"Słowo Polskie Gazeta Wrocławska": Przedszkolanka na kółkach
25.07.2006
Maluchy z najmniejszych miejscowości nie będą już musiały uczyć się w mieście. Będą jeździć od wsi do wsi i uczyć najmłodsze dzieci. W trasę wyruszą już w przyszłym roku. Wędrujące nauczycielki - to nowy pomysł posłów z Prawa i Sprawiedliwości - pisze "Słowo Polskie Gazeta Wrocławska".
Rodzice przygotują posiłki, a gmina wynajmie pokój. Trzy razy w tygodniu na pięć godzin spotykać się tam będą wszystkie maluchy z okolicy - od dwulatków po te, które szykują się już do nauki w zerówce. Będzie czas na zabawę, naukę wierszyków, a może i pierwszych literek. O wszystko zadbają wędrujące nauczycielki. Mają zastąpić dzieciom z najmniejszych miejscowości przedszkola z prawdziwego zdarzenia. Jeśli Sejm zatwierdzi najnowszy pomysł posłów z Prawa i Sprawiedliwości, pierwsze przedszkolanki wyruszą w trasę już w przyszłym roku.
Wędrujące nauczycielki to tylko jeden z pomysłów. Posłowie myślą też o dziecięcych spotkaniach organizowanych w weekendy oraz klubach przedszkolaka tworzonych przez rady osiedli, spółdzielnie mieszkaniowe czy parafie. Dzieci spotykałyby się tam od trzech do pięciu razy w tygodniu.
Jerzy Matusiak, burmistrz Strzelina, przyklaskuje inicjatywie. W jego gminie nie ma żadnego wiejskiego przedszkola. Strzelina nie stać na ich utrzymywanie. - Skutki są widoczne. Pod koniec podstawówki i w gimnazjum widać różnice w przygotowaniu do nauki dzieci z miast i wsi - przyznaje burmistrz. Pomysł posłów może poprawić tę sytuację. - Ale pod warunkiem, że wraz z nowymi obowiązkami do gmin trafią dodatkowe fundusze. Teraz w budżecie nie znajdziemy pieniędzy dla wędrujących nauczycielek - rozkłada ręce burmistrz.(PAP)
"Słowo Polskie Gazeta Wrocławska": Przedszkolanka na kółkach
25.07.2006
Maluchy z najmniejszych miejscowości nie będą już musiały uczyć się w mieście. Będą jeździć od wsi do wsi i uczyć najmłodsze dzieci. W trasę wyruszą już w przyszłym roku. Wędrujące nauczycielki - to nowy pomysł posłów z Prawa i Sprawiedliwości - pisze "Słowo Polskie Gazeta Wrocławska".
Rodzice przygotują posiłki, a gmina wynajmie pokój. Trzy razy w tygodniu na pięć godzin spotykać się tam będą wszystkie maluchy z okolicy - od dwulatków po te, które szykują się już do nauki w zerówce. Będzie czas na zabawę, naukę wierszyków, a może i pierwszych literek. O wszystko zadbają wędrujące nauczycielki. Mają zastąpić dzieciom z najmniejszych miejscowości przedszkola z prawdziwego zdarzenia. Jeśli Sejm zatwierdzi najnowszy pomysł posłów z Prawa i Sprawiedliwości, pierwsze przedszkolanki wyruszą w trasę już w przyszłym roku.
Wędrujące nauczycielki to tylko jeden z pomysłów. Posłowie myślą też o dziecięcych spotkaniach organizowanych w weekendy oraz klubach przedszkolaka tworzonych przez rady osiedli, spółdzielnie mieszkaniowe czy parafie. Dzieci spotykałyby się tam od trzech do pięciu razy w tygodniu.
Jerzy Matusiak, burmistrz Strzelina, przyklaskuje inicjatywie. W jego gminie nie ma żadnego wiejskiego przedszkola. Strzelina nie stać na ich utrzymywanie. - Skutki są widoczne. Pod koniec podstawówki i w gimnazjum widać różnice w przygotowaniu do nauki dzieci z miast i wsi - przyznaje burmistrz. Pomysł posłów może poprawić tę sytuację. - Ale pod warunkiem, że wraz z nowymi obowiązkami do gmin trafią dodatkowe fundusze. Teraz w budżecie nie znajdziemy pieniędzy dla wędrujących nauczycielek - rozkłada ręce burmistrz.(PAP)
Zapisz się na newsletter
Nie przeocz tego, co najważniejsze – zapraszamy do bezpłatnej subskrypcji newslettera, wysyłanego od poniedziałku do piątku przez redakcję Serwisu Samorządowego PAP. Łatwy przegląd informacji i bezpośredni dostęp do strony samorzad.pap.pl.