Fot. PAP/Adam Warżawa
Nowe przepisy regulujące najem krótkoterminowy powinny zawierać otwarty katalog narzędzi, z którego samorządy mogłyby korzystać w zależności od lokalnych uwarunkowań – wskazała w rozmowie z Serwisem Samorządowym PAP prezydentka Sopotu Magdalena Czarzyńska-Jachim. Jej zdaniem, zmiana przepisów pozwoli przywrócić część mieszkań na rynek najmu długoterminowego.
Serwis Samorządowy PAP: W Sejmie trwają prace nad nowelizacją przepisów o najmie krótkoterminowym, jak Pani ocenia propozycje nowych regulacji?
Prezydentka Sopotu Magdalena Czarzyńska-Jachim: Od wielu lat postulujemy wprowadzenie skutecznych regulacji dotyczących najmu krótkoterminowego. Nie chodzi o ograniczanie czy likwidowanie tej formy działalności. Tu chodzi o stworzenie jasnych i możliwych do egzekwowania zasad, które pozwolą pogodzić interesy wszystkich stron. Z jednej strony mieszkańcy powinni mieć zagwarantowany spokój i komfort życia we własnych domach, z drugiej zaś turyści nadal powinni mieć dostęp do zróżnicowanej oferty zakwaterowania.
Nie wszystkie postulaty zgłaszane przez Sopot znalazły odzwierciedlenie w procedowanych przepisach. Mimo to oceniam ten projekt pozytywnie, ponieważ najważniejsze jest wykonanie pierwszego kroku i rozpoczęcie działań porządkujących ten obszar. Przez lata samorządy sygnalizowały potrzebę zmian, dlatego samo stworzenie ram prawnych i wyposażenie gmin w konkretne narzędzia należy uznać za istotny postęp. Równie ważne będzie obserwowanie skutków nowych regulacji i ich ewentualne dalsze doskonalenie w oparciu o doświadczenia samorządów oraz mieszkańców. Wierzę również, że część lokali, które obecnie funkcjonują wyłącznie w najmie krótkoterminowym, wróci na rynek najmu długoterminowego, co poprawi dostępność mieszkań dla osób chcących na stałe mieszkać i pracować w miastach turystycznych.
PAP: Projekt ustawy przewiduje nowy zakres uprawnień dla samorządów. Czy Pani zdaniem to wystarczy, aby ucywilizować rynek najmu krótkoterminowego i poprawić sytuację mieszkańców w miejscowościach turystycznych?
MCz-J: To bez wątpienia ważny krok w dobrym kierunku. Po raz pierwszy samorządy otrzymują narzędzia, które mogą realnie wpłynąć na sposób funkcjonowania rynku najmu krótkoterminowego. Jednocześnie dostrzegamy obszary wymagające dalszego doprecyzowania i na każdym etapie konsultacji zgłaszaliśmy nasze uwagi. Kluczowe będzie również monitorowanie skutków nowych przepisów w praktyce. Liczę na to, że podmioty prowadzące działalność w zakresie najmu krótkoterminowego odpowiedzialnie dostosują się do nowych wymagań, a mieszkańcy miast turystycznych odczują realną poprawę jakości życia.
PAP: Jakie dodatkowe przepisy powinny się znaleźć w procedowanym projekcie ustawy?
MCz-J: Możliwości regulacyjne są bardzo szerokie, dlatego od początku proponowaliśmy, że najlepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie otwartego katalogu narzędzi, z którego samorządy mogłyby korzystać w zależności od lokalnych uwarunkowań. Każde miasto ma swoją specyfikę, a jednolite rozwiązania nie zawsze będą skuteczne. Na przykład w przypadku Sopotu wyznaczanie stref dopuszczających lub ograniczających najem krótkoterminowy mogłoby okazać się mało efektywne ze względu na niewielki obszar miasta. Istniałoby również ryzyko dalszego wypierania stałych mieszkańców z tych części miasta, w których taka działalność byłaby dozwolona.
Z naszego punktu widzenia bardziej racjonalnym rozwiązaniem wydaje się system licencjonowania. Pozwalałby on samorządowi określać maksymalny udział lokali przeznaczonych na najem krótkoterminowy, np. jako procent wszystkich mieszkań na danym obszarze. Po osiągnięciu ustalonego limitu nie byłyby wydawane kolejne zgody na prowadzenie tego rodzaju działalności. Takie rozwiązanie dawałoby możliwość zachowania równowagi pomiędzy potrzebami mieszkańców a rozwojem funkcji turystycznej miasta.
PAP: Sopot jest jedną z najpopularniejszych turystycznie miejscowości, a jednocześnie zajmuje wysokie miejsca w rankingach miast, w których mieszkańcom żyje się najlepiej. Jaka jest recepta na pogodzenie potrzeb mieszkańców z udogodnieniami dla ruchu turystycznego?
MCz-J: Najważniejsze jest zachowanie równowagi oraz konsekwentne dbanie o dobro mieszkańców. Turystyka jest jednym z filarów rozwoju Sopotu i ma ogromne znaczenie dla lokalnej gospodarki, jednak nie może rozwijać się kosztem jakości życia osób, które mieszkają tutaj przez cały rok. Naszym zadaniem jako samorządu jest tworzenie takich warunków, aby korzyści płynące z ruchu turystycznego były odczuwalne także przez mieszkańców.
Dużą rolę odgrywa tutaj opłata uzdrowiskowa wnoszona przez odwiedzających nasze miasto. Środki z niej pozyskane przeznaczamy na rozwój przestrzeni miejskiej i poprawę jakości życia. Dzięki nim realizowane są m.in. nowe nasadzenia zieleni, montaż ławek, modernizacja małej infrastruktury czy działania służące utrzymaniu wysokiej jakości przestrzeni publicznej. To przykład zrównoważonej turystyki, w której obecność odwiedzających przekłada się na konkretne korzyści dla lokalnej społeczności.
Równie istotne jest budowanie więzi mieszkańców z miastem poprzez ofertę skierowaną specjalnie do nich. Organizujemy wydarzenia i programy dedykowane sopocianom, takie jak koncert dla mieszkańców czy inicjatywy pozwalające korzystać z atrakcji miasta na preferencyjnych zasadach. Chcemy, aby mieszkańcy czuli, że są najważniejszymi gospodarzami tego miejsca i byli dumni z tego, że mieszkają właśnie w Sopocie.
PAP: Jakie dobre praktyki mogłaby Pani zaproponować innym samorządom?
MCz-J: Doświadczenia Sopotu pokazują, że skuteczna polityka turystyczna nie polega na ograniczaniu ruchu turystycznego, lecz na takim jego kształtowaniu, aby wspierał rozwój miasta i jednocześnie podnosił komfort życia mieszkańców. Równowaga między interesami mieszkańców, przedsiębiorców i turystów jest kluczem do długofalowego sukcesu.
mr/