W ostatnich wyborach prezydenckich na Warmii i Mazurach najgorszą frekwencję wyborczą miała gmina Banie Mazurskie - donosi "Gazeta Wyborcza Olsztyn"
W ostatnich wyborach prezydenckich na Warmii i Mazurach najgorszą frekwencję wyborczą miała gmina Banie Mazurskie. - To środowisko popegeerowskie i sądzę, że ludziom tak jest po prostu wygodniej – komentuje wójt Jan Subota.
Jak czytamy na łamach „Gazety Wyborczej Olsztyn” Warmia i Mazury mają od zawsze kiepską frekwencję wyborczą.
- W 2005 r. do lokali wyborczych pofatygowało się zaledwie 44,4 proc. uprawnionych. To o ponad 5 procent mniej, niż wynosiła średnia kraju – podkreśla gazeta.
Najgorzej wypadła gmina Banie Mazurskie, gdzie zaledwie 28,5 proc. wyborców poszło do urn. Nie lepiej było w gminach: Prostki, Zalewo i Budry.
Wójt Bań Mazurskich Jan Subota ma nadzieję, że jego mieszkańcy kiedyś uwierzą, że mogą współdecydować chodząc do urn.
W ostatnich wyborach prezydenckich na Warmii i Mazurach najgorszą frekwencję wyborczą miała gmina Banie Mazurskie - donosi "Gazeta Wyborcza Olsztyn"
W ostatnich wyborach prezydenckich na Warmii i Mazurach najgorszą frekwencję wyborczą miała gmina Banie Mazurskie. - To środowisko popegeerowskie i sądzę, że ludziom tak jest po prostu wygodniej – komentuje wójt Jan Subota.
Jak czytamy na łamach „Gazety Wyborczej Olsztyn” Warmia i Mazury mają od zawsze kiepską frekwencję wyborczą.
- W 2005 r. do lokali wyborczych pofatygowało się zaledwie 44,4 proc. uprawnionych. To o ponad 5 procent mniej, niż wynosiła średnia kraju – podkreśla gazeta.
Najgorzej wypadła gmina Banie Mazurskie, gdzie zaledwie 28,5 proc. wyborców poszło do urn. Nie lepiej było w gminach: Prostki, Zalewo i Budry.
Wójt Bań Mazurskich Jan Subota ma nadzieję, że jego mieszkańcy kiedyś uwierzą, że mogą współdecydować chodząc do urn.
Nie przeocz tego, co najważniejsze – zapraszamy do bezpłatnej subskrypcji newslettera, wysyłanego od poniedziałku do piątku przez redakcję Serwisu Samorządowego PAP. Łatwy przegląd informacji i bezpośredni dostęp do strony samorzad.pap.pl.