Sześcioro konduktorów z Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej w Bytomiu rozpoczęło w środę głodówkę w siedzibie regionalnego organizatora transportu - Komunikacyjnego Związku Komunalnego Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego (KZK GOP) w Katowicach. Wspiera ich grupa kolegów okupujących biura KZK GOP na 21. piętrze biurowca.
Protestujący domagają się od szefów KZK GOP gwarancji finansowych dla swojego przedsiębiorstwa, by program pilotażowy, dzięki któremu znaleźli pracę, mógł być kontynuowany co najmniej do jego planowego zakończenia w maju przyszłego roku. Blisko 300 konduktorów pracuje w bytomskich autobusach od połowy zeszłego roku. To efekt pilotażowej umowy podpisanej pomiędzy PKM, KZK GOP, Wojewódzkim Urzędem Pracy, Rejonowym Urzędem Pracy w Bytomiu i władzami Bytomia.
Zatrudnienie konduktorów było możliwe dzięki dofinansowaniu przez urzędy pracy. Jeszcze kilka dni temu zagrożona była sama umowa - KZK GOP wypowiedział ją, bo uznał, że bytomskie PKM ją narusza. Konduktorzy walczyli o cofnięcie wypowiedzenia, by uratować swoje miejsca pracy, i taka decyzja zapadła w zeszłym tygodniu. Konduktorzy nie zakończyli jednak wówczas akcji protestacyjnej, domagając się pisemnych gwarancji zatrudnienia. Tych - jak mówią - dotychczas nie otrzymali.