Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora biura Związku Powiatów Polskich; fot. TV Sejm
Samorządy biją na alarm: po połowie kadencji Sejmu trzy pakiety reform przywracających im kompetencje wciąż tkwią w rządowych uzgodnieniach. „Możemy dotrwać do jesieni 2027 roku i stwierdzić, że już nic się nie zdąży zrobić” – ostrzega Grzegorz Kubalski z Związku Powiatów Polskich.
Podczas środowego posiedzenia sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych dyskutowano o trzech pakietach reform zaproponowanych przez jednostki samorządu terytorialnego. Przedstawiciele JST wyrazili obawy, że rząd może nie zdążyć wdrożyć większości zmian przed końcem kadencji parlamentarnej w 2027 r.
„Jesteśmy po połowie kadencji parlamentarnej, a postulaty znane od 2024 r. wciąż tkwią w uzgodnieniach. (...) W ten sposób możemy nad pierwszym pakietem legislacyjnym dotrwać do jesieni 2027 roku, po to żeby spotkać się na posiedzeniu komisji parlamentarnej i stwierdzić, że już niestety nic się nie zdąży zrobić” – powiedział zastępca dyrektora biura Związku Powiatów Polskich, Grzegorz Kubalski.
Pierwszy pakiet, przekazany przez samorządy w listopadzie 2024 r., zawierał 34 propozycje deregulacyjne mające na celu likwidację barier w funkcjonowaniu JST.
Część z nich uwzględniono w projekcie ustawy „o likwidacji barier utrudniających funkcjonowanie jednostek samorządu terytorialnego”, który – jak poinformował dyrektor biura administracji publicznej w MSWiA Grzegorz Ziomek – jest na zaawansowanym etapie uzgodnień międzyresortowych i do końca pierwszego kwartału 2026 r. powinien trafić do Sejmu po akceptacji Rady Ministrów.
Pośród przewidzianych w ramach tego pakietu rozwiązań znalazły się propozycje zmian w zasadach nadzoru prawnego wojewodów nad samorządami, w tym usankcjonowanie praktyki poprawiania uchwał we własnym zakresie przez samorząd po wskazaniu uchybień przez wojewodę (bez stwierdzenia nieważności). Projekt zakłada też wydłużenie terminu na działania nadzorcze wojewody z 30 do 60 dni.
Kolejną propozycją jest przywrócenie tzw. klauzul generalnych (domniemania kompetencji) – czyli powrót do zasady, że JST (zwłaszcza gminy) mogą samodzielnie podejmować nowe zadania własne, o ile służą one zaspokajaniu potrzeb wspólnoty, bez konieczności wskazania szczegółowego umocowania ustawowego.
Planowane jest również zniesienie sztywnego limitu liczby zastępców wójta, burmistrza i prezydenta miasta, uzależnionego obecnie od liczby mieszkańców. Zmiany mają także dotyczyć trybu zdalnych prac komisji rady, procedur zmiany granic gmin oraz opłat za cmentarze komunalne.
Drugi pakiet, zgłoszony przez samorządy 28 stycznia 2026 r., obejmuje zmiany w 22 ustawach – w tym deregulację w prawie podatkowym, nowe zasady funkcjonowania stref płatnego parkowania w gminach uzdrowiskowych oraz przepisy dotyczące zaskarżania decyzji nadzorczych. Obecnie jest analizowany przez resorty.
Przedstawienie rządowi trzeciego pakietu reform samorządy planują na kwiecień 2026 r. Ma on zawierać kilkadziesiąt kolejnych propozycji, w tym zabezpieczenia finansowe przed nakładaniem na JST nowych zadań bez zapewnienia środków na ich realizację.
Przedstawiciele samorządów wyrazili w trakcie posiedzenia komisji zaniepokojenie bardzo powolnym tempem prac w rządzie nad zgłaszanymi propozycjami.
„Jako strona samorządowa zostaliśmy poproszeni o napisanie konkretnych propozycji przepisów. Uczyniliśmy to w listopadzie roku 2024 po to, żeby spotkać się z jednolitym frontem oporu ze strony większości resortów, które uważały, że dotychczasowy stan jest dobry. Nie jest” – powiedział Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora biura Związku Powiatów Polskich.
Kubalski zwrócił uwagę, że część propozycji została usunięta z projektu ustawy „o likwidacji barier utrudniających funkcjonowanie jednostek samorządu terytorialnego”, pod pretekstem nieprzygotowania przez stronę samorządową OSR-ów (ocen skutków regulacji).
„Ja rozumiem instytucję outsourcingu legislacyjnego, ale jednak opracowanie oceny skutków regulacji wymaga dostępu do określonych danych, którymi dysponuje administracja rządowa w oparciu chociażby o statystykę publiczną” – podkreślił Kubalski.
Jego zdaniem skutkuje to tym, że w projekcie ustawy „w rzeczywistości niewiele z likwidacji barier pozostało, a może zostać jeszcze mniej, (...) bo zmiany wprowadzone dzięki odwadze MSWiA mogą za chwilę wypaść w związku z oporem ministerstw”.
„Jeszcze bym rozumiał taką sytuację, gdyby wszystkie projekty były procedowane w podobny sposób. Natomiast problem polega na tym, że projekty z pakietu deregulacyjnego – w związku z wyraźną wolą polityczną premiera – były przyjmowane w trybie miesięcznym od chwili pojawienia się pomysłu, nawet jeśli uderzały w interesy JST. Fakt, że jednostki samorządu terytorialnego nie mogą doczekać się realizacji swoich postulatów od dwóch lat, niestety nie nastraja optymistycznie” – ocenił Kubalski.
Wobec stosowania przez rząd podwójnych standardów w procedowaniu ustaw Kubalski skierował bezpośredni apel do posłów.
„Dlatego kieruję ogromny apel do państwa jako posłów: aby te zmiany względnie szybko przeprowadzić, gdy tylko trafią pod państwa obrady. A jeśli rząd nie będzie w stanie dojść do porozumienia sam ze sobą, żebyście niektóre istotniejsze z punktu widzenia samorządu terytorialnego kwestie zgłosili jako projekty poselskie, żeby w ogóle była szansa na to, żeby je przyjąć” – powiedział Kubalski.
mam/