Zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/Marcin Bielecki
Gmina ma podstawę prawną do różnicowania finansowania ochotniczych straży pożarnych – wskazał, powołując się na wyjaśnienia RIO, dr Dariusz P. Kała, specjalizujący się w prawie ochrony przeciwpożarowej i ochotniczych straży pożarnych. Zdaniem eksperta może to być podstawa do optymalizowania i odbierania finansowania „martwym OSP”.
Ekspert powołując się na stanowisko Regionalnej Izby Obrachunkowej w Gdańsku z 5 grudnia 2024 r. (RP.63.115.68.1.2024) wskazał, że istnieje możliwość przekazywania środków poszczególnym jednostkom OSP w zależności od ich potencjału. Według RIO gmina ma obowiązek różnicować wsparcie.
„Artykuł 10 ust. 1 analizowanej ustawy sformułowania „stosownie do posiadanych sił i środków” należy odnieść nie do sił i środków posiadanych przez gminę, ale do sił i środków, którymi dysponują ochotnicze straże pożarne. Prezentowany jest pogląd, że przesłanka ta zobowiązuje gminę do różnicowania finansowania na rzecz ochotniczych straży pożarnych w zależności od tego jakie siły i środki posiada dana OSP i z tych względów organy gminy zobowiązane są do porównania potencjałów OSP w gminie i ustalenia dla każdej OSP adekwatnej do potrzeb kwoty finansowania” – wyjaśniła RIO.
Jak wskazał dr Kała, RIO słusznie także zauważyła, że art. 10 ustawy o OSP stanowi przepis szczególny (lex specialis) w stosunku do art. 32 tej ustawy.
„W artykule 10 mamy zamknięty katalog finansowania OSP. Norma zawarta w art. 10 stanowi podstawę prawną do ponoszenia bezpośrednich wydatków z budżetu gminy, które stanowią podstawową formę finansowania jednostki ochotniczej straży pożarnej, jednakże nie jest to jedyny sposób finansowania ochotniczych straży pożarnych. Gmina może także udzielać OSP dotacji celowych, które stanowią uzupełniający i fakultatywny sposób wsparcia udzielanego OSP” – wskazał ekspert.
Zgodnie z art. 10 ust. 1 ustawy o ochotniczych strażach pożarnych „W ramach realizacji zadania własnego w zakresie ochrony przeciwpożarowej gmina zapewnia, stosownie do posiadanych sił i środków, ochotniczym strażom pożarnym m.in. obiekty, tereny, pojazdy i sprzęt specjalistyczny, środki ochrony indywidualnej, umundurowanie, w tym umundurowanie wyjściowe, i środki łączności oraz ich utrzymanie
Jak podkreślił dr Dariusz P. Kała, art. 10 ustawy o OSP jest przepisem pozornie prostym ale niejednoznacznym.
„Z jednej strony ustawodawca używa kategorycznego zwrotu „gmina zapewnia”, który sugeruje obowiązek. Z drugiej – natychmiast go osłabia klauzulą „stosownie do posiadanych sił i środków”. W efekcie nie wiadomo, czy mamy do czynienia z obowiązkiem twardym, czy tylko z obowiązkiem zależnym od kondycji budżetowej gminy. A właśnie takie napięcie jest klasycznym źródłem sporów interpretacyjnych” – wskazał.
Zaznaczył, że z punktu widzenia wykładni prawa problem jest poważny, bo standard konstytucyjny wymaga, aby przepisy były jasne, precyzyjne i poprawne legislacyjnie. Tymczasem art. 10 nie wskazuje, jaki jest minimalny poziom świadczeń gminy, jak ustalać ich zakres i kiedy brak środków rzeczywiście usprawiedliwia niewykonanie obowiązku.
„Niejasność wzmacnia relacja art. 10 do art. 7 ustawy. Skoro gmina musi zawrzeć umowę ze wszystkimi OSP działającymi na jej terenie, a umowa ma obejmować także obowiązki z art. 10, to pojawia się pytanie: czy umowa tylko konkretyzuje ustawowy obowiązek, czy w praktyce pozwala go istotnie ograniczyć? Innymi słowy: czy o zakresie wsparcia decyduje ustawa, czy dopiero negocjowana treść umowy? Ustawa nie daje na to jednoznacznej odpowiedzi” – podkreślił ekspert.
Według dr Kały wątpliwości interpretacyjne art. 10 ust. 1 ustawy o OSP wynikają z faktu, że jest to przepis, który jednocześnie nakłada obowiązek i od razu go relatywizuje. Chodzi użycie w ustawie języka imperatywnego w sformułowaniu, że „gmina zapewnia”, przy jednoczesnym zastosowaniu klauzuli „stosownie do posiadanych sił i środków”, która otwiera pole do kilku konkurencyjnych interpretacji.
Zdaniem eksperta, wykładnia językowa daje wniosek proobowiązkowy, ponieważ określenie „zapewnia” nie znaczy „może wesprzeć”, lecz „ma dostarczyć”.
„Dlatego gmina nie może sprowadzać art. 10 do luźnej obietnicy politycznej. Jest to tym bardziej istotne, że ustawa uzależnia możliwość udziału strażaka ratownika OSP w działaniach od posiadania aktualnego ubezpieczenia i orzeczenia lekarskiego, a więc od świadczeń finansowanych właśnie w ramach art. 10. Bez ich realizacji ustawowy model po prostu się nie domyka” – wskazał dr Kała.
Jak zaznaczył, wykładnia celowościowa prowadzi jeszcze dalej, ponieważ OSP są w ustawie opisane jako jednostki ochrony przeciwpożarowej, pełniące służebną rolę wobec społeczności lokalnej, wykonujące zadania ratownicze, alarmowe, pomocowe i z zakresu ochrony ludności.
„Skoro taki jest cel ustawy, to art. 10 powinien być rozumiany tak, aby zapewnić realną zdolność operacyjną, a nie wyłącznie formalne minimum. Innymi słowy: gmina nie musi spełniać każdego postulatu OSP, ale nie może zejść poniżej poziomu, przy którym zadania ustawowe stają się fikcją” – podkreślił ekspert.
Jego zdaniem najciekawszy spór dotyczy samej klauzuli „stosownie do posiadanych sił i środków”, który intuicyjnie można odnieść do możliwości budżetowych gminy. Natomiast w praktyce pojawił się też pogląd, że zwrot ten może odnosić się do sił i środków posiadanych przez OSP, a więc ma służyć różnicowaniu zakresu świadczeń zależnie od potencjału i gotowości konkretnej jednostki. Jak podkreślił dr Kała, to już nie jest drobna różnica stylistyczna, lecz zupełnie odmienny model rozumienia przepisu, który w swoim stanowisku wskazała Regionalna Izba Obrachunkowa w Gdańsku.
mr/