Zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/Dominik Kulaszewicz
Zmiany w przepisach umożliwiające skuteczną ochronę pracowników samorządowych przed hejtem i pomówieniami proponuje Śląski Związek Gmin i Powiatów. Według samorządowców obecne regulacje są niewystarczające, a osoby atakujące urzędników czują się bezkarne.
Śląski Związek Gmin i Powiatów przedstawił stanowisko w sprawie konieczności ochrony pracowników samorządowych przed hejtem, pomówieniami i innymi nieuzasadnionymi oskarżeniami oraz przeciwdziałania zakłócaniu porządku publicznego na terenie urzędów administracji samorządowej.
Jak podkreślono w stanowisku, obecnie działania organów ścigania w przypadku nadużyć wobec urzędników są nieskuteczne i trwają zbyt długo, „co powoduje, że napastnicy czują się bezkarni, a przez to podbudowani do coraz to dalszego przesuwania granicy wytrzymałości osoby nękanej”. Według samorządowców, aby uniknąć takich sytuacji, konieczne jest wprowadzenie m.in. lepszej ochrony prawnej urzędników oraz wprowadzenia regulacji dotyczących rejestracji obrazu i dźwięku przez interesantów podczas ich obsługi, a w szczególności publikacji tych nagrań.
„Osoby załatwiające sprawy urzędowe, nadużywają prawa do rejestrowania obrazu i dźwięku w celach osobistych. Dotyczy to nieinformowania o takich czynnościach, a także szerokiego upubliczniania tych nagrań, w szczególności w mediach społecznościowych, często przetworzonych, wyrwanych z kontekstu, opatrzonych komentarzem, itp., czego celem ma być najczęściej ośmieszenie osoby nagrywanej” – wskazano w stanowisku.
Zdaniem ŚZGiP konieczne jest również nałożenie na zarządzających mediami społecznościowymi, w tym administratorów grup tam tworzonych, większej odpowiedzialności za publikowane treści.
„Istotną, negatywną rolę pełnią media społecznościowe, których charakter, w tym głównie powszechna dostępność, szeroki zasięg oraz anonimowość sprawia, iż to one niejednokrotnie są narzędziem opisanych wyżej, patologicznych zachowań, sprzyjającym szybkiemu i szerokiemu rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji, pomówień, itp. i co oczywiste tak zwanego hejtu” – podkreślono.
W stanowisko wskazano również, że samorządy gminne i powiatowe, ale także inne podmioty administracji publicznej, coraz częściej spotykają się z różnego rodzaju nadużyciami ze strony mieszkańców bądź innych interesantów. Chodzi m.in. o kierowanie pod adresem pracowników instytucji samorządowych obraźliwych sformułowań, oskarżeń, insynuacji, a nawet gróźb w celu uzyskania pozytywnego rozstrzygnięcia jakiejś sprawy lub natychmiastowej obsługi.
„Niejednokrotnie skutkiem tych sytuacji jest także naruszanie dobrego imienia, a to z kolei może narazić na utratę zaufania do osób, które pełnią funkcje publiczne. Innym problemem są incydenty związane z naruszeniem miru domowego ww. osób, wybrykami nieobyczajnymi oraz łamaniem zasad obowiązujących w określonych instytucjach czy gremiach, co często wypełnia znamiona zakłócania porządku publicznego” – wyjaśniono w stanowisku.
Według ŚZGiP brak regulacji chroniących pracowników samorządowych coraz częściej ma negatywny wpływ na pracę urzędników.
„Sytuacja ta, oprócz obniżania komfortu pracy, w skrajnych przypadkach może mieć wpływ na podejmowane przez urzędników rozstrzygnięcia - co może prowadzić do zaniechań działań lub błędnych decyzji. Może to też prowadzić do spadku zainteresowania pracą w samorządzie na wszystkich jej szczeblach, w tym wójta, burmistrza czy prezydenta miasta” – podkreślono.
Jak wskazano w stanowisku, wprowadzenie dodatkowych regulacji chroniących urzędników, w żadnym stopniu nie stoi w sprzeczności z konstruktywną krytyką ze strony mieszkańców, partycypacją społeczną oraz prawem do dostępu do informacji publicznej. Podkreślono również, że wpływ na poprawę sytuacji w tym zakresie będzie miało zwiększenie poziomu edukacji społeczności lokalnych w zakresie zadań samorządów lokalnych oraz kompetencji ich poszczególnych organów oraz stałe promowanie wartości wpływających na budowanie zasad konstruktywnego dialogu pomiędzy przedstawicielami administracji samorządowej i mieszkańcami.
mr/