O problemach szkół wiejskich pisze Stanisław Prażmowski, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących (PSP i PG) w Wolanowie k. Radomia
Ciągłe niedobory finansowe, brak wymaganych pomieszczeń dydaktycznych, kłopotliwość dowozów szkolnych, niewystarczająca współpraca z rodzicami, ograniczenia w pozyskiwaniu sponsorów dla szkół, niewielkie korzystanie z funduszy unijnych - to niektóre problemy, które gnębią wiejskie szkoły. Pisze o nich dla Serwisu Samorządowego PAP Stanisław Prażmowski, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących (PSP i PG) w Wolanowie k. Radomia.
- Pisząc o problemach szkolnictwa wiejskiego dziś, wyobrażam sobie, co by było, gdyby samorządy terytorialne nie przejęły do prowadzenia poszczególnych typów szkół. Prawdopodobnie wielu z nich by już nie było. Ta lista placówek wytartych z oświatowej mapy kraju byłaby z pewnością większa niż wykaz szkół, które gminy zmuszone były zlikwidować po 1996 r. głównie ze względów finansowo-demograficznych - podkreśla Stanisław Prażmowski.
Jak dodaje, pomimo mocnego zaangażowania finansowego i organizacyjnego samorządów w tworzenie i realizację szeroko pojmowanej lokalnej polityki edukacyjnej, szkolnictwo wiejskie ma jeszcze wiele potrzeb i problemów do rozwiązania.
Wśród tych problemów wymienia m.in. braki kadrowe. W wiejskich szkołach brakuje przede wszystkim psychologów, logopedów czy socjoterapeutów. Tymczasem mogliby oni pomóc rozwiązać wiele problemów wychowawczych.
Bolączką wiejskich szkół są trudności z pozyskiwaniem sponsorów, którzy mogliby je wspierać materialnie. - Ma na to wpływ głównie niekorzystna lokalizacja oraz niewielka liczba firm działających w sąsiedztwie placówek szkolnych. I chociaż zdarza się czasem pojedyncze dofinansowanie na przykład wyjazdu na „zieloną szkołę”, to o bardziej stałe wspierania finansowe jest coraz trudniej - pisze Prażmowski.
W trudnej sytuacji finansowej wielu wiejskich szkół nadzieją stały się fundusze unijne, które można pozyskać w drodze opracowywanych projektów i programów. - Z uwagi na to, że są one jeszcze stosunkowo nową ofertą, skorzystało z nich niewiele placówek szkolnych, zwłaszcza tych najmniejszych. Pocieszające jest to, że nauczyciele ochoczo zapisują się na organizowane kursy z zakresu pozyskiwania tą drogą pomocy finansowej. W niektórych gminach wiejskich wsparciem dla szkół u biegających się o środki unijne są zatrudnieni etatowo urzędnicy - relacjonuje Stanisław Prażmowski.
Jego zdaniem, problemów wiejskich szkół nie uda się jednak zlikwidować w obecnych realiach prawnych i zasadach finansowania polskiej oświaty.
- Zapowiadane aktualnie zmiany w podejściu do funkcjonowania systemu polskiej oświaty, choćby zamiar wprowadzenia bonu oświatowego, opracowanie potrzebnych standardów edukacyjnych czy też dokonanie istotnych zmian w przepisach prawa oświatowego, daje organom prowadzącym szkoły nadzieję, że może teraz uda się coś z tych zapowiedzi wprowadzić w życie - pisze dyrektor szkoły w Wolanowie.
Cały artykuł do pobrania tutaj. (doc [Problemy wiejskich szkol])
Serwis Samorządowy PAP, amk/