Fot. PAP/Albert Zawada
Profil w mediach społecznościowych określonego organu nie służy, co do zasady, do kontaktów z tym organem, a tym bardziej prywatny profil burmistrza, na którym promuje on swoją osobę oraz zamieszcza według własnego uznania określone treści – poinformował WSA w Opolu odrzucając skargę dot. zablokowania mieszkańca przez burmistrza Nysy w mediach społecznościowych.
Sprawa ma związek ze skargą mieszkańca Nysy, który zarzucił burmistrzowi zablokowanie go w mediach społecznościowych. Mieszkaniec poskarżył się, że w czasie powodzi we wrześniu 2024 r. burmistrz udostępniał na swoim profilu informacje, które były przekazywane dalej przez oficjalny profil „Miasto i Gmina Nysa", jednak ze względu na blokadę nie miał do nich dostępu.
Zdaniem mieszkańca, takie działanie stanowi bezprawne ograniczenie prawa do informacji publicznej i narusza Konstytucję oraz ustawę o dostępie do informacji publicznej.
W odpowiedzi na skargę burmistrz stwierdził, że jego profil rzeczywiście ma w nazwie „Burmistrz Nysy”, jednak jest prywatny, gdyż prowadzi go osobiście i bez wykorzystania środków publicznych. Dodatkowo podkreślił, że blokowanie użytkownika na portalu społecznościowym nie jest czynnością z zakresu administracji publicznej i sama blokada użytkownika na profilu prywatnym nie mieści się w kategorii czynności w sferze prawa publicznego.
Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu, który odrzucił skargę.
„W ocenie Sądu, przedmiot skargi, którym uczyniono zablokowanie skarżącego na profilu w serwisie Facebook należącego do prywatnego konta burmistrza określającego się jednocześnie jako Burmistrza Nysy, nie jest czynnością z zakresu administracji publicznej dotyczącą uprawnień lub obowiązków wynikających z przepisów prawa” – czytamy w uzasadnieniu WSA w Opolu.
Jednocześnie sąd przyznał, że taki rodzaj profilu w mediach społecznościowych „może budzić wątpliwości”. Zdaniem sądu nazwa stanowiska w profilu i informacja, że burmistrz jest osobą publiczną mogą sugerować odbiorcy, że jest to profil publiczny. Dodatkowo na profilu były publikowane informacje dot. aktualnej sytuacji gminy, w tym działań podejmowanych przez burmistrza jako organu administracji publicznej.
„Odbiorca profilu nie jest zatem w stanie zweryfikować - zapoznając się z tak zaprezentowanym profilem - jaki charakter on posiada, a już na pewno nie może sprawdzić, że wskazany użytkownik prowadzi swoje konto osobiście, bez wykorzystania aparatu administracji publicznej i angażowania środków publicznych” – wyjaśnił sąd.
WSA w Opolu przyznał, że w orzecznictwie sądowoadministracyjnym rzeczywiście dostrzega się rolę mediów społecznościowych jako narzędzia do bezpośredniego kontaktu organów samorządowych z mieszkańcami. Dla przykładu, WSA we Wrocławiu stwierdził, że: „Profil organu na portalu społecznościowym Facebook jest oficjalnym (urzędowym) profilem w mediach społecznościowych oraz że profil ten służy jako narzędzie pomocne przy wykonywaniu zadań publicznych oraz do kontaktu z mieszkańcami".
„Jednakże w ocenie tut. Sądu, nie każda forma aktywności podmiotu zobowiązanego do udostępnienia informacji publicznej, stanowi formę czynności z zakresu administracji publicznej” – czytamy w uzasadnieniu.
Zdaniem sądu „profil w mediach społecznościowych określonego organu – nie służy, co do zasady, do kontaktów z tym organem, a tym bardziej prywatny profil burmistrza, na którym promuje on swoją osobę oraz zamieszcza według własnego uznania określone treści”.
Sąd dodał, że organ „nie ma obowiązku posiadania profilu w mediach społecznościowych i nie jest to oficjalny kanał komunikacji z nim”.
„Posiadanie przez poszczególne organy strony w portalu społecznościowym typu Facebook służy zazwyczaj promocji, a informacje tam zawarte są dostępne nawet pomimo zablokowania możliwości dokonywania komentarzy, które nie mają związku z działalnością organu, są złośliwe czy obraźliwe” – wyjaśnił sąd.
WSA w Opolu podsumował, że z tych względów zablokowanie profilu mieszkańca nie mogło być zakwalifikowane jako czynność z zakresu administracji publicznej dotyczącą uprawnień lub obowiązków wynikających z przepisów prawa. Dodał, że zablokowanie profilu nie podlega też ocenie w świetle przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej, gdyż mieszkaniec nie zwracał się do organu z wnioskiem o konkretnie wskazaną informację publiczną.
mc/