Zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/Maciej Kulczyński
Pracownicy urzędu są w większości zadowoleni z nowych godzin pracy – powiedział prezydent Leszna Grzegorz Rusiecki, gdzie skrócony czas pracy wprowadzono w 2024 r. Jak wynika z odpowiedzi udzielonych Serwisowi Samorządowemu PAP, dla samorządów wyzwaniem był system kadrowy i organizacja pracy w sezonie urlopowym.
Pilotaż skróconego czasu pracy Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej został wdrożony od 1 stycznia br. Niektóre samorządy to rozwiązanie wprowadziły wcześniej i jak wynika z pierwszych podsumowań, poprawił się komfort pracy urzędników przy zachowaniu dotychczasowej jakości usług.
„Jestem bardzo zadowolony z wprowadzonych w 2024 roku zmian i cieszę się, że już tak wiele samorządów i jednostek administracji poszło w ślady Leszna. To pokazuje, że skrócenie czasu pracy do 35 godzin tygodniowo jest możliwe i oczekiwane. Moi współpracownicy świetnie dostosowali się do nowych warunków pracy. Doceniam ich efektywność i pomysłowość, dzięki której wiele procesów udało się usprawnić” – powiedział prezydent Leszna Grzegorz Rusiecki.
Według prezydenta, niebagatelną rolę odgrywa także dobra komunikacja i zwykła, koleżeńska życzliwość.
„Mamy świadomość działania jako zespół, mamy świadomość łączących nas zależności i potrafimy współdziałać, aby wzajemnie sobie pomagać i rozwiązywać ewentualne trudności. Pracownicy urzędu są w większości zadowoleni z nowych godzin pracy, a ja dumny z tak kompetentnych i pracowitych współpracowników” – wskazał Rusiecki.
Jak podkreśliła wójt gminy Michałowice Małgorzata Pachecka, wprowadzenie skróconego czasu pracy w urzędzie „było strzałem w przysłowiową dziesiątkę”.
„To rozwiązanie sprawdza się jako element work-life balance. Pracownikom łatwiej jest wypocząć w trzy dni wolne od pracy. Widzimy to we wzroście wydajności w pozostałe dni. A co najważniejsze, poprawia się komfort pracy nas wszystkich, jest więcej uśmiechów, tolerancji, wzajemnej pomocy. Istotne jest również to, że dla mieszkańca niewiele się zmieniło, ponieważ urząd otwarty jest w 5 dni w tygodniu, w poniedziałki do 18:00” – podkreśliła Pachecka.
Rok funkcjonowania skróconego czasu pracy pozytywnie ocenia burmistrz Szczecinka Jerzy Hardie-Douglas, gdzie urzędnicy ratusza od 1 lipca ubiegłego roku pracują cztery dni w tygodniu. Rozwiązanie to miało być zachętą dla specjalistów do podejmowania pracy w magistracie, ale jak wskazuje burmistrz zalet jest znacznie więcej.
„Urząd jest czynny de facto dłużej, niż był przed reformą czasu pracy (w skali tygodnia to 42 godziny), a to, czy w danym wydziale pracuje w danej chwili mniej czy więcej osób, szczerze mówiąc, mieszkańców Szczecinka średnio interesuje. Oni chcą przyjść, mieć załatwioną sprawę i tak to się dzieje” – podkreśla Jerzy Hardie-Douglas.
Burmistrz przyznaje, że tak organizuje pracę urzędu, aby kluczowe spotkania odbywały się przede wszystkim we wtorki, środy i czwartki, kiedy dostępne jest pełne kierownictwo, ponieważ w piątki i poniedziałki część urzędników ma dodatkowy wolny dzień.
W Lesznie wyzwaniem organizacyjnym było dostosowanie sytemu kadrowo-płacowego do siedmiogodzinnego dnia pracy.
„Niestety system sobie nie poradził: przez pół roku ewidencja urlopowa była prowadzona ręcznie. System zaczął działać prawidłowo od 01 stycznia 2025 roku. Ponadto skrócenie czasu pracy o godzinę dziennie w okresie urlopowym spowodowało sporadyczne wykonywanie pracy przez pracowników ponad siedmiogodzinną dzienną normę” – wskazano.
Na problemy związane z organizacją pracy w sezonie urlopowym wskazała też wójt Michałowic.
„Największym wyzwaniem organizacyjnym jest rozplanowanie pracy w okresie urlopowym. Pozostałe kwestie sprawnie, bo w dialogu z załogą, zmapowaliśmy i rozwiązaliśmy jeszcze przed wejściem w projekt. Nie zwiększaliśmy też zatrudnienia w związku z wprowadzeniem czterodniowego tygodnia pracy. Warto tutaj zaznaczyć, że choć mamy status gminy wiejskiej, to jesteśmy gminą aglomeracyjną. Naszym najbliższym sąsiadem jest Warszawa, a budżet przy niespełna 20 tysiącach mieszkańców, wynosi 320 mln złotych. Mamy dużo pracy i projektów, działamy sprawnie” – podkreśliła Pachecka.
Mino pozytywnej oceny wdrożenia skróconego czasu pracy, włodarze nie zdecydowali się na odgórne wprowadzenie tego rozwiązania w samorządowych instytucjach.
„Tutaj decyzję pozostawiam dyrektorom jednostek. W tej chwili skrócony czas pracy ma również Centrum Usług Wspólnych. Każdą decyzję będę wspierała i w każdą się zaangażuję z pomocą” – podkreśliła wójt Michałowic.
Od 1 stycznia 2026 r. 90 pracodawców testuje nowe modele pracy w ramach programu MRPiPS „Skrócony czas pracy - to się dzieje!”. Wśród uczestników pilotażu są 34 gminy, miasta i powiaty. Do projektu zakwalifikowały się też samorządowe instytucje kultury oraz spółki komunalne. Wyniki pilotażu mają posłużyć do stworzenia rozwiązań możliwych do realizacji na szerszą skalę.
mr/