fot. PAP/ Grzegorz Momot
Wsparcie gmin górskich, których rozwój ograniczają restrykcyjne formy ochrony przyrody przewiduje projekt przygotowany przez posła Bartosza Romowicza (Polska 2050). Chodzi o znalezienie złotego środka pomiędzy ochroną przyrody a rozwojem turystyki; gminom musi opłacać się tworzenie rezerwatów - podkreślił.
Projekt nowelizacji ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego posłowie Polski 2050 złożyli w Sejmie 8 stycznia, został skierowany do opinii do organizacji samorządowych, a 13 lutego skierowany do I czytania w Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.
Romowicz powiedział w środę PAP, że głównym założeniem projektu, jest zmiana sposobu naliczania części ekologicznej potrzeb finansowych jednostek samorządu terytorialnego (JST). – Plan zakłada wzrost współczynnika dotyczącego obszarów ochrony przyrody do poziomu 2,4 oraz podniesienie wskaźnika dla rezerwatów przyrody z 1,0 na 1,6. Jednocześnie projekt przewiduje korektę w dół stawek dla parków krajobrazowych – dodał.
Według posła, zmiany mają być neutralne dla budżetu państwa lub zakładać jedynie niewielki wzrost nakładów. Ich celem jest przesunięcie środków do gmin o najniższych możliwościach rozwojowych, które posiadają na swoim terenie najbardziej restrykcyjne formy ochrony środowiska.
– Chodzi o znalezienie złotego środka pomiędzy ochroną przyrody a rozwojem turystyki. Gminom musi opłacać się tworzenie rezerwatów czy parków narodowych. Więcej form ochrony powinno oznaczać więcej pieniędzy na inwestycje, np. w drogi dojazdowe do nieruchomości – wskazał poseł.
Proponowane regulacje mają rozwiązać problem tzw. „złotych klatek”. Terminem tym określa się gminy takie jak Cisna, Kościelisko czy Lutowiska, gdzie formy ochrony przyrody (w tym Natura 2000 i parki narodowe) zajmują niemal 100 proc. powierzchni.
Według Romowicza, w takich samorządach możliwości zabudowy mieszkaniowej, usługowej czy turystycznej są ograniczone do zaledwie kilku procent obszaru gminy. Powoduje to specyficzną sytuację demograficzną i finansową. – To niska liczba mieszkańców przy jednoczesnym braku możliwości osiedlania się nowych osób. Skutkuje to statystycznie wysokim dochodem podatkowym na jednego mieszkańca, który jednak nie odzwierciedla realnego potencjału inwestycyjnego gminy – zauważył.
Dodatkowym problemem jest brak alternatyw gospodarczych poza turystyką, która również bywa ograniczana przez restrykcyjne podejście organów ochrony środowiska do planów ogólnych gmin. Koncepcja zmian była tematem spotkania w Ministerstwie Finansów, w którym udział wzięli minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, wiceminister Hanna Majszczyk oraz europosłanka KO Elżbieta Łukacijewska, była wójt gminy Cisna.
Jak przekazał Romowicz, zgodnie z ustaleniami, w ciągu najbliższego miesiąca przygotowane zostaną szczegółowe propozycje mające zniwelować różnice zdań między projektodawcami a resortem finansów. Kolejna analiza rozwiązań odbędzie się na spotkaniu roboczym.
Projekt znajduje się obecnie na etapie pierwszego czytania w Sejmie i oczekuje na oficjalną opinię rządu. Autorzy zakładają, że prace parlamentarne nad nowym modelem dochodów JST lub poprawkami do obecnego projektu mogłyby rozpocząć się w trzecim kwartale 2026 roku.
Obecnie gminy, na których terenie znajdują się obszary chronione, otrzymują wsparcie naliczane na podstawie powierzchni terenów objętych ochroną w relacji do liczby mieszkańców.
huk/ par/