Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec podczas pierwszego czytania projektu nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym
W czwartek odbylo się pierwsze czytanie projektu ustawy, która ma usprawnić transport zbiorowy i przeciwdziałać wykluczeniu komunikacyjnemu. Posłowie PiS zapowiedzieli, że złożą szereg poprawek podczas dalszych prac legislacyjnych.
Chodzi o przygotowany przez Ministerstwo Infrastruktury projekt nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, który zakłada m.in. wprowadzenie minimum czterech par połączeń w dni robocze i dwóch par połączeń w dni wolne między stolicami województw, powiatami i gminami. Za integrację transportu na terenie województwa ma odpowiadać marszałek.
Projekt przewiduje też wprowadzenie usługi przewozu na żądanie w miejscach, gdzie utworzenie nowych linii autobusowych jest ekonomicznie nieuzasadnione, wzmocnienie integracji transportu autobusowego i kolejowego oraz obowiązek udostępniania cyfrowych rozkładów jazdy. Zmienić ma sie też nazwa Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych na Fundusz Przeciwdziałania Wykluczeniu Transportowemu, na który resort chce przeznaczyć 1,2 mld zł.
Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec ocenił projekt ustawy jako „najważniejszą od 16 lat reformę publicznego transportu zbiorowego w Polsce”, która ma „zapewnić mieszkańcom realny dostęp do komunikacji publicznej”.
„Naszym celem jest likwidacja białych plam komunikacyjnych i stworzenie systemu, który będzie trwały, przewidywalny i sprawiedliwy. To reforma, która nie jest odpowiedzią na potrzeby jednej kadencji, ale inwestycją w rozwój Polski na kolejne lata” – powiedział Stanisław Bukowiec.
Podczas pierwszego czytania posłowie koalicji rządowej wskazywali na szczególne znaczenie proponowanych zmian dla mieszkańców mniejszych miejscowości, gdzie transport publiczny jest słabiej rozwinięty. Ocenili, że projekt odpowiada na potrzeby społeczne i zapowiedzieli jego poparcie.
Krytycznie do projektu odniósł się m.in. poseł Andrzej Adamczyk (PiS), który określił projekt jako „chaotyczny, do którego każdy coś dodał”. Zapowiedział, że posłowie PiS złożą szereg poprawek podczas dalszych prac nad projektem.
Podobnego zdania była posłanka niezrzeszona Paulina Matysiak. Skrytykowała m.in. brak reformy dotyczącej ulg ustawowych i zapowiadanego przez resort infrastruktury wspólnego biletu łączącego różne rodzaje transportu. Zwróciła też uwagę na problem połączeń kolejowych na granicach województw.
„My mamy systemowy problem z przewozami kolejowymi na stykach województw. Skoro państwo poszerzacie nazwę tego funduszu i chcecie rozwiązywać realnie ten problem, to dajcie szanse też przewoźnikom regionalnym na pozyskiwanie pieniędzy na to, żeby mogli uruchamiać połączenia stykowe” – zaapelowała posłanka.
Wątpliwości posłanki wzbudziło też przyznanie kompetencji związanych z obsługą funduszu marszałkom województw.
„Marszałek będzie ten fundusz obsługiwał, ale jednocześnie ten sam marszałek będzie uzgadniał z organizatorami i przewoźnikami rozkłady jazdy i każdą ich zmianę i jednocześnie ten sam marszałek będzie pełnił rolę integratora przewozów. A to budzi pewne wątpliwości konstytucyjne, czy nie dochodzi tutaj do wchodzenia w kompetencje jednostek samorządu terytorialnego” – wyjaśniła posłanka Matysiak.
Po pierwszym czytaniu w Sejmie projekt został skierowany do dalszych prac w komisji infrastruktury.
mc/