Być może skrócenie kadencji parlamentu będzie okazją do powrotu do pomysłu jednoczesnych wyborów parlamentarnych i samorządowych - mówi poseł PO Waldy Dzikowski
Daniel Pawluczuk: W utworzonym przez PO tzw. gabinecie cieni odpowiada Pan za administrację publiczną. Czy będzie Pan surowym sędzią decyzji ministra Czartoryskiego?
Waldy Dzikowski: Między innymi po to mnie do tej funkcji wyznaczono. Moja działalność jednak nie będzie ograniczała się jedynie do twardego recenzowania, mam zamiar także przedstawiać pomysły swoje i Platformy w tej dziedzinie.
Na co szczególnie zwrócił Pan ostatnio uwagę?
Przede wszystkim na projekt ustawy wydłużający okres bez przeprowadzania przedterminowych wyborów w samorządzie. Tu się zasadniczo różnimy. Uważam, że proponowane rozwiązanie nie ma charakteru systemowego i nie jest korzystne. Mam przygotowany własny projekt ustawy, który w takiej sytuacji przewiduje dokonanie wyboru przez radę. Likwiduje on też istniejące obecnie luki w prawie. Okazuje się, że gdy w gminie nie ma sekretarza, w przypadku utraty mandatu przez wójta następuje paraliż funkcjonowania samorządu. W przygotowywanym projekcie zostało zaproponowane, by funkcję wójta, do czasu wyboru nowego, pełnił jego pierwszy zastępca.
Kiedy projekt zostanie złożony w Sejmie?
Jest już praktycznie gotowy, więc myślę, że w najbliższym czasie. Jeżeli zdążę go złożyć, bo kto wie co się z nami stanie za dwa tygodnie…
We wspomnianym gabinecie cieni resort spraw wewnętrznych i administracja publiczna są oddzielone. Dlaczego?
To było już w naszym programie, że jest osobne miejsce dla administracji – prezentował to Jan Rokita. To jest zbyt poważna instytucja. Administracja może albo pomóc, albo sparaliżować kraj, w związku z tym to jest tak ważny resort i tyle jest do załatwienia, że powinna zostać wydzielona. To jest często klucz do sukcesu. Już do wyborów szliśmy z hasłem, by podzielić MSWiA i jak Pan wie w pewnej fazie negocjacji premier Marcinkiewicz nawet zaakceptował ten pomysł.
Obecnie politolodzy rozważają głównie trzy scenariusze rozwoju sytuacji politycznej: koalicja PiS-PO, koalicja PiS z innymi partiami bądź przedterminowe wybory parlamentarne. Który w Pana opinii jest najbardziej prawdopodobny?
Powiem według gradacji: po pierwsze wcześniejsze wybory parlamentarne, po drugie cień szansy na koalicję PiS z Platformą, wreszcie po trzecie koalicja z innym partiami, w tym zawsze z Samoobroną. Ten ostatni wariant oceniam jako bardzo rozdmuchany przez media podczas gdy w Prawie i Sprawiedliwości tak naprawdę nie ma woli by taką koalicję zawrzeć.
W skali od jednego do dziesięciu na ile oceniłby Pan możliwość przedterminowych wyborów?
Na siedem.
Czy możliwe jest, że przy takim rozwoju wypadków powróci pomysł połączenia wyborów parlamentarnych z samorządowymi?
Prawo i Sprawiedliwość chciało to wcześniej zrobić, miało już nawet prawie przygotowany projekt legislacyjny, jednak odstąpiono od tego pomysłu po konsultacjach z organizacjami samorządowymi, a ponadto były obawy co do konstytucyjności tego rozwiązania.
Być może jednak skrócenie kadencji parlamentu będzie okazją do powrotu do tego pomysłu. Na pewno pojawią się argumenty kosztów przeprowadzenia głosowań…
Myślę, że termin wiosenny nie jest zły, on nawet z natury rzeczy jest lepszy niż jesienny, natomiast Platformie ten pomysł się nie podobał ze względu na zasadę, że nie zmienia się reguł w trakcie gry. Byłoby to możliwe dopiero w odniesieniu do następnej kadencji samorządów.
Platforma Obywatelska zgłosiła liczne poprawki do projektu budżetu. Część z nich zmierzała do redukcji wydatków na administrację – cięcia objęły między innymi urzędy wojewódzkie. Ale czy nie powinno być tak, że najpierw odbieramy kompetencje wojewodzie, a dopiero potem obcinamy fundusze na funkcjonowanie urzędów wojewódzkich, a nie odwrotnie. Sejm całkiem niedawno zakończył procedowanie nad nowelą ustawy kompetencyjnej…
W dużej części się z Panem zgodzę, z tym, że my proponujemy w tych poprawkach do budżetu jedynie odchudzenie finansów w różnych sferach administracji, w tym na przykład urzędach wojewódzkich, bo uważamy, że są zbyt rozdmuchane. I to jest jedna kwestia, uważamy po prostu, że zbyt łatwo się dysponuje pieniędzmi w budżetach wojewodów jeżeli chodzi o administrację i my chcemy po prostu te pieniądze zaoszczędzić. Inną kwestią jest przeniesienie tych kompetencji. I tu jak Pan wie walczyliśmy jak lwy o to, by te kompetencje przeszły, bo była próba by część z nich pozostała u wojewodów. Na szczęście udało się doprowadzić do sytuacji, że w przypadku jedynie czterech rozwiązań wydłużono okres vacatio legis. Uzyskaliśmy wówczas obietnicę, że w kwietniu jeszcze raz przystąpimy do bardzo głębokiej analizy relacji wojewoda-samorząd województwa. Postaramy się wówczas przekonać Prawo i Sprawiedliwość, by wojewodzie pozostawić reprezentację rządu w terenie, nadzór nad legalnością działań i szeroko pojęte kwestie bezpieczeństwa. Tu chyba możemy napotkać na duże różnice poglądów.
Dziękuję za rozmowę.
Waldy Dzikowski – powtórnie wybrany w 2005 roku poseł na Sejm RP, od 1990 roku wójt gminy Tarnowo Podgórne, w latach 1998-2001 radny wojewódzki. Obecnie wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.