Fot. Fundacja Gospodarki i Administracji Publicznej
Kluczowym wyzwaniem dla samorządów staje się dziś skuteczne zatrzymywanie i zarządzanie wodą w warunkach zmian klimatu. Eksperci podkreślają, że bez lepszych decyzji i koordynacji działań skutki susz i powodzi będą się nasilać.
Retencja wody była głównym tematem VI Wodnego Okrągłego Stołu, który odbył się 18 marca 2026 r. na Politechnice Wrocławskiej. W debacie udział wzięli przedstawiciele administracji publicznej, środowiska naukowego oraz praktycy zajmujący się gospodarką wodną.
Eksperci wskazywali, że w warunkach zmian klimatu - rosnącej liczby susz i gwałtownych opadów - kluczowe staje się nie tyle pozyskiwanie wody, co jej skuteczne zatrzymywanie i zarządzanie nią w skali lokalnej.
„Musimy doprowadzić do systemu, w którym woda będzie dostępna. Wiemy, że z tym są coraz większe problemy” - podkreślił Mateusz Balcerowicz, prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie.
Wiceprezydent Wrocławia Michał Młyńczak zwrócił uwagę, że samorządy coraz częściej opierają decyzje na danych i modelach. Miasto rozwija m.in. mapy zdolności infiltracji oraz scenariusze opadowe do 2050 r., które pozwalają planować inwestycje retencyjne z uwzględnieniem zmian klimatu i rozwoju przestrzennego.
Pierwsza część debaty dotyczyła retencji naturalnej, w tym rozwiązań opartych na naturze, takich jak mokradła, gleba czy mała retencja. Eksperci wskazywali, że ich potencjał jest duży, jednak wciąż brakuje narzędzi do oceny skuteczności i porównywania z inwestycjami infrastrukturalnymi.
„Wszędzie da się zrobić naturalną retencję, ale nie mamy odwagi, żeby uczyć się tego w praktyce” - zaznaczył dr hab. inż. Tomasz Bergier z Akademii Górniczo-Hutniczej.
Druga część spotkania poświęcona była retencji strukturalnej – zbiornikom i polderom. Uczestnicy wskazywali, że wiele istniejących obiektów traci pojemność, a ich parametry nie odpowiadają już aktualnym warunkom hydrologicznym.
„Najpierw powinniśmy odbudować retencję w istniejących zbiornikach, a dopiero potem myśleć o nowych inwestycjach” - powiedział dr hab. Damian Absalon, prof. Uniwersytetu Śląskiego.
Eksperci podkreślali również, że samorządy muszą przygotować się na jednoczesne występowanie skrajnych zjawisk.
„Współistnienie susz i powodzi to nie anomalia, to nowa norma zmiany klimatu” - zaznaczyła dr hab. inż. Tamara Tokarczyk z IMGW-PIB.
Trzecia część debaty dotyczyła efektywności działań retencyjnych oraz podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wskazywano na potrzebę podejścia wielokryterialnego, uwzględniającego nie tylko koszty, ale także skutki społeczne i środowiskowe.
„Zrównoważony rozwój oznacza godzenie różnych racji - ale nie są one jednakowo ważne dla wszystkich” - zauważył prof. dr hab. inż. Zbigniew Kundzewicz z Polskiej Akademii Nauk.
Doświadczenia samorządowe przedstawił Witold Ziomek, prezes zarządu MPWiK we Wrocławiu, wskazując na wykorzystanie modeli i analiz wielokryterialnych przy planowaniu systemów retencji w mieście.
Eksperci podkreślali, że w zarządzaniu wodą konieczne jest także realistyczne podejście do ryzyka.
„Musimy się mierzyć z tym, że straty nastąpią. Możemy je ograniczać, ale nikogo nie ochronimy przed ekstremalnym zjawiskiem” - zaznaczyła dr inż. Ilona Biedroń z IMGW-PIB.
Wnioskiem z debaty była potrzeba lepszej koordynacji działań między instytucjami oraz planowania gospodarki wodnej w skali zlewni, a nie wyłącznie w granicach administracyjnych.
Organizatorem wydarzenia były Fundacja Gospodarki i Administracji Publicznej oraz ruch Open Eyes Economy, we współpracy z Urzędem Miejskim Wrocławia. Współorganizatorami były Politechnika Wrocławska oraz MPWiK Wrocław.
Źródło informacji: Fundacja Gospodarki i Administracji Publicznej


