- To mój wielki, życiowy sukces - mówi prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski, który został ponownie wybrany na to stanowisko w I turze, zdobywając ponad 70 proc. głosów.
- To mój wielki, życiowy sukces - mówi prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski, który został ponownie wybrany na to stanowisko w I turze, zdobywając ponad 70 proc. głosów.
Polska Agencja Prasowa: Zwycięstwo w pierwszej turze było dla pana zaskoczeniem?
Arkadiusz Wiśniewski: Tak. Miałem za sobą cztery lata kadencji, pełnej odważnych decyzji, które nie wszystkim się podobały, choć były dobre dla miasta. Dlatego tak zdecydowane zwycięstwo – nie tylko odniesione w pierwszej turze, ale i z najlepszym wynikiem wśród prezydentów miast wojewódzkich w kraju – na pewno zrobiło na mnie duże wrażenie. Latem tego roku obchodziłem swoje czterdzieste urodziny. Kiedy zdmuchiwałem świeczkę na torcie pomyślałem, że fajne byłoby wygrać wybory w pierwszej turze. Jak widać, marzenia czasem się spełniają.
Drugą niespodzianką były wyniki wyborów na terenach przyłączonych do Opole. Wbrew oczekiwaniom i strategiom moich konkurentów, udało mi się zdecydowanie wygrać w sołectwach, które powiększyły stolicę regionu i to także z kandydatami, którzy byli jednoznacznie przeciwni idei powiększenia Opola. Wybory udowodniły, że wbrew radykalnym opiniom, ludzie są zadowoleni z faktu, że mieszkają w Opolu.
PAP: Ponad 70 proc. głosów robi wrażenie, jednocześnie stawia pod znakiem zapytania kondycję czterech pańskich oponentów, którzy również starali się o fotel prezydenta miasta. Jak pan ocenia ich kampanie?
AW: Co do wyników: koń jaki jest, każdy widzi. Nie wypada mi komentować zwłaszcza wyników konkurentek wystawionych przez dwa największe ogólnopolskie ugrupowania – PiS i Koalicję Obywatelską. Ich wyniki oscylowały w okolicach 10 proc. To sami kandydaci powinni przemyśleć czy to, co mówili i jak prezentowali swoją wizję miasta, było robione dobrze. Mieszkańcy Opola w wyraźny sposób ocenili ich pracę.
PAP: Grzegorz Schetyna i Katarzyna Lubnauer podczas wizyt w Opolu mówili o konieczności zrywania "pajęczyny Patryka Jakiego", która ich zdaniem ma oplatać miasto. Widzi pan potrzebę takiego "sprzątania"?
AW: Nie. To kompletna fikcja i aberracja. Tak to już jest, kiedy przyjeżdżają celebryci z Warszawy, którzy kompletnie nie znają lokalnych realiów i opowiadają w każdym mieście takie same bajki, jedynie strasząc ludzi. To smutne, że nie potrafili miastu nic pozytywnego zaoferować.
PAP: A może jednak znalazł pan coś ciekawego w pomysłach konkurencji?
AW: Na pewno należę do ludzi, którzy doceniają pomysły innych, lubią rozmawiać i wiedzą, że nikt nie ma wyłączności na mądrość. Na pewno z kilku podpowiedzi skorzystam, choć na razie nie chcę mówić o szczegółach. Przede mną pięć lat kadencji, wielu rozmów i dyskusji z różnymi środowiskami, na które jestem otwarty. Proszę jednak pamiętać, że mieszkańcy zdecydowanie opowiedzieli się za wizją rozwoju miasta, którą ja zaproponowałem. Przede wszystkim będę więc realizował pomysły, które zaproponowałem w kampanii i kontynuował politykę 4 ostatnich dobrych dla Opola lat.
PAP: Ma pan luksus posiadania samodzielnej większości w radzie. Myśli pan o powiększeniu zaplecza w ramach koalicji?
AW: Zawsze warto być prezydentem więcej niż jednej opcji politycznej. O tym mówiłem cały czas podczas swojej kadencji i kampanii wyborczej. W kraju trwa ogólnopolska wojna dużych partii, co niestety nie służy naszemu państwu. Ja jestem otwarty na wiele środowisk, więc nie wykluczam współpracy z żadną z opcji w nowej radzie miasta.
PAP: Pierwsze działania w nadchodzącej kadencji?
AW: Czekamy na rozstrzygnięcie przetargu ws. budowy nowego centrum przesiadkowego. Ogłosiliśmy przetarg na park 800-lecia Opola – chcemy tam posadzić kilka tysięcy drzew, ale też zrobić ścieżki edukacyjne, rowerowe oraz place zabaw. Już po wyborach podpisaliśmy umowę na przebudowę okolic Dworca Wschodniego. Niedługo czeka nas też otwarcie Zamku Górnego. Jest to pozostałość Zamku Piastowskiego z XIV wieku. Zrewitalizowaliśmy to miejsce, będzie widać kawałek średniowiecznych murów i wieżę strażniczą. Dostępne będą też średniowieczne lochy, które tam są. Do końca roku powinniśmy otworzyć podziemny parking pod placem Kopernika na 300 samochodów. Chciałbym również w Centrum Dialogu Obywatelskiego, czyli w remontowanej kamienicy przy ul. Krakowskiej, otworzyć Izbę Pamięci Solidarności. I chciałbym to zrobić w rocznicę stanu wojennego. Sporo tego, rozpędziliśmy Opole i nie zwalniamy tempa. Szybki rozwój jest konieczny, jeśli chcemy, by Opole było dumną stolicą regionu.
Rozmawiał Marek Szczepanik
Źrodło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP