztwie były czynności realizowane przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego 2 czerwca” - precyzował prokurator Marciniak.
Wówczas na jednej ze stacji paliw w Gdańsku doszło do wręczenia urzędnikowi Gdańskiego Zarządu Dróg łapówki w wysokości 5 tys. zł przez przedsiębiorcę. Jak ustalili śledczy, była to kolejna transza, która stanowiła uzupełnienie wcześniejszych wpłat.
Spotkanie zostało zarejestrowane przez system monitoringu na stacji paliw. Bezpośrednio po przekazaniu pieniędzy obaj mężczyźni zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy CBA. Podczas przeszukania urzędnika znaleziono i zabezpieczono 5 tys. zł wręczonej korzyści majątkowej, a w miejscu jego zamieszkania, 12 tys. zł w gotówce. W trakcie przeszukań zabezpieczono od podejrzanego samochód Maserati warty około 250 tys. zł. U biznesmena znaleziono 50 tys. zł w gotówce.
Jak podała prokuratura, w czwartek, 4 czerwca sąd aresztował urzędnika GZD na trzy miesiące. Wobec podejrzanego przedsiębiorcy prokurator zastosował 70 tys. zł poręczenia majątkowe, dozór policji i zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu.
Prokuratura przekazała, że w ocenie sądu jedynie areszt jest w stanie skutecznie zabezpieczyć prawidłowy tok postępowania, a zgromadzone dowody wskazują na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego urzędnika zarzucanego mu czynu.
Jednocześnie sąd uznał, że zachodzi realna obawa utrudniania postępowania karnego, a w szczególności istnieje ryzyko wywierania wpływu na świadków, uzgadniania treści wyjaśnień pomiędzy uczestnikami procederu, ukrywania lub niszczenia dowodów oraz utrudnienie śledztwa.
W trakcie śledztwa funkcjonariusze CBA przeszukali miejsca zamieszkania podejrzanych, ich samochody, biura Gdańskiego Zarządu Dróg oraz Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Śledczy zabezpieczyli dokumentację dotyczącą prowadzonych postępowań administracyjnych, w tym dokumentację papierową oraz elektroniczne nośniki danych - komputery i telefony komórkowe.
Przesłuchano również świadków, w tym pracowników jednostek samorządowych oraz osoby mogące posiadać wiedzę na temat okoliczności objętych śledztwem.
Rzecznik prezydent Gdańska Daniel Stenzel zapewnił we wtorek podczas konferencji prasowej, że miasto współpracuje z prokuraturą i CBA.
„Mamy nadzieję, że ta sprawa będzie dogłębnie zbadana. Pan prokurator zapowiedział, że jest to właściwie jej początek, więc jesteśmy jak najbardziej zainteresowani tym, żeby dowiedzieć się dokładnie co i jak wyglądało” - powiedział.
Stenzel poinformował, że zatrzymany urzędnik pracował w Gdańskim Zarządzie Dróg i Zieleni, a po podzieleniu jednostki - w Gdańskim Zarządzie Dróg. „Łącznie był zatrudniony ponad 20 lat. Obecnie zajmował stanowisko starszego inspektora” - dodał.
Jak mówił, urzędnik nie przygotowywał decyzji o bezprzetargowym zbyciu działki, tylko przygotowywał opinię, która była dołączona do całego procesu.
Zapowiedział, że w najbliższych dniach do Gdańskiego Zarządu Dróg skierowane zostanie miejskie biuro audytu i kontroli, które sprawdzi procedury związane z przygotowywaniem opinii pod kątem sprzedaży działek.
„Chcielibyśmy wiedzieć, jakiego typu zmiany powinniśmy ewentualnie wprowadzić. Na to pytanie ma nam odpowiedzieć właśnie audyt. Zależy nam, aby wyjaśnić wszystko do końca. Nie ma miejsca dla tego typu załatwiaczy, dla tego typu postępowania w szeregach miejskich urzędników” - zaznaczył Stenzel.
Gdański Zarząd Dróg jest jednostką organizacyjną i budżetową Miasta Gdańska wykonującą zadania zarządcy dróg publicznych położonych w granicach administracyjnych miasta z wyłączeniem autostrad i dróg ekspresowych. Działalność jednostki nadzoruje Prezydent Miasta Gdańska.
kszy/ mam/