Czy sekretarz gminy to niezależny fachowiec odpowiedzialny za organizację pracy w urzędzie, czy adiutant wójta? Eksperci nie dają jednoznacznych odpowiedzi
Czy sekretarz gminy to niezależny fachowiec odpowiedzialny za organizację pracy w urzędzie, czy adiutant wójta? Ani eksperci, ani twórcy prawa nie dają jednoznacznych odpowiedzi.
Dr Stefan Płażek z Katedry Prawa Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu Jagiellońskiego zwrócił uwagę na kontrowersje wokół sekretarzy, skarżących się, że po wyborach stali się „obiektem szykan ze strony nowych koalicji".
Jak podkreślił, po poprzednich wyborach samorządowych kilku sekretarzy zgłosiło się do niego - jako do adwokata - po pomoc prawną, ponieważ byli „rugowani z pracy pod byle pretekstem".
Z kolei dr Robert Petka, sekretarz Olszanicy broni prawa wójta do „kompletowania drużyny” po wygranej, porównując włodarza do trenera piłkarskiego, który przedstawia swoją koncepcję i rozpoczyna trwający cztery lata mecz.
Z kontroli, którą NIK przeprowadzała w samorządach od 2010 r. do pierwszego kwartału 2012 r., wynika, że w 67 proc. jednostek nastąpiła zmiana sekretarza.
Płażek, który na potrzeby Biura Analiz Sejmowych opiniował w zeszłym roku projekt nowelizacji ustawy o pracownikach samorządowych, stwierdził, że sekretarz przez swoją apolityczność często jest „ciałem obcym" w grupie pracowników urzędu.
Ustawa o pracownikach samorządowych zakazuje sekretarzowi tworzenia partii politycznych oraz przynależności do nich, jednocześnie nie przypisuje mu wyraźnych kompetencji.
„Do obowiązującej ustawy od samego początku zgłaszano uwagi, ostrzegając, że zakres zadań sekretarza jest określony bardzo ogólnie i w konwencji fakultatywnej" - zauważył.
Dodał, że tworząc ustawę, zmieniono początkową koncepcję, według której sekretarz w urzędzie administracji samorządowej miał być - na wzór korpusu służby cywilnej - odpowiednikiem dyrektora generalnego w urzędzie administracji państwowej.
Według sekretarza Olszanicy dr. Roberta Petki ustawodawcy brakuje pomysłu na ostateczny kształt samorządu w Polsce.
„Musimy się wreszcie zdecydować, czy idziemy w kierunku utworzenia swoistego korpusu służby cywilnej w samorządzie, złożonego z superkompetentnych urzędników (...), których pozycja będzie niezagrożona bez względu na powyborcze zawirowania. Możemy też postawić na przywódcze zdolności lokalnego lidera wybranego w wyborach na wójta, burmistrza czy prezydenta i dać mu równocześnie swobodę dobierania sobie ludzi na kluczowe stanowiska. Osobiście skłaniałbym się do drugiego modelu" - zaznaczył.
Według Petki taki model jest dodatkowo motywujący dla mieszkańców i powoduje ich większe zaangażowanie w sprawy lokalne, a to z kolei wzmacniania społeczeństwo obywatelskie.
W okresie objętym kontrolą NIK (2010- 2012) w dwóch trzecich przypadków (w 30 z 45 urzędów) dokonano zmian na tym stanowisku sekretarza. W 20 urzędach stanowisko obsadzono w trybie awansu wewnętrznego, w kolejnych 10 placówkach obsady dokonano w ramach otwartego i konkurencyjnego naboru.
/kic/Serwis Samorządowy PAP