Starostowie powiatów z Warmii i Mazur wybierają się na komunalno-polityczny kongres, organizowany przez Niemieckie Ziomkostwa od 30 września do 2 października w Dreźnie.
Jak poinformował PAP w czwartek starosta olsztyński Adam Sierzputowski, temat kongresu to możliwości współpracy partnerów polsko-niemieckich na poziomie komunalnym w kontekście rozszerzenia Unii Europejskiej.
Do Drezna jadą starostowie z Lidzbarka Warmińskiego, Elbląga, Giżycka, Kętrzyna, Olecka, a także przedstawiciel Ełku - poinformował Sierzputowski.
W zaproszeniu do samorządowców z Warmii i Mazur rzecznik Stowarzyszenia Ziomkostwa Prus Wschodnich Bernd Hinz napisał, że mimo jeszcze napiętych nieco stosunków polsko-niemieckich, dialog między obiema stronami rozwija się.
Starosta Sierzputowski powiedział PAP, że jedzie do Drezna, bo chce rozmawiać z uczestnikami spotkania nie tylko o przeszłości, ale o także o dialogu i przyszłości. „Nie można się do nich odwracać plecami, żyjemy w demokracji i budowanie dobrych stosunków jest obowiązkiem, nawet jeśli organizacją zrzeszającą wszystkie Ziomkostwa jest Związek Wypędzonych Eriki Steinbach” - powiedział Sierzputowski.
Podkreślił, że głównym celem samorządów z Warmii i Mazur jest współpraca z niemieckimi samorządami, a ziomkostwa mogą być łącznikiem w nawiązywaniu takich relacji.
Dotychczasowe kongresy odbyły się: w 2000 roku we Frankfurcie nad Odrą, w Elblągu w 2001 roku, w Kolonii w 2003 roku oraz Olsztynie w 2004 roku.
Ubiegłoroczny kongres w Olsztynie zorganizowany przez Ziomkostwo Prus Wschodnich wzbudził wiele kontrowersji wśród warmińsko-mazurskich samorządowców.
Prezydent Olsztyna Czesław Małkowski odmówił wzięcia w nim udziału, ponieważ jak tłumaczył, organizator kongresu Bernd Hinz zasiada w prezydium Związku Wypędzonych. Marszałek województwa Andrzej Ryński nie otrzymał zaproszenia. Organizacji kongresu w Olsztynie sprzeciwił się eurodeputowany (wówczas LPR) Bogusław Rogalski.
Szef Ziomkostwa Wilhelm von Gottberg zaprzeczył wówczas, że Ziomkostwa Wschodniopruskie wysuwają jakiekolwiek żądania czy roszczenia finansowe wobec Polaków, którzy mieszkają na Warmii i Mazurach. Dodał jednak, że jest to jego osobista opinia. (PAP)