Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, fot. PAP/Adam Warżawa
Planowana przez rząd cybertarcza ma wesprzeć zabezpieczenia na poziomie samorządowym - poinformował we wtorek minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Minister dodał, że zaplanował w środę kolegium ds. cyberbezpieczeństwa.
Wszystkie przesłanki ws. cyberataku na PAP wskazują, że były to działania rosyjskich służb. Infiltracja konta, z którego została nadana fałszywa depesza, nastąpiła bez świadomości pracownika PAP. Modus operandi wskazuje na działanie rosyjskie - wskazał Gawkowski we wtorkowej rozmowie na antenie RMF.
"To było jedno z najbardziej dobrze zorganizowanych działań, w których rząd pokazał, że cybertarcza działa" - powiedział.
Minister nawiązał także do komunikatu resortu, w którym poinformowano, że w ciągu ostatniej doby do zespołu CSIRT NASK (zespół reagowania na cyberzagrożenia - PAP), który odpowiada m.in za administrację samorządową, wysłano 1790 zgłoszeń naruszenia cyberbezpieczeństwa, a spośród z nich zidentyfikowano 389 nowych incydentów. Minister wskazał konieczność odpierania cyberataków na strukturę samorządową, którą nazwał "miękkim podbrzuszem". Dodał, że działania cybertarczy mają także wesprzeć zabezpieczenia na szczeblu samorządów.
"Administracja samorządowa powinna być chroniona tak samo jak rządowa" - wskazał, dodając, że samorządy odpowiadają np. za dostarczanie obywatelom wody.
Minister nie wykluczył konieczności wprowadzenia stopnia alarmowego na poziomie CHARLIE, jednak jego zdaniem, obecnie obowiązujący BRAVO jest wystarczający.
"Mamy wprowadzone modus operandi, które pozwala nam, Polsce, bronić się również na stopniu BRAVO. Ja jestem przekonany, że on dzisiaj jest wystarczający" - ocenił Gawkowski. Minister wyjaśnił, że stopień CHARLIE będzie skutkował zintensyfikowaniem działań służb.
grg/ drag/ mp/