Zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/Leszek Szymański
Grupa mieszkańców Chorzowa chce odwołania prezydenta tego miasta Szymona Michałka, zarzucając mu brak pomysłu na rozwój miasta i krytykując za dotychczasową politykę, w tym plany budowy kosztownego stadionu. Inicjatorzy referendum informują, że są bliscy zebrania wymaganej liczby podpisów.
Podczas wtorkowej konferencji prasowej inicjatorzy referendum poinformowali, że są już bliscy zebrania wymaganej liczby podpisów pod wnioskiem o referendum, czyli około 7200 (10 proc. uprawnionych do głosowania). W ich ocenie referendum mogłoby odbyć się pod koniec czerwca.
„Nasze działania są podyktowane dobrem naszego miasta oraz mieszkańców” – oświadczył pełnomocnik inicjatora referendum Jarosław Rejek.
Jednym z członków komitetu referendalnego jest Filip Hornik, który przyznał, że choć wcześniej darzył Michałka dużym zaufaniem, to jednak teraz czuje się rozczarowany jego działaniami.
„Prezydent Szymon Michałek zawiódł zaufanie młodych ludzi, niestety nie dostrzega tego, że Chorzów jest na granicy katastrofy demograficznej. Młodzi ludzie z Chorzowa uciekają, nie widzą perspektyw” – mówił Hornik.
Jego zdaniem lokalny samorząd pozbył się wielu specjalistów, zastępując ich osobami o mniejszych kompetencjach.
Hornik zarzucił też Michałkowi, że lokalne władze nie są zainteresowane współpracą z sąsiednimi miastami, co hamuje rozwój. „Nie ma perspektywy dla młodych, nie ma pespektywy dla edukacji, nie ma perspektywy dla sportu innego niż stadion Ruchu Chorzów” – wyliczał Hornik. W jego ocenie budowa stadionu, który ma kosztować kilkaset milionów złotych, jest absurdalnym pomysłem w sytuacji, gdy w Chorzowie jest już Stadion Śląski. „Nas zwyczajnie na to nie stać” – podkreślił Hornik i dodał, że lokalny samorząd ma wiele innych potrzeb, np. w dziedzinach kultury, edukacji czy infrastruktury.
Rejek podczas konferencji też poinformował, że kilka dni temu złożono zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezydenta Michałka. Jak mówił, chodzi o bezprawne wywieranie nacisku na pracowników jednej z chorzowskich placówek edukacyjnych, które ma skutkować zwolnieniem jednej z inicjatorek referendum.
Kobieta, która przyszła na spotkanie z dziennikarzami mówiła, że od wielu lat pracuje z dziećmi w spektrum autyzmu. Jak opisywała, została bezpodstawnie pomówiona, że w placówce, w której pracuje, zbierała podpisy pod wnioskiem o referendum. Stanowczo temu zaprzecza. Jak dodała, została odsunięta od pracy i zmuszona do pójścia na urlop, proponowano jej zwolnienie za porozumieniem stron lub dyscyplinarne.
Podczas konferencji Rejek poinformował też, że złożył w chorzowskiej Radzie Miasta wniosek o stwierdzenie wygaśnięcia mandatu jednego z chorzowskich radnych, który według komitetu referendalnego złamał zakaz łączenia mandatu radnego z wykonywaniem działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy.
Przedstawiciele magistratu nie chcieli we wtorek komentować zarzutów inicjatorów referendum. Służby prasowe urzędu nie wykluczyły, że lokalne władze w późniejszym czasie wydadzą oświadczenie lub zorganizują własną konferencję prasową, na której się odniosą do zarzutów.
Szymon Michałek jest prezydentem Chorzowa od 2024 r. Startując w wyborach samorządowych z własnego komitetu, już w pierwszej turze wygrał wybory, pokonując wieloletniego prezydenta miasta Andrzeja Kotalę (KO) oraz Grzegorza Krzaka (PiS). Był to pierwszy start Michałka w wyborach samorządowych. Rozpoznawalność w mieście zyskał dzięki prowadzeniu sektora rodzinnego na stadionie Ruchu Chorzów. Jednym z głównych tematów w mieście, zarówno w ostatniej kampanii parlamentarnej, jak i samorządowej, była budowa nowego stadionu Ruchu.
kon/ ugw/