Konferencja "15 lat od rewolucji odpadowej - dlaczego ROP to kolejny krok?"; fot. Serwis Samorządowy PAP
Bez wprowadzenia systemu Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP) czeka nas kolejna fala drastycznych podwyżek za odpady – ostrzegły organizacje samorządowe podczas konferencji zorganizowanej w 15. rocznicę od tzw. rewolucji odpadowej. Zdaniem samorządowców obecny system finansowania systemu osiągnął granice wydolności, a koszty coraz częściej spadają na mieszkańców i budżety gmin.
Podczas wspólnej konferencji Unia Metropolii Polskich, Związek Miast Polskich i Związek Gmin Wiejskich RP wezwały do pilnego wdrożenia systemu Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP).
Przedstawiciele metropolii wskazali, że w latach 2013-2024 roczne koszty obsługi systemu odpadowego w samych miastach UMP wzrosły aż o 565 proc. – z 458 mln zł do ponad 3 mld zł. W skali całego kraju średni koszt odbioru i zagospodarowania jednej tony odpadów wzrósł o 62 proc. w zaledwie cztery lata (z 563 zł w 2019 r. do 914 zł w 2023 r.).
Zdaniem Piotra Kryszewskiego z UMP, bez wprowadzenia systemu ROP mieszkańcy mogą w najbliższych latach spodziewać się kolejnych „drastycznych” podwyżek za odpady.
„System, który obecnie funkcjonuje, już doszedł do maksymalnego punktu, jeżeli chodzi o całą wytrzymałość. Jeżeli nie wprowadzimy regulacji prawnych, o których dzisiaj będziemy rozmawiali, to czeka nas kolejna fala podwyżek, równie drastycznych jak ostatnio” – powiedział Kryszewski.
Małgorzata Izdebska, przewodnicząca Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Związku Miast Polskich przekazała, że przychody z opłat wnoszonych przez mieszkańców już nie wystarczają na pokrycie kosztów funkcjonowania systemu gospodarowania odpadami.
Dodała, że samorządy dokładają do systemów odpadowych już blisko 1,5 mld zł, a 1/3 opłaty podnoszenie przez mieszkańców to koszt zagospodarowania odpadów opakowaniowych.
„Nie mając innych narzędzi, samorządy muszą łatać tę lukę podwyżkami opłat dla mieszkańców, co budzi całkowicie zrozumiały opór społeczny lub dopłacać ze środków własnych, które mogłyby być przeznaczone np. na budowę nowych dróg, czy remonty infrastruktury” – wyjaśniła Izdebska.
„Rozszerzona odpowiedzialność producenta jest nam potrzebna między innymi właśnie po to, żeby ten system zaczął się dopinać i żeby ta odpowiedzialność, którą w tej chwili ponoszą w całości samorządy, była ponoszona również przez którzy te odpady wytwarzają”- powiedziała ekspertka.
Według organizacji samorządowych szacunkowy koszt systemu ROP, który powinni finansować producenci, to ok. 5 mld zł rocznie. Zdaniem Małgorzaty Izdebskiej, jeśli systemu nie uda się wprowadzić w tym roku, jego późniejsze wprowadzenie może okazać się trudne, a samorządy stracą kolejne środki.
„Zdajemy sobie sprawę z tego, że sytuacja z każdym dniem będzie coraz trudniejsza, bo w przyszłym roku mamy wybory. I później już tym projektem nikt nie będzie chciał się zająć, bo to jest projekt trudny, złożony, skomplikowany (…). Jeżeli ten projekt w tym roku nie trafi pod obrady Sejmu, nie przejdzie i nie wyjdzie do prezydenta, to możemy zapomnieć na kolejne lata. A mówimy o kwocie ok. 5 mld zł, które będą stanowiły oszczędności po stronie branży, która wprowadza te opakowania” – powiedziała Małgorzata Izdebska.
Głos w dyskusji zabrał też Mariusz Marszał ze Związku Gmin Wiejskich RP, który przekazał, że koszty zbiórki odpadów na obszarach wiejskich „są gigantyczne”, a „możliwości finansowania bez porównania mniejsze niż w metropoliach”.
„W efekcie mieszkańcy wsi płacą relatywnie więcej za system, który z natury jest trudniejszy do spięcia. ROP to dla nas narzędzie wyrównywania szans, a nie teoretyczna dyskusja. Potrzebujemy tych środków na inwestycje w infrastrukturę odpadową i edukację. Bez tego różnice między polskimi gminami będą się drastycznie pogłębiać” – przekazał Mariusz Marszał.
ROP w oparciu o unijne rozporządzenie w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych wprowadza mechanizm tzw. ekomodulacji, czyli czystą regułę rynkową. Producent, który zaprojektuje opakowanie ekologiczne, lekkie i łatwe w recyklingu, zapłaci stawkę minimalną. Wyższe koszty miałyby ponieść wyłącznie firmy ignorujące ochronę środowiska.
Wdrożenie systemu ROP znalazło się w projekcie ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (UC100). Regulacja zakłada, że producenci będą wnosić opłatę opakowaniową do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), który jako publiczna organizacja ROP Opakowań będzie przekazywał te środki m.in. gminom na pokrycie kosztów selektywnego zbierania i transportu odpadów.
Zgodnie z nową wersją projektu ustawa wejdzie w życie z dniem 1 stycznia 2027 r., przy czym na lata 2027-2028 przewidziano okres przejściowy.
mc/