Spodziewamy się od ZUS zwrotu około 140 tysięcy złotych - mówi wójt gminy Jawornik Polski, Edward Gwizdała. Wójt wygrał w sądzie sprawy o zwrocie składki od dodatków mieszkaniowych
Z wójtem gminy Jawornik Polski Edwardem Gwizdałą rozmawiamy o zwrocie składki pobieranej przez ZUS od dodatków mieszkaniowych.
Dlaczego skierował Pan do sądu pozew o zwrot składek emerytalnych pobieranych od dodatków mieszkaniowych dla nauczycieli?
Dlatego, że doszedłem do wniosku, iż dodatek mieszkaniowy nie ma charakteru wynagrodzenia, tylko charakter socjalny. A jeżeli tak - nie powinna być od niego pobierana składka do ZUS-u.
Czy tę opinię potwierdził sąd?
Oczywiście. W obu instancjach.
"Dziennik Zachodni" napisał, że sprawa dotyczy lat 2001-2003, czy faktycznie jedynie do tych lat można mieć zastrzeżenia?
Nie wiem dlaczego w artykule, o którym Pan mówi zamieszczone zostały jedynie te lata. Kwestia zwrotu niesłusznie zapłaconych składek obejmuje okres pięcioletni. W pierwszych dwóch wyrokach żadaliśmy zwrotu składek jedynie za rok poprzedni, ze względu na fakt, że nie do końca mogliśmy przewidzieć decyzję sądu. W niekorzystnym przypadku mogliśmy nawet ponieść obciążenia finansowe.W dwóch kolejnych pozwach wystąpiliśmy już o cały okres pięciu lat i sąd stwierdził słuszność naszych roszczeń.
Jak długo trwało postepowanie przed sądami?
Długo, dlatego, że niemal 1,5 roku. Pierwsze wnioski do sądu zostały skierowane jeszcze w marcu ubiegłego roku. W tej chwili mamy nadzieję, że do końca października będziemy mieli zebrane korekty deklaracji podatkowych wszystkich nauczycieli, które wyślemy do ZUS-u.
Czy w orzeczeniu jest sprecyzowana kwota roszczeń samorządu?
Nie, jest jedynie sama decyzja o tym, że należy się zwrot za pięć poprzednich lat.
Czy gmina ma szacunki o jakie kwoty toczy się spór?
Wyliczyliśmy wstępnie, że dla samorządu za te pięć lat byłaby to kwota od 50 do 70 tys złotych i podobna kwota dla nauczycieli. Łącznie spodziewamy się więc zwrotu około 140 tysięcy złotych. Chcę przy tym dodać, że jesteśmy małą gminą - Jawornik liczy 4800 mieszkańców - i zatrudniamy jedynie 60 nauczycieli, zatem w przypadku jednostek większych te kwoty będą rosły.
Orzeczenie sądu jest korzystne z perspektywy nauczycieli, bo to ich z ich wynagrodzeń niesłusznie były pobierane składki. Dlaczego zyska na tym także gmina?
Dlatego, że składka jest podzielona na dwie niemal równe części. Jedną płacą nauczyciele, drugą natomiast - jako pracodawcy -gminy i także je obejmie zwrot.
Jakich jednostek samorządowych dotyczy orzeczenie?
Tych, które wypłacają dodatek, a więc gminom wiejskim i miastom liczącym do 5000 mieszkańców. Trzeba jednak podkreślić, że w bogatszych gminach, w których pensje nauczycieli są większe dodatki mieszkaniowe albo nie są w ogóle wypłacane, albo kwoty są mniejsze. W przypadku gmin średnich i biedniejszych kwoty roszczeń są znaczącym udziałem w budżecie. Na przykład w największej gminie w naszym powiecie - Przeworsku (12,5 tys mieszkańców), te kwoty sięgają nawet 200 tysięcy złotcych na jedną ze stron.
Czy ma pan informacje o innych gminach, które planują pójść śladem Jawornika?
Owszem, miałem mnóstwo telefonów, zwłaszcza z województwa podkarpackiego, ale też z całej Polski z informacjami, że samorządy już uruchomiły odpowiednie procedury, że składają wnioski, a nawet są po pierwszych nieprawomocnych, ale korzystnych, wyrokach.
Dziękuję rozmowę.
Daniel Pawluczuk
d.pawluczuk@pap.pl