Samorządowcy argumentują za i przeciw połączeniu wyborów w gminie i na wsi. Na ogół wybory sołeckie są przeprowadzane po wyborach samorządowych
Samorządowcy podają argumenty za i przeciw połączeniu wyborów samorządowych z sołeckimi.
W większości zapytanych przez nas gmin wybory sołeckie są przeprowadzane po wyborach samorządowych.
Na początku tego roku mieszkańcy Komornik, podczas zebrań wiejskich wybrali sołtysów i rady sołeckie.
- Zebrania cieszyły się dużym zainteresowaniem i w niektórych sołectwach liczba uczestników przekraczała 100 osób. To napawa optymizmem, gdyż zazwyczaj na takie zebranie przychodzi po 20, 30 osób – mówi wójt gminy Jan Broda.
- Tegoroczne wybory przyniosły nam kilka niespodzianek. Trzech spośród ośmiu sołtysów po raz pierwszy będzie pełniło tę funkcję, zaś czterech z nich pełni jednocześnie funkcję radnego. Co ciekawe, w środowisku sołtysów i rad sołeckich pojawiły się młode osoby – dodaje.
W gminie Buczek mieszkańcy wybierali sołtysów od 17 stycznia do 28 lutego, tu frekwencja wyniosła ok. 20 proc. W podobnym czasie odbyły się wybory na sołtysów i do rad sołeckich w Brwinowie, Borzęcinie, Strzegomiu, Pelplinie, Lisiej Górze, Bojanowie czy Bedlnie. W wielu gminach wybory sołeckie nadal trwają.
Natomiast w Muszynie wybory samorządowe i sołeckie odbyły się w tym samym czasie. Jak podkreśla, Włodzimierz Tokarczyk, zastępca burmistrza Muszyny decyzja ta była motywowana bardzo niską frekwencją w poprzednich głosowaniach.
- Do tej pory wybory sołeckie u nas, tak jak w większości gmin obywały się podczas zebrań wiejskich. Niestety brało w nich udział niewielu mieszkańców. Zdarzało się, że 10 osób decydowało za całą miejscowość – mówi wiceburmistrz.
Według Włodzimierza Tokarczyka w listopadzie 2014 roku, po połączeniu wyborów na burmistrza i sołtysa problem znikł.
- To była bardzo dobra, trafiona decyzja i polecam wprowadzenie takiego mechanizmu innym samorządom – podkreśla wiceburmistrz Muszyny.
Rozwiązanie pochwala wójt gminy Borzęcin, Janusz Kwaśniak.
- Formuła, która została przyjęta w Muszynie jest bardzo dobra. My również będziemy zastanawiać się nad powiązaniem wyborów samorządowych i sołeckich – mówi wójt.
Jak podkreśla samorządowiec połącznie kampanii wyborczej wójta i sołtysa jest bardzo dobrym rozwiązaniem, ponieważ mogłyby to zmniejszyć koszty prowadzenia wyborów, a dodatkowo pozytywnie wpływa na frekwencję.
– Myślę, że osoby, które miałyby okazje oddania głosu na wójta i sołtysa za jednym razem na pewno by z niej tego skorzystały. Należy podkreślić, że frekwencja w wyborach samorządowych jest najwyższą frekwencją wyborczą – wskazuje wójt.
Innego zdania jest Sławomira Orzepińska z Urzędu Gminy w Buczku. - Uważam, że nie można łączyć wyborów samorządowych z wyborami sołtysów. Wybory samorządowe są bardzo skomplikowane i trudne, co dało się odczuć szczególnie podczas ostatniego głosowania - wskazuje urzędniczka.
Podobnie uważa wójt Komornik.
- Łączenie wyborów różnych instancji nie jest dobrym pomysłem. Wydłużyłoby to prace komisji wyborczych, a również mogłoby prowadzić do chaosu i niepotrzebnych pomyłek – wskazuje.
Według niego rozwiązanie to mogłoby też zawyżyć rangę wyborów sołeckich w stosunku do samorządowych.
Jednak wójt Borzęcina nie zgadza się z tymi argumentami.
- Moim zdaniem połączenie wyborów nie wprowadziłoby bałaganu, bo jest to kwestia dobrze przeprowadzonej kampanii informacyjnej. Wybory do samorządu są dość skomplikowane, co potwierdziło listopadowe głosowanie. Jednak nikt wcześniej nie pomyślał o tym, żeby stworzyć obowiązek dla członków komisji informowania wyborców o zasadach głosowania. Gdyby taki instruktaż został wprowadzony, nie byłoby tak dużej ilości głosów nieważnych, a łączenie wyborów samorządowych i sołeckich nie stanowiłoby dla nikogo problemem – konkluduje wójt Borzęcina.
Czas trwania kadencji sołtysa i rady sołeckiej nie jest dokładnie zdefiniowany przez ustawę o samorządzie gminnym. Tą kwestie reguluje statut sołectwa, który jest ustanowiony przez radę gminy.
jc/ Serwis Samorządowy