Zdaniem Ewy Kopacz PO oddaliła się od ludzi, ale to do naprawy. Według Jarosława Kaczyńskiego PiS naprawi państwo. Leszek Miller już jest blisko ludzi
Półtora miesiąca przed wyborami samorządowymi odbyły się konwencje PO, PiS i SLD. Ewa Kopacz mówiła, że PO oddaliła się od ludzi, ale można to naprawić. Jarosław Kaczyński uznał, że PiS jest gotowe na naprawę państwa. Leszek Miller skupił się na samorządzie.
PO: Powrót do ludzi
Kopacz zabierając głos na warszawsko-mazowieckiej konwencji Platformy stwierdziła, że PO "w pewnym momencie oddaliła się od ludzi". "Możemy to naprawić i chcemy to zrobić" - przekonywała. Apelowała do działaczy swojej partii, by swoją pracę potraktowali jako służbę i robili to, co "będzie służyło ludziom, nie władzy".
Zdaniem premier, Platforma Obywatelska dzisiaj jest nadal bardzo dobrą ofertą. "Wy dzisiaj nie musicie uciekać w krytykę oponentów politycznych, bo macie dla Polaków naprawdę dobrą ofertę" - mówiła szefowa rządu. "Nie bójcie się, pójdźcie i pukajcie do drzwi" - przekonywała.
Z kolei do kandydatów na radnych sejmiku mazowieckiego zwróciła się, by - nawet jeśli zostaną wybrani z warszawskiego Żoliborza - pamiętali, że Mazowsze to nie tylko Warszawa, lecz także małe miejscowości jak Grójec, Lipsko, Radom czy Szydłowiec.
"Dzisiaj nasi oponenci mówią: to prowincja. Nie wstydźcie się tego: tak, bądźcie dumni z tego, że jesteście z prowincji i chcecie działać na rzecz ludzi, którzy na tej prowincji mieszkają" - apelowała premier.Kopacz zachęcała też działaczy swej partii do "szczerej rozmowy z Polakami". Według niej jeśli działacze będą uczciwi do bólu i przekonani o tym, co robią, Polacy to zauważą.
"Zaufają wam nie tylko na tę kadencję, zaufają wam na następne lata, tak jak zaufali naszej liderce tu, w Warszawie, pani prezydent Hannie Gronkiewicz Waltz" - mówiła Kopacz. Dodała, że wierzy, iż Gronkiewicz-Waltz zostanie prezydentem Warszawy na trzecią kadencję.
Gronkiewicz-Waltz przedstawiła na sobotniej konwencji 10 priorytetów na trzecią kadencję. Wśród nich znalazły się m.in. budowa 11 stacji II linii metra, obwodnicy śródmiejskiej, kolejnych ścieżek rowerowych, zwiększenie miejsc w żłobkach, przedszkolach i szkołach, modernizacja stołecznych szpitali.
PIS: Plan naprawy
Kaczyński rozpoczął swoje wystąpienie od krytyki rządu Kopacz. Stwierdził, że Ewa Kopacz w expose "zapowiedziała cud, polegający na tym, że w ciągu roku zostanie zrealizowane wszystko to, co nie zostało zrealizowane w ciągu siedmiu lat".
"To są słowa, których nikt nie może wziąć poważnie. Ale mamy też i pierwsze działania, bardzo charakterystyczne. Otóż pani Kopacz zdołała już zakopać jedną sprawę – mianowicie sprawę raportu o aferze taśmowej" – podkreślił.
W swoim wystąpieniu podczas konwencji warszawsko-mazowieckiej PiS wiele miejsca poświęcił sytuacji w kraju i planom PiS na czas, gdy partia dojdzie do władzy.
"Musimy naprawić polskie państwo. (...) Wypada zapytać, czy jest taki plan, czy jest taka siła, która może tego dokonać. Jest taki plan: to program Prawa i Sprawiedliwości" - mówił Kaczyński.
W jego ocenie jednym z warunków, które PiS spełnia, by zmieniać polskie państwo, jest to, że jest to formacja nieuwikłana, bez związanych rąk.
"Nikt nie powie: nie możecie tego zrobić, nie możecie budować tanich mieszkań, bo deweloperzy są zbyt silną grupą i przecież będziecie godzić w ich interesy" - dowodził prezes PiS.
Odnosząc się do zbliżających się wyborów samorządowych prezes PiS mówił, że jego brat Lech Kaczyński, który objął urząd prezydenta Warszawy w 2002 r. - w czasie "ciężkiego kryzysu" - pokazał, że "trzy lata dobrej władzy mogą dużo zmienić".
W ocenie szefa partii dzisiaj kontynuować to może kandydat PiS na prezydenta Warszawy Jacek Sasin.
Sasin przedstawił swój program. Wśród jego elementów są m.in. bezpłatne bilety komunikacji dla mieszkańców Warszawy płacących w stolicy podatki, stworzenie tańszej administracji, dostosowanie pracy urzędów do godzin pracy warszawiaków, budowa Warszawskiego Parku Technologicznego, przywrócenie bonifikaty na wykup mieszkań komunalnych, "zaprzestanie wyprzedaży majątku miasta".
SLD: Blisko ludzi
Wystąpienie szefa SLD Leszka Millera poświęcone było głównie sprawom samorządów. Jak podkreślił, Sojusz idzie do wyborów samorządowych z programem przywrócenia godności Polsce "za rogatkami wielkich miast".
"Nasz cel to skończyć ze zróżnicowaniem, skończyć z Polską B, odesłać ten podział na śmietnik historii" - oświadczył Miller tłumacząc, że chce zmniejszenia dystansu między wsią a miastem.
Miller przypomniał, że w Polsce to samorząd jest największym dysponentem pieniędzy publicznych, ponieważ wydaje "aż 45 proc. środków publicznych przeznaczonych na zaspokajanie potrzeb obywateli".
Jak mówił, rząd obciąża samorządy kolejnymi zadaniami, nie przekazując im pieniędzy, co pogarsza ich finansową kondycję. Podkreślił jednak, że SLD jest zwolennikiem dalszej decentralizacji funkcji państwa i finansów publicznych, ale w myśl zasady: tyle odpowiedzialności samorządu za zadania zlecone, ile pieniędzy przekazanych samorządom na te zadania ze strony rządu.
"Premier Kopacz powiedziała niedawno, że politycy odwrócili się od społeczeństwa. Pani premier, nas proszę do tego nie mieszać" - mówił szef Sojuszu.
Przekonywał, że cechą samorządowych działaczy Sojuszu jest bliskość ludzi, wrażliwość na ludzką niedolę i przekonanie, że samorząd "nie musi być ani miejscem walki z rządem, ani też aprobaty rządu, może jednak chronić obywateli przed złym rządem i skutkami tego rządzenia".
Podczas konwencji inaugurującej kampanię samorządową SLD - Lewica Razem przedstawiono kandydatów komitetu na prezydentów miast. Wierzbicki, kandydat na prezydenta stolicy, mówił, że jego celem jest "przywrócenie Warszawy jej mieszkańcom". Zapowiedział też, że w ciągu tygodnia zaprezentuje swój program wyborczy dla stolicy. (PAP)