Samorządy będą mogły dokładnie kontrolować wszystkie oświatowe placówki niepubliczne, którym przekazują dotacje. Są obawy, że mogą nadużywać tego prawa
Samorządy będą mogły dokładnie kontrolować wszystkie oświatowe placówki niepubliczne, którym przekazują dotacje - To niebezpieczna broń dostarczona samorządom – uważa prof. nz. dr Antoni Jeżowski.
Profesor Jeżowski, ekspert w zakresie prawa i finansów oświatowych, był gościem III Europejskiej Konferencji Dyrektorów Przedszkoli, która odbyła się 26 lutego w Warszawie. Uczestnicy konferencji: dyrektorzy przedszkoli, przedstawiciele MEN i samorządowcy dyskutowali o zmianach w prawie dotyczących przedszkoli i szkół podstawowych.
Jak podkreślił prof. nz. dr Antoni Jeżowski, zgodnie z nowelizacją ustawy o systemie oświaty z 12 lutego 2009 r., która czeka na podpis prezydenta, samorządy będą mogły kontrolować prawidłowość wykorzystania dotacji przyznanych szkołom i placówkom. Będą miały prawo wglądu do prowadzonej przez nie dokumentacji organizacyjnej, finansowej i dokumentacji przebiegu nauczania.
- Samorządy otrzymały to prawo w związku z pewnym typem placówek w Polsce, które pracują na granicy prawa. Rozszerzenie tego na wszystkie placówki wydaje mi się nieporozumieniem – powiedział prof. Jeżowski. Dodał, że to bardzo niebezpieczna broń dana samorządom.
Jak wyjaśnił w rozmowie z Serwisem Samorządowym PAP, nieprawidłowe wykorzystywanie dotacji samorządu dotyczyło przede wszystkim placówek ponadgimnazjalnych, w których nie ma żadnych zewnętrznych sprawdzianów jakości pracy.
- Jest parę szkół w Polsce, które mają wiele oddziałów i w niektórych okazało się, że na listę wpisywani są np. emeryci, tylko po to, aby stworzyć nazwisko, na które będzie dotacja. Z tym samorządy miały problemy – przyznał. Jednak, jak dodał, takich sytuacji nie było np. w przypadku niepublicznych przedszkoli i szkół podstawowych. - Tam jest rzetelnie prowadzona dokumentacja, tam jest porządek – stwierdził.
Zdaniem prof. Jeżowskiego, samorządy będą sprawdzać wykorzystanie dotacji bardzo dokładnie, a nawet, jak się wyraził - „czepiać się”. - Nadgorliwi mogą wystraszyć tych, którzy chcieli otwierać niepubliczne placówki np. wychowania przedszkolnego, które są bardzo potrzebne w naszym systemie oświatowym – zauważył.
Jak dodał, dla załatwienia problemu szkół pomaturalnych zastosowano zupełnie niepotrzebnie "zbiorową odpowiedzialność".
- Uważam, że samorządy najpierw zbyt hojną ręką wpuszczają na swój teren tego typu przedsiębiorców, a później okazuje się, że są problemy – stwierdził.
Jego zdaniem, nowelizacja ustawy oświatowej z 12 lutego 2009 daje zbyt duże kompetencje samorządom. – Tak jak wykazałem w ekspertyzie sejmowej ustawa daje samorządom nawet większe kompetencje niż RIO ma wobec samorządów – stwierdził. Chociaż, jak dodał, w ustawie są również, bardzo rozsądne zapisy.
Przypomnijmy, że nowelizacja zakłada m.in., że podmioty inne niż samorządy, np. stowarzyszenia, fundacje, osoby prywatne będą mogły przejmować prowadzenie szkół, o ile te nie będą liczyć więcej niż 70 uczniów. Zmniejsza także kompetencje kuratorów oświaty. Nie będzie wymagana pozytywna opinia kuratora oświaty w przypadku, kiedy samorząd zechce ją zlikwidować lub dokonać zmian w sieci szkół.
Zmiany pozytywnie ocenili przedstawiciele samorządów, którzy brali udział w konferencji. - Kto daje pieniądze, ten powinien mieć wpływ - powiedziała nam Irena Koszyk, naczelnik wydziału oświaty Urzędu Miasta Opola, która reprezentowała gminy Śląska Opolskiego.
Nowe przepisy dają gminom decydujący wpływ na wybór dyrektora szkoły. W skład komisji powołanej do przeprowadzenia konkursu na stanowisko dyrektora szkoły wchodzić ma trzech przedstawicieli organu prowadzącego, dwóch przedstawicieli organu sprawującego nadzór pedagogiczny, po jednym przedstawicielu rady pedagogicznej, rodziców i zakładowych komisji związkowych.
- Tu jasno daje się sygnał, że ten kto powierza obowiązki i płaci dyrektorowi powinien mieć zdecydowanie większy wpływ na politykę kadry kierowniczej w swojej gminie – skomentowała Irena Koszyk.
Organ prowadzący zaczyna też odpowiadać za kwestie jakości pracy szkoły. Przygotowane przez dyrektorów szkół arkusze organizacji nie będą podlegały opiniowaniu przez kuratora oświaty, a jedynie zatwierdzeniu przez organ prowadzący.
- Raz w roku radzie miasta/gminy mają być przedstawiane informacje o stanie realizacji zadań oświatowych. Jeżeli samorząd ma dokonywać oceny pracy, dawać pieniądze na zajęcia pozalekcyjne to też chce wiedzieć, czy zajęcia spełniają swoją rolę, czy w ogóle się odbywają – powiedziała Koszyk.
Jej zdaniem, samorządom trudno będzie zapewnić prawo do przedszkola pięciolatkom od września 2009 r., tak jak zakładają nowe przepisy. - Pewne wsparcie rządowe dla przedszkoli, zwłaszcza na trenach wiejskich powinno być, aby doprowadzić do wyrównania szans dzieci – stwierdziła Irena Koszyk.
Jak podkreśliła, organ prowadzący przedszkole, czyli samorząd ma świadomość, że nie będzie mowy o wyrównaniu szans dzieci, jeśli nie będzie to robione od pierwszego etapu edukacyjnego, jakim jest wychowanie przedszkolne.
Organizatorem III Europejskiej Konferencji Dyrektorów Przedszkoli było Wydawnictwo Wolters Kluwer i miesięcznik „Dyrektor szkoły”. Serwis Samorządowy PAP był jednym z patronów medialnych spotkania.
/amk/