Wdrożenie Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF) w samorządach, mimo początkowych trudności z identyfikacją odbiorców faktur, realnie usprawnia pracę – ocenia Małgorzata Kern, skarbnik Gliwic. Jej zdaniem wyzwaniem dla JST pozostaje reforma dochodów w obszarze subwencji oraz planowane zmiany w klasyfikacji budżetowej.
Z przewodniczącą zarządu Krajowej Rady Forów Skarbników rozmawialiśmy przy okazji VIII Krajowego Kongresu Skarbników, który odbył się w Warszawie w dniach 12-13 marca.
Serwis Samorządowy PAP: Jak ocenia pani funkcjonowanie KSeF z perspektywy samorządu, który już od kilku tygodni stosuje to rozwiązanie?
Małgorzata Kern, skarbnik Gliwic: Nie ukrywam, że z duszą na ramieniu oczekiwaliśmy tego terminu zerowego. Natomiast my do uruchomienia systemu e-faktur bardzo dobrze się przygotowaliśmy. Uczestniczyliśmy w bardzo wielu szkoleniach organizowanych przez Ministerstwo Finansów.
Małgorzata Kern, skarbnik Gliwic: Widzieliśmy od samego początku, że największym problemem będzie kwestia podmiotu trzeciego, czyli zdefiniowania tak naprawdę, czyja jest ta faktura. I ten problem, wydaje mi się, można było rozwiązać, a przynajmniej sobie częściowo z nim poradzić. Dlatego akurat w moim mieście nie ma z tym problemów. Właściwie chyba tylko jedna faktura, że tak powiem, zagubiła się i nie potrafiliśmy znaleźć odbiorcy.
Natomiast wiem, że są problemy z fakturami pochodzącymi z Tauronu ponieważ tam też właśnie nie ma tego podmiotu trzeciego, czyli trzeba szukać po punktach poboru. To są wszystko rozwiązania techniczne, które jeżeli się wdroży, to w tym momencie KSeF, że tak powiem, zaczyna hulać. Mówię tu o swoim mieście, my jesteśmy z tego zadowoleni.
Natomiast nie ukrywam, że było włożone bardzo dużo pracy w to, żeby przygotować się właściwie, więc wydaje mi się, że KSeF nie jest złym rozwiązaniem, ponieważ on usprawnił pracę, natomiast niestety wymagał dużo, bardzo dużo wkładu z naszej strony, ze strony samorządów w tej chwili (...), po to, żeby właśnie to dobrze zafunkcjonowało.
Serwis Samorządowy PAP: Od kwietnia KSeF startuje w mniejszych samorządach. Czy jest jeszcze coś co mogą zrobić na ostatniej prostej, żeby nowy system wystartował u nich bez problemów?
MK: Nie chcę tutaj udawać osoby, która pozjadała wszystkie rozumy. Mogę tylko przedstawiać, jak my próbowaliśmy to rozwiązać i też zresztą podpowiadaliśmy innym samorządom.
Tak jak już wspomniałam, podstawa to zdefiniowanie w momencie przyjmowania faktury w biurze obsługi interesanta, bądź w jakimś takim innym punkcie, który nazywa się w podobny sposób, czyja może być ta faktura. Później, jeżeli nie da się tego zrobić, mamy taką tablicę ogłoszeń online. Na tej tablicy ogłoszeń wisi ta niezdefiniowana faktura.
No i oczywiście podmioty, znaczy nasze jednostki plus nasze wydziały, mają obowiązek praktycznie co chwilę zaglądać na tę tablicę ogłoszeń po to, żeby definiować, czy jakaś faktura nie należy do nich. No i to się akurat w naszym przypadku sprawdziło.
Serwis Samorządowy PAP: Zbliża się moment ewaluacji ustawy o dochodach JST. Które z rozwiązań pani zdaniem powinny zostać zmienione w pierwszej kolejności?
MK: Ta ustawa bardzo zmieniła dochody samorządów – moim zdaniem in plus, ponieważ wzmocniła, mimo wszystko, dochody poprzez zwiększenie udziału w PIT i w CIT.
Natomiast elementem, który wymaga przejrzenia jest obszar determinant i mierników, na podstawie których ustalana jest subwencja, która jest formą uzupełnienia dochodów. Jako samorządy nie do końca jesteśmy w stanie stwierdzić, z jakich źródeł pochodzą dane do tych determinant. One też czasowo są rozbieżne, ponieważ niektóre opierają się na okresie z roku 2023, niektóre 2022. Jest to obszar, który wymaga doprecyzowania.
Serwis Samorządowy PAP: Rząd szykuje nowelizację ustawy o finansach publicznych, która od 2027 r. ma uelastycznić wydatkowanie środków publicznych zmieniając przy okazji zasady klasyfikacji budżetowej. Na ile te zmiany będą korzystne dla samorządów? Czy widzi Pani tu jakieś ryzyka?
MK: Nowelizacja ustawy o finansach publicznych, której elementem będzie nowa klasyfikacja budżetowa wnosi pozytywne rozwiązania. Mam na myśli chociażby możliwość zmian dokonywanych w WPF-ie bez konieczności, mówiąc kolokwialnie, pójścia z tymi zmianami na sesję. To zdecydowanie ułatwia działania. I tu nie ma kontrowersji.
Natomiast nie ukrywam, że propozycja zmian w klasyfikacji nieco wzburzyła skarbników, dlatego że to jest bardzo duża zmiana. Jest tam dość dużo propozycji, które naszym zdaniem są niedoprecyzowane. I nie chodzi o to, że skarbnicy mówią nie, tylko chodzi o to, żeby w tej chwili popracować nad tym, żeby ten zamysł (...) był zrobiony tak, żeby zarówno spełniał oczekiwania resortu finansów pod kątem raportowania, ale jednocześnie był też logiczny dla samorządów i na przykład nie ujmował pewnych wydatków w jedną pulę, ponieważ nie będziemy wtedy w stanie porównać pewnych wydatków w różnych obszarach.
mp/