Parlamentarny Zespół ds. Walki z Wykluczeniem Transportowym
W naszej ocenie zbyt wiele kompetencji skupia się w rękach marszałka, który ma tworzyć schemat sieci, decydować o dopłatach i jednocześnie być beneficjentem środków – powiedział Aleksander Dmowski z Komunikacji Autobusowej Świnoujście. Jego zdaniem takie rozwiązanie „osłabia pozycję gmin i powiatów, bo przecież to gminy i powiaty najlepiej wiedzą, jak te linie powinny funkcjonować”.
W środę odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Walki z Wykluczeniem Transportowym. W czasie posiedzenia omówiono projekt nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym. Regulacja zakłada m.in. że tworzeniem i koordynacją sieci przewozów o charakterze użyteczności publicznej na obszarze województwa zajmą sie marszałkowie.
Propozycja zmian spotkała się z negatywną opinią ze strony części samorządowców i przedstawicieli branży transportowej.
Zdaniem Aleksandra Dmowskiego z Komunikacji Autobusowej Świnoujście w projekcie „zbyt wiele kompetencji skupia się w rękach marszałka, który ma tworzyć schemat sieci, decydować o dopłatach i jednocześnie być beneficjentem tych środków”.
„Projekt osłabia też pozycję gmin i powiatów, bo przecież to gminy i powiaty najlepiej wiedzą, jak te linie powinny funkcjonować, żeby rzeczywiście przeciwdziałać wykluczeniu transportowemu, a sama zmiana dysponenta środków nie rozwiąże problemu” – powiedział przedstawiciel spółki.
Krytycznie do propozycji rozwiązań odniósł się też Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich. Jego zdaniem uchwalanie planów transportowych przez sejmiki województw i sporządzanie schematów komunikacyjnych przez marszałków, na podstawie których będzie można przyznać dotację i organizować przewozy powoduje, że „marszałek poprzez czynności faktyczne będzie regulował możliwości działania poszczególnych jednostek samorządu terytorialnego”.
Kubalski zwrócił również uwagę na niewystarczającą elastyczność dla organizatorów przy wprowadzaniu ewentualnych zmian w kursowaniu linii.
„Dochodzimy na poziom taki, w którym organizatorzy, którzy wykonują poszczególne przewozy, de facto nie mają własnej sprawczości odnośnie tego, w jaki sposób dokonywać zmian w ramach prowadzonych przez siebie linii, bo muszą to wszystko robić w uzgodnieniu z marszałkiem, po wcześniejszym uzgodnieniu i wpisaniu do schematu. (…) W ten sposób nie da się naprawić systemu publicznego transportu zbiorowego” – dodał Grzegorz Kubalski.
Krytycznie do projektu ustawy podszedł też Jakub Chowaniec z Komunikacji Powiatu Żywieckiego.
„Bardzo niepokojąca jest ta centralizacja, czyli przeniesienie tych kompetencji wraz z zatwierdzaniem linii biegnących po terenie województwa przez marszałka. Jest to odbieranie zakresu pewnych przywilejów samorządom, które najlepiej znają potrzeby mieszkańców” – powiedział.
Głos w dyskusji zabrali też przedstawiciele jednostek wojewódzkich. Jak podkreślił Paweł Obrzut, Zastępca Dyrektora Departamentu Infrastruktury Drogowej i Transportu Województwa Małopolskiego, brak elastyczności we wprowadzaniu zmian w kursowaniu linii może prowadzić do nadmiernej biurokratyzacji.
„Uzgadnianie każdej zmiany, nawet niezależnej od przewoźnika czy od operatora z marszałkiem województwa. Taka biurokratyzacja nie będzie prowadziła do niczego dobrego i tutaj widzimy duże zagrożenie organizacyjne” – powiedział Paweł Obrzut.
Podobne obawy wyraził Wiktor Plesiński z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego.
„Kolejny problem to jest potencjalna biurokratyzacja, ponieważ pojawia się obowiązek uzgadniania każdej zmiany rozkładu przez samorządy niższego szczebla z marszałkiem województwa jako tym koordynatorem. W praktyce paraliżuje to możliwość elastycznego reagowania na zmieniające się potrzeby transportowe mieszkańców” – dodał Plesiński.
Projekt nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym zakłada walkę z wykluczeniem komunikacyjnym m.in. poprzez wprowadzenie definicji tego zjawiska. Przeciwdziałać mu mają samorządy pełniące funkcję organizatorów publicznego przejazdu zbiorowego. Szczególna rola przypadnie marszałkom województw, którzy mają stać się integratorami przewozów w regionie. Do ich zadań będzie należeć m.in. tworzenie i koordynowanie sieci połączeń.
Resort infrastruktury planuje też zmiany obecnego Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych na Fundusz Przeciwdziałania wykluczeniu komunikacyjnemu, a kompetencje z jego obsługą mają zostać przekazane marszałkom województw.
Proponowane zmiany w przepisach wprowadzą też minimalne standardy jakości taboru – pojazdy wykorzystywane w przewozach mają mieć nie więcej niż 20 lat. Nowelizacja ma też wprowadzić minimalny standard przynajmniej trzech par połączeń autobusowych dziennie realizowanych rano, w południe, wieczorem, a także w weekendy i dni wolne od pracy.
mc/