Fot. PAP/Leszek Szymański
Samorządy zaczynają odczuwać skutki gwałtownego wzrostu cen ropy i gazu. Lokalni włodarze, z którymi rozmawiał Serwis Samorządowy PAP, obawiają się, że obecny kryzys energetyczny uderzy w portfele mieszkańców m.in. poprzez droższe bilety komunikacji oraz wyższe opłaty za wywóz śmieci. Spodziewają się też, że w części gmin może być konieczna korekta tegorocznych budżetów.
Zdaniem burmistrza Proszowic i prezesa Unii Miasteczek Polskich Grzegorza Cichego, pogarszająca się sytuacja na rynku paliw może doprowadzić do wzrostu cen usług komunalnych oraz stawek oferowanych przez wykonawców inwestycji publicznych.
„Obawiamy się, że w trakcie realizacji zamówień wzrosną ceny materiałów budowlanych i wszystkiego, co jest potrzebne do realizacji np. remontów cząstkowych dróg czy innych rzeczy. Wtedy pojawi się kwestia, czy możliwe będzie aneksowanie umów o te wzrosty kosztów materiałów i robocizny” – powiedział w rozmowie z Serwisem Samorządowym PAP burmistrz Proszowic.
Zdaniem Cichego sytuacja na rynku cen paliw może też doprowadzić w niektórych samorządach do podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej.
„Jeżeli ileś paliwa dziennie zużywa autobus, a na tankowaniu jednego autobusu jest np. tysiąc zł więcej niż było dwa miesiące temu, no to musi być z czegoś pokryte. Ten wzrost jest więc nieunikniony” – ocenił Cichy.
Prezes Unii Miasteczek Polskich nie wykluczył też ryzyka korekt w tegorocznych budżetach samorządów.
„Korekty na pewno się pojawią ze względu na wysokie koszty utrzymania zimowego i konieczne naprawy dróg zniszczonych przez mrozy. Przykładowo, w gminie Proszowice wzięliśmy prawie półtora miliona złotych obligacji, z czego milion przeznaczymy dodatkowo na remonty dróg, wodociągów i inne konieczne prace” – powiedział burmistrz.
Zapytany, jak można przeciwdziałać dalszym skutkom wzrostu cen paliw, Grzegorz Cichy stwierdził, że samorządy powinny gromadzić zapasy paliwa, a rząd powinien rozważyć czasowe zawieszenie niektórych opłat dla samorządów jak VAT, czy akcyza.
„Rozwiązaniem mogłyby być też systemowe ulgi dla gmin w gospodarce odpadami, specjalne taryfy na prąd dla samorządów lub możliwość kupowania paliwa po niższej cenie, bez obecnych obciążeń” – wyjaśnił prezes Unii Miasteczek Polskich.
Z pierwszymi skutkami rosnących cen paliw mierzy się już powiat miński. W rozmowie z Serwisem Samorządowym PAP starosta Remigiusz Górniak poinformował, że wykonawca jednej z największych inwestycji powiatu zwrócił się niedawno z wnioskiem o waloryzację umowy. "Będziemy ją teraz analizować" – zapowiedział starosta.
Dodał też, że Powiatowo-Gminny Związek Transportu Publicznego Powiatu Mińskiego zdecydował o czasowej podwyżce cen biletów autobusowych linii P13. Wśród powodów tej decyzji Górniak wskazał konieczność pokrycia zwiększonych kosztów funkcjonowania linii związanych z uruchomieniem dodatkowych kursów bez dofinansowania z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych oraz rosnące ceny paliw.
Paweł Kownacki, wójt podwarszawskiego Wieliszewa spodziewa się, że wzrost cen ropy i gazu dotknie samorządy pośrednio m.in. poprzez wzrost cen za wywóz śmieci, usług remontowych i budowlanych.
„Przedsiębiorcy startujący w przetargach nie mają takich zapasów materiałów ropopochodnych, by oferować nam niskie ceny. W samej gminie na transport kołowy (bez kolei) wydajemy około 8 milionów złotych” – powiedział.
Na pytanie, czy możliwe są korekty budżetów, podkreślił, że dla wielu gmin takie podwyżki „mogą być katastrofą”.
„Wieliszew jest w specyficznej sytuacji – mamy kłopoty dużej gminy podwarszawskiej, ale też większe wpływy podatkowe, które stanowią pewien bufor. Jednak dla wielu innych gmin takie podwyżki mogą być katastrofą. My musimy zachować ostrożność i czekać na wyniki najbliższych przetargów, które zweryfikują nasze plany. Nie możemy wykluczyć konieczności ich zmiany” – powiedział wójt.
Jego zdaniem sytuacja na rynku paliw może wymusić podwyżki cen biletów w niektórych samorządach. Zaznaczył jednak, że takie podwyżki „nie zapewnią dużego dochodu”.
„W naszym przypadku to często mniej niż 30 proc. kosztów. Podniesienie cen biletów w systemie warszawskim, w którym uczestniczymy, byłoby wizerunkowo trudne do przyjęcia. Bardziej niepokojące są koszty ukryte: gospodarka śmieciowa, budowy i remonty dróg oraz transport publiczny. Przykładowo, opłaty za śmieci u nas wzrosły już z 29 zł na 39 zł, bo nie dało się tych kosztów dłużej ukrywać” – wyjaśnił wójt.
Zapytany, jakie rozwiązania mogłyby pomóc samorządom, wskazał na obniżenie wysokości podatku VAT.
„Nie wiem, jak bardzo obniżenie VAT-u czy innych opłat wpłynęłoby na budżet państwa, ale to właśnie te opłaty pośrednie znacząco rzutują na cenę. Myślę jednak, że ważniejsza od działań doraźnych, które mogą być tylko wizerunkowe i przynieść kilkadziesiąt groszy różnicy, jest geopolityka. Jako mieszkaniec, a nie tylko wójt, prosiłbym „dużych graczy” o rozsądek, by nie wpędzać nas w kłopoty, które oni wywołują” – zaapelował Paweł Kownacki.
Michał Rudzki, burmistrz Karczewa (woj. mazowieckie) powiedział, że obecnie miasto odczuwa wzrost cen paliw głównie w zakresie fukcjonowania jednostek komunalnych i komunikacji autobusowej. "Na podstawie rozstrzygniętych przetargów na ten moment nie widzimy, aby wzrost cen paliw rzutował na wzrost ofert potencjalnych wykonawców. Spodziewamy się jednak, że niebawem sytuacja może się zmienić, gdy wykonawcy będą już sami otrzymywali wyższe faktury za paliwo czy energię" - ocenił Rudzki.
Jak wynika z danych opublikowanych przez Orlen, od wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie pod koniec lutego ceny hurtowe benzyny bezołowiowej Eurosuper 95 w Orlenie wzrosły o 1267 zł z 4466 zł do obecnych 5733 zł za metr sześc., a oleju napędowego Ekodiesel o 2449 zł z 4809 zł do 7258 zł za metr sześc. Analitycy zakładają dalszy wzrost cen w detalu.
mc/ mp/